Atrakcje turystyczne Tallina w jeden dzień

Atrakcje turystyczne Tallina - zwiedzanie w jeden dzień

Atrakcje turystyczne Tallina

Kamienice z czerwonymi dachami, baszty i wieże, a to wszystko ładnie odrestaurowane. Dlatego właśnie, od 1997 roku, średniowieczna zabudowa Starego Miasta, została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Podobno, jest to siódme miasto na świecie, jeśli chodzi o inteligencję. Po drugiej wojnie światowej oczko w głowie radzieckiego imperium, co przyczyniło się do jego bardzo szybkiego wzrostu gospodarczego. Obecnie, aż 38% mieszkańców Tallina to Rosjanie, co ma duży wpływ na postrzeganie miasta.

Wrażenia z Tallina

Pierwszy raz siadam do napisania relacji z podróży i nie wiem co dokładnie napisać. Nie ma we mnie żadnych uczuć do tego miasta, ani pozytywnych, ani negatywnych. Byłam, zwiedziłam i tyle. Wszystko było ładne, poprawne, ale jakieś takie nijakie, bez tożsamości i indywidualizmu. Miasto jakich wiele, ani przesadnie ładnie, ani brzydkie. Na pewno są tu ciekawe miejsca, które warto zobaczyć, ale czy można spokojnie umierać bez obejrzenia ich? Zdecydowanie tak, dlatego jeśli macie Tallin na swojej drodze, odwiedźcie go. Jeśli macie wolny weekend i brak planów, także jedzcie zobaczyć Tallin. Jednak jeśli wahacie się czy przyjechać tu, czy gdzieś indziej, to zdecydowanie polecam to gdzieś indziej.

Atrakcje turystyczne Tallina - zwiedzanie w jeden dzień

Zwiedzanie stolicy Estonii

Do Tallina przyjechałam autobusem z przesiadką w Wilnie. Z powodu mega korku przy wyjeździe z Łotwy (korek bez żadnego powodu), w mieście wylądowałam dopiero o godzinie 18. Na dzień dobry przywitał mnie deszcze, chmury i czarne niebo. Na szczęście dworzec autobusowy od centrum miasta nie jest daleko, więc szybko dotarłam na starówkę. Ja na dotarcie tam wybrałam spacer, dla leniwych jest opcja pt. tramwaj nr 2 i 4 w zależności z którego punku miasta chcemy zacząć zwiedzanie.

Wieczór spędziłam na szwendaniu się po mieście, chciałam poczuć klimat tego miejsca, zaznajomić się z tutejszą architekturą, stylem i atmosferą. Od pierwszego momentu zaskoczyła mnie pustka na ulicach. Niby sobota, środek sezonu, a tu ludzi jakby mało, a miejscami w ogóle. I tak było aż do końca. Oprócz dwóch głównych ulic starówki, na których późnym wieczorem i następnego dnia, późnym popołudniem pojawili się turyści, to generalnie panowały pustki. I mimo ciekawej średniowiecznej architektury, było tak jakoś nijako.

Atrakcje turystyczne Tallina - zwiedzanie w jeden dzień

Na zwiedzanie poświęciłam pół dnia i był to dla mnie czas jak najbardziej wystarczający. Najważniejsze atrakcje turystyczne Tallina to Stare Miasto, dzielnica Kadriorg i skansen Rocca al Mare. Przyznaję, że skansenu nie widziałam, na to zabrakło mi czasu, ale też nie planowałam w nim wizyty, więc nie żałuję. Podobno spacer pośród wiejskich chat, chłopskich zagród i spichlerzy, należy do całkiem ciekawych, jednak pominięcie go, moim zdaniem, nie zmieni ogólnego wrażenia z Tallina.

Atrakcje turystyczne Tallina

  • Roof of Linnahall jest to olbrzymi betonowy obiekt, tuż nad brzegiem morza, zbudowany przez sowietów w 1980 roku. Warto tu przyjść wieczorem, podziwiać zmierzch. Późnym wieczorem można tu spotkać spore grupki młodzieży, delektującej się napojami alkoholowymi. Właśnie tu udałam się od razu po przyjeździe, jednak deszcz wszystkich przegonił i tu także było pusto, natomiast widok stąd, na pewno utkwi mi w pamięci na długo.

