Jak podróżować, w poszukiwaniu stylu część druga

Jak podróżować, w poszukiwaniu stylu

Jak podróżować, czyli część druga rozważań o stylu podróży

Był luty, siedziałam sobie sama w delegacji w zimnej Szwecji, gdzie na ogół tak wiało, że deszcz padał w poziomie. Żeby umilić sobie wieczory, przed wyjazdem wypożyczyłam z biblioteki trzy książki, każda na jeden tydzień. Czwarty, ostatni tydzień, miałam spędzić na pisaniu. Bo przecież jest tyle przemyśleń, stoję w końcu przed jedną z ważniejszych decyzji w moim życiu, tak mi się przynajmniej wtedy wydawało. Do pisania jednak nie za bardzo mi było po drodze. Tak się wszystko w głowie kłębiło, że nie wiedziałam od czego zacząć. Jednak, jak to szwedzka wieś, jej wszechobecny spokój dopadł także i mnie, więc oto jestem.

Jak podróżować, w poszukiwaniu stylu

Czytaj i poznawaj

Przeczytałam trzy książki, oczywiście podróżnicze a każda totalnie w innym stylu i tak zaczęłam się zastanawiać jak ja w ogóle chcę podróżować. Ludzie są różni i zdaję sobie sprawę, że niektórych mój sposób zwiedzania przyprawia o dreszcze, jak to, nie myć się przez trzy dni? Spać nie wiadomo u kogo? Jeść tam, gdzie biegają szczury? Nie mieć basenu na wakacjach? Niektórzy przyzwyczajeni są do pewnych luksusów i może moje porady podróżnicze im do niczego nie posłużą, ale mam nadzieje, że chociaż z przyjemnością popatrzą na zdjęcia i poczytają o zabytkach i zwyczajach. Dla mnie jednak, zawsze to co miejscowe, to nawet jak będzie brudne i szare, ma większą wartość niż to co turystyczne. Czasem trudno do tego dotrzeć, czasem może okazać się to dla nas mało komfortowe, jednak na pewno, zawsze warto próbować to odkryć.

Książka nr 1 – na luzie

Czytając pierwszą z wypożyczonych książek, zadałam sobie pytanie, czy aby na pewno ja jestem taka elastyczna? Czy rzeczywiście jestem w stanie podróżować w każdych warunkach? W owym opracowaniu, pewien młody człowiek jeździ sobie autostopem po Ameryce. Czasem korzystał też z autobusów, ale tylko pod warunkiem że te podwiozą go za darmo. Tak sobie jeździł, próbując nie wydawać ani pół peso. Jak sam napisał, do pracy fizycznej się zbytnio nie nadaje, więc nie za wiele pracy w zamian za nocleg czy jedzenie może zaoferować. I tak odbył fajną podróż, stał się sławny i zobaczył to co chciał. Zdałam sobie sprawę z tego, że często było mu trudno i to chyba jest nieodzowne w każdej dłużej podróży, jednak zaczęłam się zastanawiać, czy żebranie o nocleg to coś czego chcę doświadczyć?

Jak podróżować, w poszukiwaniu stylu

Zdecydowanie nie chcę żeby moją codziennością, było stanie na środku ulicy, patrzenie na zachodzące słońce i zastanawianie się gdzie mogę spać, żeby mnie nikt nie zabił, bo przecież wszyscy mówią, że tu niebezpiecznie. Jak to wszystko wypośrodkować? Do autora mam jedno zastrzeżenie. Mimo, iż sam w wielu przypadkach pisał, że gdzieś miało być groźnie a nie było i nie miał żadnych niebezpiecznych przygód, to sam wiele razy podkreślał, że gdzieś tam mordują i lepiej tam nie chodzić. Kolejny przykład negatywnego nakręcanie ludzi, nie tych podróżujących, ale tych co zostają w domach i tylko powtarzają cudze słowa.

Książka nr 2 – polatajmy

Druga książeczka była o pani, która chwali się jak tanio latać po Europie. Jej sposób podróżowania jak najbardziej dla mnie akceptowalny, nie bardzo drogi, tu w namiocie, tu w hostelu, tam stopem, a tam autobusem. Całkiem fajny styI życia – tydzień w podróży, dwa tygodnie w domu, potem dwa tygodnie w podróży i dwa w domu, a następnie wyjazd tylko na trzy dni i miesiąc w domu, ale potem kolejny wyjazd. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że przeciętnego człowieka, turystę, a nawet podróżnika na takie tanie wyjazdy nie stać. Bo po pierwsze, skąd wziąć tyle urlopu? Ciężko też poskładać dolot z trzech lotów a powrót z co najmniej dwóch i to w atrakcyjnych cenach mając do dyspozycji tylko weekend.

