Moja subiektywna lista podróży

Moja subiektywna lista podróży - Pani Podróżnik

POCZĄTEK JUŻ BYŁ, KOŃCA NIE WIDAĆ … CZYLI MOJA SUBIEKTYWNA LISTA PODRÓŻY

Zastanawiając się jak się to zaczęło i do czego zmierza, tak bardziej dla siebie, postanowiłam uporządkować moje podróże. Tak powstało luźne zestawienie, z pominięciem wielu nieistotnych wątków, czyli moja subiektywna lista podróży. Oto co ukształtowało Panią Podróżnik.

Prehistoria – czyli co pamiętam z dzieciństwa:
  • rejs wielkim statkiem do Ameryki – widziałam Statuę Wolności i zamoczyłam nogi w oceanie Atlantyckim, miałam 6 lat,
  • Cypr – pamiętam tylko upał i palmy, w których widoku od razu się zakochałam,
  • Polska – największe wrażenie zrobił na mnie zamek w Łańcucie, może dlatego do dzisiaj, wszędzie gdzie jestem, muszę odwiedzić starodawne, piękne wnętrza.
Młodość zapomniana:
  • Polska cała wzdłuż i wszerz, głównie z namiotem i ciężkim plecakiem,
  • Budapeszt – sylwester w stolicy Węgier – ależ było zimno ,
  • Włochy – objazdowe zwiedzanie miast Asyż, Neapol, Capri, Pompeje, Monte Casino, Rzym, Watykan, Florencja, Piza, Padwa, Wenecja,
  • Egipt – pierwsze i jedyne wczasy – nigdy więcej biur podróży,
  • Kungshamn – szwedzka miejscowość wypoczynkowa, dla mnie pierwsza długa delegacja w listopadowe chłody,
  • Hiszpania – Alicante, Barcelona, Madryt, Toledo – pierwsza samotna podróż w Europę – och to były piękne czasy,
  • Praga, Dublin, Londyn – jak zwiedzać duże miasta, to tylko poza sezonem,
  • Hiszpania – Granada, Malaga, Cadiz, Sevilla, Cordoba – drugi raz sama po Hiszpanii,
  • Kirgistan – pierwsza daleka podróż i to nie byle jaka, bo jej celem było zdobycie siedmiotysięcznika w górach Pamiru.
Wspinaczkowe wojaże:
  • polskie skały – Jura Krakowsko-Częstochowska,
  • Tatry – pierwsze wspinaczki latem, a nawet troszkę zimą,
  • Osp – cudowna natura Słowenii,
  • Szwarcwald i Alzacja – wiele sektorów wspinaczkowych z małymi miastami w tle,
  • Matterhorn – cudowny, niestety przez załamanie pogody niezdobyty,
  • Majorka – wspinaczkowy raj,
  • Carrara – Słoneczne Włochy w deszczowej odsłonie,
  • Frankenjura – nic dodać nic ująć,
  • Hiszpania – po raz kolejny, czyli wspinaczkowy i kulturowy mój osobisty raj.
TOURandCLIMB – mój pierwszy blog dzielony z Tomkiem i nasze wspólne podboje
  • Kalymnos – grecka wyspa i dwa tygodnie wspinania,
  • Kreta – greckie wspinanie po raz drugi ,
  • Serbia – odkrywamy Bałkany (także wspinaczkowo),
  • Paryż – miasto miłości zdobyte,
  • Malta – uff, udało się zobaczyć skalne okno, przed jego ostatecznym końcem,
  • Mexico – najlepsza nasza podróż – dużo zwiedzania i wspinania,
  • Hiszpania – zawsze będę tam wracać, tym razem Gandia, Montesa, Walencja, Calpe, Sella,
  • Azja – Malezja, Singapur i Tajlandia – miesiąc życia w innym Świecie,
  • Praga – weekendowy wypad – zwiedzanie miasta i wspinanie w okolicznym Srbsku,
  • Berlin – tak blisko, a jakoś nigdy wcześniej nie było po drodze,
  • RPA – ciekawy kraj z najpiękniejszymi skałami świata w Waterval Boven.
Nowa ja, czyli Pani Podróżnik
  • Wilno, Lwów – zimowe weekendy całkiem nieźle zagospodarowane,
  • Bruksela – już w ten weekend,
  • Chiny – przełom kwietnia i maja 2017 – czekajcie na relacje,
  • plany są ambitne, dalsze szczegóły już niedługo.