Atrakcje turystyczne Tallina - zwiedzanie w jeden dzień

Zwiedzanie zaczynam od rana. Poniżej ułożona przeze mnie trasa, która nie powinna zająć więcej niż pięć godziny.

  • Wielka Brama MorskaBasteja Gruba Małgorzata w której znajduje się Muzeum Morskie. Samo muzeum mnie nie zainteresowało, jednak budynek (średnica baszty 24m, a grubość muru 4m) wart jest poświęcenia mu chwili uwagi.
  • Trzy Siostry, to trzy podobne do siebie kamienice kupieckie. Nic nadzwyczajnego, ale skoro koło nich przechodzę to warto spojrzeć.
  • Kościół św. Olafa, czyli jeden z przykładów najbardziej imponującej gotyckiej architektury europejskiej. Dla mnie jednak nie kościół jest atrakcją, a punkt widokowy na jego wieży. Miejsce must see w Tallinie, pierwsze do którego powinniśmy skierować nasze kroki. Odnawiana w stylu neogotyckim, 123 metrowa wieża, daje nam świetną okazję, żeby obejrzeć panoramę miasta i zaplanować wędrówkę jego uliczkami.

Atrakcje turystyczne Tallina - zwiedzanie w jeden dzień

  • Obok kościoła znajduje się malutkie Muzeum KGB, gdzie możemy przejść się po ciemnych celach i poznać trochę historii. Muzeum zostało otwarte w tym roku, więc nie ma go jeszcze na oficjalnej mapie, jaką otrzymacie w informacji turystycznej (informacja na rogu ulic Niguliste i Kullassera).
  • Spacer ulicami Laboratooriumi, Kooli i Gumnaasiumi pozwala z bliska obejrzeć najokazalszy fragment murów miejskich z przylegającymi do nich wieżami. Niektóre z nich są otwarte dla zwiedzających.

Atrakcje turystyczne Tallina - zwiedzanie w jeden dzień

  • Czas wdrapać się na wschodni punkt widokowy, z którego zobaczymy miasto zupełnie w innej odsłonie. Warto poszwendać się trochę ulicami Starego Miasta, koniecznie przejść na północny punkt widokowy oraz odwiedzić katedrę św. Marii Dziewicy znaną również jako Toomkirik. Katedra o bogatej historii i równie ciekawym wnętrzu zaprasza także, na głębokie doznania muzyczne, podoba bardzo oryginalne.
  • Sobór Aleksandra Newskiego, czyli najbardziej charakterystyczny budynek w mieście. Piękna cerkiew ukończona w 1900 roku, miała symbolizować potęgę Rosji i jej wszechogarniające wpływy. Wnętrz kipi bogactwem i przepychem ikon, ołtarzy i malowideł.

Atrakcje turystyczne Tallina - zwiedzanie w jeden dzień

  • Naprzeciwko Soboru znajduje się Zamek Toompea, obiekt, którego nie da się przegapić. Z okresu jego dawnej świetności pozostał jedynie kawałek muru i wieża zwana Długi Herman. Zamek zamieniono w pałac, a do roku 1920 wielokrotnie przebudowywano. Obecnie mieści się tu siedziba estońskiego parlamentu, co uniemożliwia jego zwiedzanie.
  • Stąd opuszczam na chwile Stare Miasta i przez Park Hirve, najpopularniejsze zielone tereny miasta, idę do Muzeum Okupacji. Trochę ciężkiej historii Estonii i jej drogi do niepodległości. Muzeum malutkie, ale warte poświęcenia mu chwili.
  • Tuż za muzeum, kolejny ciekawy obiekt sakralny. Kościół Kaarli jest ładnie położony i wato wokół niego pospacerować.
  • Następny punkt to Freedom Square. Duży betonowy plac z przyjemnym kościołem i bardzo miłym punktem widokowym zlokalizowanym  w zieleni, gdzie wiele osób przychodzi na lunch, odpocząć lub tylko popodziwiać widoki.

