Arequipa, najpiękniejsze miasto Ameryki Południowej

Arequipa, najpiękniejsze miasto Ameryki Południowej

Arequipa, najpiękniejsze miasto Ameryki Południowej

Nie moi drodzy, to wcale nie ja zdecydowałam, że Arequipa to najpiękniejsze miasto Ameryki Południowej. Tak twierdzą wszyscy, którym udało się odwiedzić ten niepozorny zakątek Peru. Sami Peruwiańczycy natomiast, owszem uważają, że Arequipa jest urocza, jednak zdecydowanie bardziej skupiają się na jedzeniu jakiego tu można spróbować. Arequipa oprócz typowej peruwiańskiej kuchni, zaserwuje nam wiele swoich rodzimych potraw, których nie znajdziemy nigdzie indziej na świecie.

Jak trafiłam do Arequipa

Przyznam szczerze, że jadąc do miasta Arequipa, nie za wiele o nim wiedziałam. Skupiłam się głównie na kanionie Colca, który znajduje się w pobliżu Arequipa i który wiedziałam, że pragnę odwiedzić. Potrzebowałam też trochę odpocząć po szybkiej i intensywnej podróży po Boliwii, dlatego właśnie Arequipę wybrałam na odbycie mojego kolejnego wolontariatu. Tym razem była to firma eventowa. Generalnie nic szczególnego, jednak dzięki takim imprezom jak baby shower czy koncert jazzowy, mogłam zobaczyć jak bawią się zamożniejsi Peruwiańczycy. O Arequipa dowiedziałam się także, że znalazła się na zaszczytnym szóstym miejscu listy magazynu Forbes  przedstawiającej najfajniejsze miasta na świecie.

Arequipa, najpiękniejsze miasto Ameryki Południowej

Jaka jest Arequipa

W Arequipa nie zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Jednak już po tygodniu miałam tu swoje ulubione miejsca i ulubionych ulicznych sprzedawców. Każdy spacer uliczkami tego miasta, wywoływał uśmiech na mojej twarzy. I nie były to tylko spacery po historycznym centrum. Co jednak było najpiękniejsze to to, że co chwilę odkrywałam coś nowego. Niemal każda brama lub niepozorne wejście do budynku, kryło w sobie oszałamiający dziedziniec i wnętrza jakich totalnie się nie spodziewałam. I właśnie tak moim zdaniem należy zwiedzać to najpiękniejsze miasto Ameryki Południowej. Trzeba wchodzić wszędzie, gdzie się tylko da, bo to właśnie na tych podwórkach kryje się duch miasta Arequipa.

Co zwiedzać w Arequipa

Pięknie odrestaurowane centrum Starego Miasta, to coś co zobaczyć po prostu trzeba. Ogromy plac Plaza de Armas zachwyca zarówno w dzień, jak i w nocy, kiedy to wszystko zostaje pięknie podświetlone. Jest to miejsce idealne na chwile odpoczynku i na pozachwycanie się okolicznymi budynkami. Największą uwagę zwraca tu oczywiście Katedra. Żeby móc jeszcze lepiej ją obejrzeć, warto wdrapać się na pierwsze piętro przeciwległego budynku. Municipalidad de Arequipa oferuje nam cudowny szeroki balkon, do którego każdy ma dostęp. W tym właśnie miejscu, możemy spokojnie odpocząć w zbawiennym cieniu, kontemplując cudowny widok.

Arequipa, najpiękniejsze miasto Ameryki Południowej

Arequipa może nam także zaoferować wiele różnych muzeów i galerii. Szczególnie warte uwagi jest chyba Mundo Alpaca, gdzie nie dość, że zobaczymy popularne tu alpaki, to także dowiemy się o nich całkiem sporo. Ja w moich spacerach natknęłam się także na Mirador de Yanahuara. Droga do niego z centrum miasta sprawiła mi olbrzymią przyjemność. Samo miejsce ładne i warte odwiedzenia, lecz punktem widokowym bym go nie nazwała.

Convento de Santa Catalina

Największą atrakcją miasta Arequipa, jest zdecydowanie Klasztor Św. Cataliny. Powstał on w 1579 roku i zrzeszał siostry, które miały żyć w zamknięciu i nigdy nie powrócić do swoich rodzinnych domów. Historia klasztoru nie jest jednak taka święta, a jego burzliwe dzieje możemy zobaczyć m.in. w filmie fabularnym opowiadającym o tutejszych siostrach. Co jednak najważniejsze to to, że obiekt ten jest najwybitniejszym przykładem kolonialnej architektury miasta Arequipa. Cały konwent wygląda tak, jak małe miasto w dużym mieście. Olbrzymia budowla z małymi izdebkami, uliczkami i wewnętrznymi dziedzińcami, tworzy niesamowite miejsce. Można tu spędzić długie godziny zatracając się w przeszłości. Dla mnie było to po prostu wielkie wow. Oniemiałam z wrażenia i nigdy tego miejsca nie zapomnę. Uważam, że jest to obowiązkowe miejsce do odwiedzenia, nie tylko w Arequipa, ale w całym Peru. Zdecydowanie jest to atrakcja turystyczna na skalę światową i nieczęsto zdarza się oglądać takie cuda.

Convento de Santa Catalina

Colca Canyon

Jeden z najgłębszych kanionów świata. Jest on długi na 120 km, co chyba nie tylko mi jest sobie ciężko wyobrazić. Warto też wspomnieć, że pierwsze przepłyniecie kanionu kajakiem, które miało miejsce 1981 roku, zawdzięczamy nie komu innemu, jak tylko Polakom. Pięknie prawda? Niestety, jak usłyszałam od pewnego przewodnika, dzisiaj Polacy w kanionie słyną już tylko z tego, że zawsze mają przy sobie jakiś alkohol.

