Bruksela, zwiedzanie pięknego, europejskiego miasta

Bruksela - zwiedzanie, Pani Podróżnik

Bruksela – powody dla których warto odwiedzić stolicę Belgii

Bruksela, miasto, którego nikt z Was pewnie nie ma na swojej liście miejsc, które koniecznie trzeba odwiedzić. Bo niby po co? Czytając o niej, nikt nie wzdycha i niczym się nie zachwyca. Nawet trudno dogrzebać się jakie są tradycyjne dania Belgów. Powiecie, że przecież frytki, no i gofry oczywiście, ale toż to nawet nie danie, a zwykła przekąska. Wiemy tez, że Bruksela jest siedzibą króla i parlamentu belgijskiego, a ponadto jest siedzibą instytucji Unii Europejskiej, NATO i Euroatomu, co chyba jednak bardziej nas odstrasza niż zachęca do jej odwiedzenia.

Nie będę ukrywać, że poleciałam do Brukseli, tylko dlatego, że akurat były tam bardzo tanie, weekendowe loty. Zebrałam wszystkie dane z sieci, co trzeba zobaczyć, gdzie pójść, co spróbować i poleciałam. Nie spodziewałam się totalnie niczego, nie zastanawiałam czy będzie tam ładnie czy brzydko, po prostu leciałam, bez żadnych oczekiwań, nie nastawiając się ani pozytywnie, ani też negatywnie.

Bruksela - zwiedzanie, Pani Podróżnik

Bruksela – doleciałam

Wylot w sobotę o 6:00, przylot przed godziną 8. Oczywiście tanie linie, więc i dalekie od centrum lotnisko w Charleroi, skąd dojazd do miasta zajmuje prawie godzinę. Autobusy odjeżdżają stąd co pół godziny, więc nie jest źle. Bilet na autobus kupiony na miejscu, bądź nawet przez internet, ale z niedużym wyprzedzeniem kosztuje 15 euro. Ja, mimo iż nie wiedziałam, że cena jest ruchoma to kupiłam go tuż po zakupie biletów lotniczych, czyli jakieś trzy tygodnie wcześniej także przez internet, ale za jedyne 5 euro.

I tak jak z dojazdem nie było problemów, tak w druga stronę, mimo iż też miałam wydrukowany bilet, nie poszło już tak łatwo. Wylot tuż po godzinie 18, więc zaplanowałam, że autobus o 16 będzie dla mnie idealny. Troszkę na niego biegłam z wyciągniętym językiem, ale za pięć czwarta, dzielnie zjawiłam się przy drzwiach mojego transportu, szczęśliwa, że zdążyłam. Niestety autobus był już pełny i nie zostałam do niego wpuszczona. No cóż, pojechałam następnym i na lot zdarzyłam tak akurat, więc stresu nie było, ale warto wiedzieć, że obłożenie tego lotniska jest naprawdę spore.

Bruksela - zwiedzanie, Pani Podróżnik

Bruksela – jak się po niej poruszać

Bruksela nie jest miastem w którym najważniejsze obiekty zwiedzimy na piechotę, owszem można rowerem, ale przy ograniczeniach czasowych możemy ze wszystkim nie zdążyć, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest tu metro. Kupiłam bilet na 24 godziny w cenie 7.5 euro. Nocowałam w centrum, więc dla mnie ta opcja była najlepsza. Można się jeszcze zastanowić nad biletem pięcioprzejazdowym, trzeba to sobie po prostu przemyśleć. Jednak jeśli chcecie zobaczyć najważniejsze obiekty i macie niecały weekend metra nie ominiecie. Działa ono całkiem nieźle, sieć jest rozbudowana, więc warto skorzystać.

Bruksela - zwiedzanie, Pani Podróżnik

Bruksela – wrażenia

Brukselę możemy podzielić na nową i starą, obie znacznie się różnią, więc i wrażenia z nich będą zupełnie inne. Zaczęłam od tej starej i oniemiałam. Jak spojrzymy na mapę, to łatwo zauważyć, że stara część miasta nie zajmuje tylko jednego punku, ale jest bardzo rozległa. Przez godzinę można iść i nie wychodzić ze Starówki. Wszystkie kamienice utrzymane są w tym samym stylu, nawet te nowsze. Wszystko jest pięknie odnowione i świetnie ze sobą współgra.

Pierwsze co pomyślałam, to czemu wszyscy zachwycają się Paryżem a o Brukseli nic nie wspominają, skoro jest tu tak pięknie? No nie ma może Sekwany, Luwru i paru innych rzeczy, ale błąkanie się po mieście jest co najmniej tak samo ekscytujące. Szłam i co chwilę wzdychałam jak tu pięknie. Oprócz architektury urzekła mnie zieleń parków dość często mijanych. Wszystkie ozdobione rzeźbami, fontannami i innymi uroczymi obiektami małej architektury. Było cudownie, już dawno żadne miasto nie wywarło na mnie takiego wrażenia. Zdecydowanie Brukselę trzeba zobaczyć, a jak nie przekonuje Was moje uwielbienie Starego Miasta, to może przemówi do Was ta nowoczesna cześć.