Atrakcje turystyczne Tallina - zwiedzanie w jeden dzień

Korzystając z okazji, że jestem w pobliżu przystanku tramwajowego, zmieniam na chwilę dzielnicę. Wsiadam w tramwaj numer trzy. Bilet kupuje się bezpośrednio u motorniczego, wrzucając do odpowiedniej szufladki 2 Euro. Jadę do  dzielnicy Kadriorg.

  • Wyniosły barokowy Pałac z kompleksem parkowym i urokliwymi stawami, jest kolejnym punktem must see Tallina. Bogactwo, rozmach i onieśmielający czar, tak najprościej mogę określić to miejsce. Niedaleko Pałacu możemy odwiedzić Muzeum Sztuki Estońskiej Kumu.

Atrakcje turystyczne Tallina - zwiedzanie w jeden dzień

  • Z powodu nadmiaru czasu, do centrum postanowiłam wrócić na piechotą. Po drodze mijałam hotelowy wieżowiec (Viru Hotel), w którym na ostatnim piętrze mieści się Muzeum KGB. Jednak okazało się, że zwiedzanie, dostępne jest tylko z przewodnikiem, a na dzisiaj brakuje już biletów, więc jeśli chcecie odwiedzić ten obiekt, miejcie na uwadze wcześniejszą rezerwację. Jest to jedyna rzecz której żałuje, że niedane mi było zobaczyć w Tallinie. Przyznaję, że wyjazd ten był totalnie spontaniczny i niezaplanowany i takie są tego efekty. Jednak czasami trzeba działać właśnie tak, a elastyczność to bardzo pożądana cecha u osób podróżujących.
  • Przez Bramę Viru, kieruję się do wieży Kiek in de Kok i dalej do Kościoła św, Mikołaja. Tu, jeśli jesteście fanami sztuki sakralnej, macie okazje zobaczyć jedną z jej najlepszych jej kolekcji. Ja jestem szczerze tym tematem niezainteresowana, więc idę dalej.
  • W końcu docieram do serca miasta, czyli na Plac Ratuszowy. Tu chwila przerwy, żeby podelektować się otaczającymi plac kamieniczkami. W jednej z nich mieści się najstarsza w Europie i wciąż czynna Apteka Magistracka. Jej oryginalny kształt, podobno przez lata niewiele się zmienił, niestety obiekt w niedziele zamknięty.

Atrakcje turystyczne Tallina - zwiedzanie w jeden dzień

  • Z placu, tuż obok kościoła Świętego Ducha, przechodzimy na najdłuższą ulicę w mieście, ulicę Pikk, na której znajdziemy Dom Bractwa Czarnogłowych. Przyznam, że trochę mi zajęło dojrzenie tych sławnych zielonych drzwi z herbem przedstawiającym profil Murzyna. Jak dla mnie nic nadzwyczajnego, ale było to jedno z nielicznych miejsc, gdzie tłum stał i namiętnie pstrykał fotki, więc widocznie to ja się nie znam.
  • Zawracam ulicą Vene, przechodzę obok Cerkwi św. Mikołaja oraz kościoła św. Piotra i Pawła, szukając kolejnej atrakcji. Jest nią pasaż św. Katarzyny, czyli niewielka uliczka ze stylowymi winiarniami i uroczymi kafeteriami, bardzo klimatyczne miejsce. Dalej trafiam, na przeuroczy Dziedziniec Mistrza, czyli mały placyk z rękodziełem i nastrojowymi kawiarniami.

Atrakcje turystyczne Tallina - zwiedzanie w jeden dzień

Na tym moje zwiedzanie zostało zakończone. Mam jeszcze trochę czasu do odjazdu autobusu, więc chodzę uliczkami miasta z nadzieją, że znajdę klimat tego miejsca i coś stąd pozostanie wyraźne w moich wspomnieniach. Niestety na próżno.

Jedzenie w Tallinie

Ten punkt wycieczki jakim jest jedzenie, jak zawsze obowiązkowy i wyczekiwany, tym razem rozczarowuje. Owszem można zjeść tu całkiem dobre rzeczy, ale jakoś totalnie nie trafiły one w mój gust i znowu wg mnie nie określają one tego miejsca. Głównym produktem serwowanym zawsze i wszędzie jest ciemny chleb, który Estończycy, z przyczyn historycznych, uwielbiają. Do chleba jest mięso, na ogół ciężka wieprzowina, często podawana w postaci różnych kiełbas. Takową miałam okazję spróbować, lecz jej smak mnie nie powalił i zdecydowanie wolę polskie, tego typu specjały. Natomiast to, co może przypaść do gustu niejednemu turyście, to tallińskie piwa. Do wyboru do koloru, podobno jedne z lepszych w Europie.