Wizyta w kanionie Colca polega na zejściu ponad kilometrową ścianą do rzeki Rio Colca. Następnie idziemy trochę w górę po drugiej stronie zbocza, ponowne zejście do rzeki i noc w tak zwanej oazie. Następnego dnia wcześnie rano powrót na górę. Cała impreza zajmuje zwykle dwa dni, jednak bez problemu można się uwinąć w dzień jeden. Zależy, czy dla kogoś większą atrakcją jest sam treking i podziwianie pięknych widoków, czy tak jak dla większości turystów, ważniejsze będzie spędzenie nocy w kanionie nad basenem popijając drogiego drinka. Opcja druga na ogół zawiera też tłumne narzekanie następnego dnia, jak to ciężko jest iść pod górę.

kanion Colca

Dla tych co mają więcej czasu w kanionie, są także dostępne inne drogi, zajmujące więcej niż dwa dni. Szczególnie polecaną jest ścieżka do wodospadów Huaruro. Wielką atrakcją Colca są także kondory, które można tu bez problemu zobaczyć, zwłaszcza wcześnie rano. Żeby jednak ujrzeć te sławne w Peru ptaki, nie trzeba nawet spacerować 5 minut, gdyż na potrzeby obserwatorów, przygotowano specjalne punkty zlokalizowane tuż przy drodze.

Kanion Colca – informacje praktyczne

Do kanionu Colca możemy się wybrać sami lub z wycieczką. Jeśli chcemy iść na własna rękę, nie ma w tym nic trudnego. Jednak autostop nie należy tu do dość łatwych rzeczy. Ja szczerze mówiąc, po przeczytaniu kilku relacji osób, które na podwózkę czekały od kilku godzin do kilku dni, stwierdziłam, że ryzykować nie będę. Po przeliczeniu wszystkich kosztów, cena całej imprezy wychodzi podobnie, czy to jedziemy sami, czy też wybieramy wycieczkę. Jedyna różnica polega na tym, że z wycieczką dodatkowo zatrzymujemy się na punktach widokowych, natomiast sami w transporcie publicznym, takiej możliwości nie mamy. Druga sprawa to taka, że z wycieczką musimy w kanionie spędzić dwa dni i sumiennie na wszystkich wycieczkowiczów czekać. Gdy idziemy sami, to spokojnie cały dwudniowy szlak, możemy przejść w jeden dzień. Dlatego ten wybór zależy od indywidualnych upodobań.

kanion Colca

Jak nie płacić za wstęp do kanionu Colca

Cena wstępu dla obcokrajowców to prawie 80 zł, czyli jak dla mnie kwota niemała. Taki bilet upoważnia nas do przebywania na terenie kanionu trzy dni. Jest jednak sposób, żeby oszukać trochę i za wstęp nie płacić.
Każda wycieczka kończąca swoją wyprawę, przyjeżdża do Arequipa na ulicę o nazwie Ugarte o godzinie około piątej po południu. I tam właśnie musimy się udać, żeby złapać jakąś osobą, która była na wycieczce jednodniowej i poprosić ją o oddanie nam swojego biletu. Nie jest to trudne, gdyż zagranicznych turystów tu pełno, trzeba tylko odpowiednio zagadać. Najlepiej też, jak bilet pochodzi od osoby tej samej płci co nasza (na wypadek sprawdzenia numeru biletu, co się praktycznie nie zdarza). A już wspaniale by było, jakby była tej samej narodowości, co w przypadku Polaków raczej łatwe nie jest.

kanion Colca

Gdy już taki bilet posiadamy, zobaczymy, że ma on oderwane dwie karteczki. I tak w kanionie Colca, gdy przejeżdżamy pierwszą kontrolę (tam gdzie zakupuje się bilety), musimy powiedzieć pani, że byliśmy tu wczoraj na wycieczce jednodniowej i tak bardzo kanion nam się spodobał, że postanowiliśmy wrócić tu dzisiaj na dwudniowy treking. Oczywiście dzwoniliśmy wcześniej, żeby upewnić się, że możemy wjechać na ten sam bilet. Na drugim punkcie kontrolnym, możemy powiedzieć to samo, jednak zdecydowanie lepiej jest oświadczyć, że noc spędziliśmy w tutejszym Cabanaconde. U mnie wszystko poszło gładko. I tak, po kanionie Colca spacerowałam za darmo.

Moje wrażenia z Kanionu Colca

Kanionem Colca zachwycają się wszyscy, jednomyślnie twierdząc, że trzeba to zobaczyć. Owszem jest tam ładnie i jest to całkiem fajny treking. Jednak trzeba wiedzieć, że jest tam też tłum turystów, co zdecydowanie odbiera trochę przyjemności z obcowania z naturą. Na dodatek, mi trafił się deszcz, co też popsuło te piękne widoki. I tak porównując kanion Colca z trekingiem do Choquequirao, który chwilę później odbyłam w okolicy Cuzco, zdecydowanie wygrywa ten drugi. Droga do inkaskich ruin Choquequirao też ma budowę kanionu, jednak treking jest tu zdecydowanie trudniejszy, ale także milion razy piękniejszy. Dlatego uważam, że planując Choquequirao, kanion Colca można sobie zdecydowanie odpuścić. Jednak jeśli w naszej podróży Colca miałaby być jedynym odwiedzonym kanionem, to trzeba go zobaczyć.

kwiecień 2018

 

Chcesz zobaczyć całą moją dotychczasową przygodę z Ameryką Południową? Jeśli tak, kliknij tutaj. Gwarantuję, że warto.