Po drugie pani ta, nie wspomina o pozostałych kosztach, bo owszem cena biletu gdzieś tam za 200 zł, może i robi wrażenie, ale jeżeli potem spędzamy tydzień w hotelu, nawet tym niedrogim, to już robi nam to koszty, do tego jeżeli musimy np. przejechać się w Norwegii z jednego lotniska na drugie autobusem, który kosztuje trzy razy więcej niż te lotnicze bilety, to pani ta nie dolicza tego do swojego taniego biletu. Poczytać jednak przyjemnie i dobrze poznać rożne punkty widzenia, co wywołuje w nas tak pożądane przemyślenia.

Jak podróżować, w poszukiwaniu stylu

Książka nr 3 – nie ważne jak, byle szybko

Trzecia opowieść to dla mnie już kosmos. Panowie kupili auto na Alasce, żeby przejechać nim przez trzy Ameryki. Podobno wiele osób tak robi, jednak zrobić to w trzy miesiące, to moim zdaniem szkoda zachodu. Sam autor pisze, że tu nie mieli czasu zajechać, że to chcieliby zobaczyć, ale nie było czasu, że szkoda, że gdzieś tam byli tylko godzinę i nie zobaczyli przez to czegoś tam i ogólnie, że cały czas trzeba się spieszyć, a do tego benzyna droga. To ja się pytam po co w ogóle jechać?

Autor chwali się też, że dzięki sponsorom mają cały czas internet w telefonach, który jak wiadomo w roamingu jest drogi, a oni raczej się tym nie przejmują. Noclegi też niby szukane, ale przy każdym podaniu ceny z dopiskiem, że to niedrogo, to się zastanawiam czy wszystkie sponsorowane wyprawy przestają liczyć się z kosztami i zaciera im się granica miedzy tanio a drogo, czy tyko ja znam inne znaczenie tych słów?

Jak podróżować, w poszukiwaniu stylu

Czy to jest jeszcze tanio?

Zresztą ogólnie, jak słyszę czasami rozmowy znajomych pt. co ile kosztowało i widzę jaką radością emanują chwaląc się, że tak mało zapłacili za jeden nocleg, pytam wtedy ile to jest mało i często nie wiem co odpowiedzieć. Okazuje się, że ja za to bym przespała tydzień i to w całkiem porównywalnych warunkach. Więc tak to jest z tymi cenami. Jest sporo osób, które potrafią podróżować niedrogo, ale niestety większość haseł reklamowych atakuje nas tanimi lotami, noclegami itd., co dla zorientowanych, jest kwotami zdecydowanie zawyżonymi i buduje błędną oceną wśród tych, którzy tego nie wiedzą. Więc bądźcie czujni.

Pomyśleć dobrze jest

Po powyższych lekturach i depresyjnej szwedzkiej pogodzie, sprzyjającej głębszym przemyśleniom, zdałam sobie sprawę, jak wiele jest sposobów na podróżowanie. Zależą one od naszych doświadczeń i osobowości, ale czy także od naszych oczekiwań? Czy w ogóle wyruszając gdzieś, powinniśmy mieć jakieś oczekiwania? I to chyba właśnie jest klucz do sukcesu. Planujemy coś na podstawie wcześniejszych podróżniczych zdarzeń i zgodnie z naszymi standardami. Wiadomo też, że im mniej mamy czasu i pieniędzy, tym trzeba dokładniej wszystko zaplanować, żeby nie spotkały nas niemiłe niespodzianki lub nie ominęły ważne atrakcje. Jednak na tym koniec. Nie oczekujmy niczego.

Jak podróżować, w poszukiwaniu stylu

Wiadomo, że chcemy żeby było fajnie, ale nie nastawiajmy się. Nie wyobrażajmy sobie, że ta góra będzie piękniejsza od tej z poprzedniej wycieczki albo, że to muzeum zachwyci nas bardziej niż tamto w którym byliśmy rok temu. Bądźmy otwarci, nie tylko na doświadczenia, ale przede wszystkim na ludzi. To oni tworzą kulturę danego kraju i tylko oni mogą nam o nim opowiedzieć. A co najważniejsze wychodźmy poza naszą strefę komfortu, bo bez tego strach powstrzyma nas przed każdym nowym doświadczaniem. I nie oceniajmy innych, bo każdy potrzebuje przecież czegoś innego. Niestety łatwiej powiedzieć, ale dużo trudniej to zrobić, w końcu skądś się wzięło powiedzenie, że do odważnych świat należy. Dlatego życzę zarówno Wam, jak i sobie, przede wszystkim odwagi. No to w drogę, każdy w swoją własną i na swój własny, najlepszy dla niego sposób.

luty 2017

Przeczytaj koniecznie Jak podróżować, o stylu podróży część pierwsza.
Zapraszam także do poczytania moich wcześniejszych podróżniczych przemyśleń. Wszystkie je znajdziesz tutaj.