Atrakcje turystyczne Tallina - zwiedzanie w jeden dzień

Jeśli chodzi o lokale gastronomiczne, to jest ich tu całkiem sporo. Standard różny, jednak wszystko wygląda bardzo turystycznie i na odpowiednim poziomie. Knajpą polecaną w każdym przewodniku jest naleśnikarnia o nazwie Kompressor. Podobno niezła, ale po zapewnieniu mnie przez rodowitego Estończyka, że nie ma ona nic wspólnego z kulturą i kuchnią estońską, zrezygnowałam z jej odwiedzenia. Drugim polecanym lokalem jest Olde Hanza. Tu warto przyjść ze względu na wystrój i klimat dawnego Tallina, który rzeczywiście można tu poczuć. Warto spróbować piwa lub miejskich specjałów, jednak trzeba wiedzieć, że ceny są tu typowo turystyczne i wygórowane, co nie wyklucza przyjść tu, po prostu żeby się rozejrzeć.

Atrakcje turystyczne Tallina - zwiedzanie w jeden dzień

Jak to było w Tallinie

Jak widzicie Tallin nie powala ani zabytkami, ani jedzeniem, ani klimatem. Warto poznać to miasto i zobaczyć, jak historia wpłynęła na jego rozwój i architekturę, jednak nie spodziewajcie się za wiele. Zdecydowanie mogę powiedzieć, że wizyta w Tallinie była poprawna i nie mam jej nic do zarzucenia, jednak to co wywarło na mnie najbardziej pozytywne wrażenie, to podróż przez Estonie. Olbrzymie zielone tereny. Lasy na przemian z polami. Masę niezamieszkałej przestrzeni i myślę, że warto jechać do Tallina (jechać, a nie lecieć) chociażby po to by odbyć podróż przez Estonie i nacieszyć wzrok zielenią. Jednak nie namawiam i szczególnie nie polecam, bo wiem, że jest wiele miejsc, które bardziej warto odwiedzić.

sierpień 2017

 

Zwiedziłeś już Tallin? To może masz ochotę na kolejną europejską stolicę? Dla odmiany proponuję Madryt. Jak zobaczysz, co Cię tam czeka, to na pewno zechcesz spędzić tam kolejny weekend.

  • www.misstwentysomething.com

    ciemny chleb to zdecydowanie cos, co chetnie bym sprobowala!

  • Sporo do zobaczenia. Tak jak piszesz niektóre miejsca są warte zwiedzenia chociażby ze względu na rozwój czy architekturę 😉

  • Chyba bym nie pomyślała, że tam może byc tak pięknie 🙂

  • Niestety bardzo często w takich miejscach ceny są turystyczne, no ale wiadomo, na czymś trzeba zarabiać 🙂 Piękne zdjęcia. Dla mnie lokalna kuchnia, to najlepszy sposób na poznanie danego kraju/miasta, chętnie spróbowałabym tamtejszych przysmaków 🙂

  • Kilka lat temu miałam w planach odwiedzenie Litwy, Łotwy i Estonii. Ostatecznie wybrałam inny kierunek, ale teraz myślę, że to wcale nie był zły wybór. Moja ciekawość pomimo Twoich raczej średnich ocen i tak mnie trochę tam pcha, wiec może kiedyś, przypadkiem, zahaczę o to miejsce. Ze zdjęć nie wydaje się być aż takie złe.

    • Myślę, że taka wycieczka przez te trzy kraje byłaby ciekawa, szczególnie, ze pomiędzy ich stolicami są naprawdę piękne tereny. Nie chciałabym nikogo zniechęcić, po prostu napisałam co czuję, ale nie zaprzeczam, że Tallin to ładne miasto.

