Czy chcę podróżować, czyli szukanie sensu życia

chcę podróżować

WAŻNE PYTANIE – CZY CHCĘ PODRÓŻOWAĆ?

Codziennie zadajemy sobie setki pytań. Niektóre z nich są błahe, jak np. czy zjeść jabłko czy gruszkę. Inne poważniejsze, bo mają wpływ na nasze dalsze losy. Jednak są rzeczy tak oczywiste, że nawet do głowy nam nie przyjdzie, żeby się nad tym zastanowić. Pewnie właśnie dlatego, nikt nigdy, nie zadał sobie pytania, czy tak naprawdę chcę podróżować? Owszem, jeśli podróżowanie dla nas to dwa tygodnie w roku, gdzie odrywamy się od pracy i wyjeżdżamy na wygodne wakacje, to nie ma o co pytać. Jeśli jednak planujemy rzucić wszystko i wyjechać w nieznane, to właśnie to pytanie trzeba sobie koniecznie postawić.

RPA - informacje praktyczne

Tak właśnie postanowiłam, wyjechać w nieznane. Myślałam, że trudne będzie samo podjęcie tej decyzji, jednak trudniejsze okazało się czekanie na jej realizację. Ciągłe myśli, czy dobrze robię i czy nie będę żałować. Wiadomo, że odpowiedzi nie ma, bo to czy dobrze robię okaże się w trakcie podróży lub dopiero po powrocie, a może w ogóle nie wrócę? Jednak pytanie czy chcę żyć w podróży to już inna kwestia.

Atak masmediów

W TV, w radiu i na portalach społecznościowych, obserwując strony o tematyce turystycznej, ciągle jesteśmy atakowani pięknymi fotkami, wspaniałymi relacjami uśmiechniętych podróżników, szczęśliwych, że są gdzieś w świece. Wiadomo, że cały czas nie mają tak kolorowo, jak nam to pokazują. Mimo, że zdajemy sobie z tego sprawę, to i tak im zazdrościmy. Zaczęłam się zastanawiać, czy jeśli zacznę obserwować strony o tematyce, która nie za szczególnie mnie interesuje np. o kwiatkach, to czy po jakimś czasie nie zapragnę mieć ogródka albo przynajmniej paru doniczek w domu? Niestety, pewnie by tak było, ale jednak z jakiegoś powodu obserwuje strony o świecie a nie o roślinach, więc może jednak sama tego chcę, a te wszechobecne medialne bodźce są tylko wyzwalaczem moich pragnień?

Yangshuo – malowniczy zakątek Chin

Moda

To co jest modne jest na ogół ładne, choć nie zawsze, ale zawsze przedstawiane jest w wyidealizowany sposób. Na tym polega reklama i takimi reklamami pt. zrób sobie rok przerwy w pracy albo wyjechała na rok wróciła szczęśliwsza itp. jestem ostatnio zewsząd atakowana. Wcześniej też pewnie były, tylko teraz ja jestem na nie bardziej wyczulona, rozumiem to. Nie zmienia to jednak faktu, że mimo, iż chcę wyjechać, to nie chcę robić tego co modne, a tym bardziej tego co robią wszyscy. Nie chce też wymyślać super tripu tylko po to, żeby być oryginalną. Właśnie dlatego przejechanie Ameryki, albo od razu trzech na wrotkach, tylko dlatego, że nikt tego jeszcze nie zrobił, jest zdecydowanie nie dla mnie.

Kolejne pytania …

Żeby podróżować, znajomość języka kraju jaki się odwiedza, zdecydowanie nie jest potrzebna i bez problemu można dotrzeć tam gdzie się potrzebuje. Jednak żeby poznać kulturę, zwyczaje i nastroje w danym kraju, trzeba rozmawiać z ludźmi, a to bez możliwości porozumiewania się w ich języku, może być trudne, a wręcz niemożliwe. Kiedyś uczyłam się hiszpańskiego, ale prawdę mówiąc niewiele pamiętam. Wszyscy piszą, że po takim tripie przez Amerykę Południową, bez problemu zaczęli mówić po hiszpańsku. Jednak może ja nie mam takiego talentu i co wtedy?

Pandy wielkie w Chinach

Sens życia

Młodzi ludzie podróżują szukając sensu życia, ja już niestety jestem na to za stara. Sensu nadal co prawda nie znalazłam, ale też przestałam wierzyć w to że go znajdę. Tak wiem, że większość z Was powie tu, że to dzieci są sensem życia, a ja ich nie mam to się nie znam. Może tak jest, a może nie i mimo, iż pewnie w podróży sensu nie znajdę, to przynajmniej dowiem się o sobie kolejnych nowych rzeczy. Wierzę, że wyjście poza strefę swojego komfortu, to jedyna droga do naszego rozwoju. Zastanówcie się, czy wy macie ku temu możliwość, czy za wszelką cenę bronicie swojej mydlanej bańki bezpieczeństwa?

Czego Ty właściwie chcesz?

Mój pomysł na życie, który wymyśliłam sobie dawno temu, został surowo zweryfikowany. I mimo, iż plan jaki miałam upadł z dobre siedem lat temu, to ja tego niestety nie zauważyłam i nie zweryfikowałam na czas. Żyłam sobie całkiem fajnie, zwiedziłam kawałek świata, więc nie narzekam, jednak długodystansowo wiem, że wtedy powinnam stanąć i się zastanowić. Dać sobie chwilę, zamiast pędzić do przodu. Teraz to się mści, zawisłam w czymś co mi nie odpowiada, szukam swojej nowej drogi. I właśnie, żeby nie podjąć kolejnych złych decyzji, potrzebuję przerwy i świeżego spojrzenia na siebie i otaczający mnie świat.

Owszem podejmuję ryzyko, które mała część z Was podjęła już dawno, a większość nigdy nie podejmie i nie zrozumie. I czy chcę podróżować za dwa lata, czy za pięć – nie mam pojęcia, ale wiem, że chcę podróżować teraz, ruszyć w świat i może zabrzmi to banalnie, ale chcę poznać siebie, a dokładniej znaleźć w sobie spokój, którego od tak dawna szukam. Moim marzeniem jest mieć pewność, że jestem na właściwym miejscu i chcę się przekonać czy to miejsce, jest tam gdzieś w świecie, czy po powrocie tu, skąd wyruszam.

luty 2017

Po więcej przemyśleń związanych z podróżowaniem zapraszam tutaj.