  • Super, że mówisz co jest fajne, a co lepiej omijać 👌 Będę pamiętać o Twoich wskazówkach na przyszłość, szczególnie o punktach widokowych, które zawsze staramy się znaleźć w nowo poznawanych miastach. Też bym chciała zrobić podobny trip, jak ten o którym wspomina Aleksandra 🙂

  • Tyle przykładów interesujących miejsc, że nie wiem czy kilka weekendów by starczyło by je całkowicie poznać. 😉

  • Agnieszka Herman

    Matko! Jak tam cudnie. Zapisuję sobie ten wpis i zapewne tam się wybiorę. 😊

  • Nigdy tam nie byłam, ale pierwsze zdjęcie skojarzyło mi się z Lublinem 🙂

  • Kurcze mówisz, że miasto po prostu poprawne, ale po kadrach zdaje mi się, że cudowne! ♥ Albo masz świetne oko do zdjęć, albo ja mam uwielbienie dla takich miejsc, albo jest w tym mieście jakaś ukryta perełka, albo wszystko naraz! ♥

  • Czyli nie zapiera oddechu ale ładnie popatrzeć? 🙂

  • Agnieszka Jarosz

    lubię takie recenzje bo są szczere. Mogłaś napisać że wszystko fajnie i pięknie ale po co? Gdyby ktoś skorzytał z takiego zakłamanego wpisu straciabyś wiele w jego oczach. A tak do bólu szczery i tak trzymaj

    • Dzięki 🙂 Wszystko pięknie opisane jest na ogół w przewodnikach, ja przedstawiam mój subiektywny odbiór danego miejsca. Nie potrafiłabym napisać, czegoś co jest niezgodne z moimi odczuciami, byłoby to po prostu kłamstwem.

  • Honorata Dyjasek

    Patrząc na zdjęcia można się zachwycić tym miejscem. Na pewno warto zobaczyć, ale czy warto wrócić tam ponownie? 🙂

    • Moim zdaniem wracać nie warto, ale wiadomi, każdy lubi co innego 😉

  • 🙂 Brawo za szczerość! 🙂

  • Świetna relacja w pigułce. Czy warto zobaczyć- już wiesz, a i mam nadzieje, że inni będą mogli się dzięki Tobie przekonać. Pozdrowienia!

  • Cudowne zdjęcia 😀 aż chce się tam być razem z Tobą 🙂

  • Ciekawie tu u Ciebie 🙂

  • Pasaż św. Katarzyny skradł moje serce 🙂

  • Trudno mi się zwiedza miasta, choć niektóre zachwycają i kiedyś i tak będę chciała je zobaczyć. Tallin póki co nie był gdzieś na liście moich priorytetów- i słusznie jak widać 🙂

  • Głodni Przygód

    Niedawno byłam, widziałam, ale nie ciagnie mnie tam znowu.

  • Danuta Brzezińska

    Byłam w Tallinie, jednak pogoda nie sprzyjała i mało zwiedziłam. Jeszcze nadrobię, bo pokazujesz kilka miejsc w których nie byłam.

  • Byłam rok temu. Sobór piękny, ale akurat, jak weszliśmy zwiedzać, trwał pogrzeb. Szybko się ulotniliśmy, ale wielu ludzi nadal zwiedzało :/

  • Poprawna wizyta też wiele wnosi, może nie ma wspaniałych zabytków, ale przecież nie wszędzie muszą one być, inaczej szybko by spowszedniały. 🙂

  • Ja bym dodała do tego z własnego doświadczenia, że fajnie jest jechać tam w grudniu na targ świąteczny – wówczas można nawet odwiedzić dom Świętego Mikołaja na rynku 🙂 I obowiązkowa jest do spróbowania zupa z łosia w klimatycznej knajpce III Draakon tuż przy rynku. Ale i tak kompendium wiedzy na super poziomie! 🙂

    • o tak, jarmarki świąteczne są super w wielu miastach. W Tallinie na takowym nie była, więc dobrze wiedzieć, że go polecasz 🙂

  • Wielopokoleniowo 3

    Byłam w tym mieście i bardzo mi się podobało 🙂

  • Dodałbym Muzeum Morskie z kilkoma ciekawymi statkami i… łodzią podwodną. Dla fanów marinistyki rzecz obowiązkowa 😉