Nagle przechodzimy do nowej części miasta. Żegnamy stylowe budowle i znajdujemy się w otoczeniu szklanych domów. Nadal jest ładnie i składnie, elegancko i dostojnie, ale to już zupełnie inne miejsce, pachnące nowością i sztywnością. Wiadomo, trzeba to zobaczyć i pewnie niektórzy będą zachwyceni, jednak mi do gustu zdecydowanie bardziej przypadł spacer po starej części Brukseli, dlatego od przeszklonych fasad z przyjemnością uciekłam do jednego z tutejszych, przepięknych parków.

Bruksela - zwiedzanie, Pani Podróżnik Basilica of the Sacred Heart

Zwiedzanie Brukseli – krok po kroku

– Z lotniskowego autobusu wysiadam na dworcu autobusowym z którego od razu udaję się na metro.

Park Elisabeth – olbrzymi teren zielony, na którego końcu znajduje się przepiękna, monumentalna bazylika National Basilica of the Sacred Heart in Koekelberg. Spacer parkiem ku wyłaniającej się bazylice najlepiej odbyć wczesnym rankiem, żeby w ciszy móc kontemplować to co widzimy.

Atomium – najbardziej charakterystyczna i rozpoznawalna budowla w Brukseli. Dojeżdżam do niej metrem, bilet zakupiłam przez internet co uchroniło mnie przed staniem w pierwszej kolejce do kasy. Druga kolejka, prowadząca do wstępu do obiektu, niestety mnie nie ominęła, pomimo niewielkiej ilości turystów spotykanych w mieście, tu trochę musiałam odstać. Model cząsteczki żelaza został zbudowany na wystawę expo w 1958 roku, a że Belgowie go pokochali, to nie pozwolili rozebrać i tak dziewięć wielkich stalowych kul góruje nad miastem. Obiekt koniecznie musicie odwiedzić.

Mini Europe – jak mamy nadmiar czasu, możemy udać się do pobliskiego parku miniatur, w którym znajdują się miniatury sławnych obiektów Europy. Jak czas Was goni tak jak mnie, to obiekt ten możecie obejrzeć z góry z kopuły widokowej Atomium.

Bruksela - zwiedzanie, Pani Podróżnik Atomium

Park de Laeken – olbrzymi park, do którego wchodzę od razu po wizycie w Atomium. Obszerne tereny zielone służą jako miejsce rekreacji miejscowym i wytchnienie turystom. Ja jednak nie wybrałam się tu na zwykły spacer, bowiem w tym parku znajdują się dość okazałe budowle jak Castle of Laeken czy kościół Notre Dame de Laeken i wiele innych mniejszych obiektów. Parkiem kieruję się do metra na mój następny przystanek.

– Spacer Aleją Louise, gdzie przepych i bogactwo emanuje z każdej witryny sklepowej. Warto zwiedzić też dochodzące do niej uliczki, które zachwycają całkiem innym klimatem.

Hotel Solvay, Tassel House i wiele innych obiektów w mieście, to wspaniałe budowle, które zachwycą nas kunsztem swojego twórcy Victora Horta, belgijskiego architekta i projektanta, uważanego za jednego z największych europejskich architektów stylu secesyjnego. Niestety wnętrza można obejrzeć tylko podczas oprowadzania z przewodnikiem, które odbywa się dość rzadko. Tuż po obejrzeniu jego prac z zewnątrz udaję się do Muzeum Horta, czyli pracowni i domu mistrza. Wstęp 10 euro, zdecydowanie warto. Dom zachwyca, wprowadza w niesamowity klimat, jaki trudno już dzisiaj odnaleźć gdziekolwiek indziej.

Bruksela - zwiedzanie, Pani Podróżnik

– Przenoszę się bliżej centrum. Mijam uroczy Square du Petit Sablon, kościół Notre Dame du Sablon po czym dochodzę do kolejnego miejsca zapierającego dech w piersiach. Place Royale to olbrzymi plac otoczony monumentalnymi obiektami, które wprost onieśmielają swoja dostojnościom. Znajdziemy tu kościół Saint-Jacques-sur-Coudenberg, Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych (obowiązkowe dla miłośników sztuki) oraz podobno całkiem ciekawe muzeum Instrumentów. Dla zmęczonych zwiedzaniem przepiękny park, przed którym, jak w wielu innych miejscach Brukseli, można kupić pysznego gofra lub lody.

–  Manneken Pis – największa atrakcja miasta, czyli sikający chłopiec. Czytałam, że jest niewielki i generalnie nie ma się czym zachwycać i rzeczywiście taki jest i nawet to, że ubrali go w jakieś fatałaszki, nie uratuje sytuacji. Tak wiem, ze wiąże się z nim wiele legend miejskim, no ale bez przesady.

Zinneke Pis – po chłopcu, ruszyłam kawałek dalej poszukać sikającego psa. Tu dla odmiany tłumów nie było, ale piesek też jakiś taki mały, bez większego wow, więc szybko cofnęłam się do ścisłego centrum.

Bruksela - zwiedzanie, Pani Podróżnik Zinneke Pis

– Wkroczyłam już do najgłówniejszej części miasta, mijam wiele ciekawych obiektów i klimatycznych kafejek. Po drodze Muzeum Odzieży i Koronek, jakby kogoś interesowały XVIII-sto wieczne stroje. W końcu dotarłam na główny plac miasta Grand Place. Po tym co już widziałam, plac jest taki jaki się spodziewała że będzie, duży, zatłoczony z pięknymi budynkami dookoła. Warto spędzić tu chwilę.

–  Jeanneke Pis – ostatni z kolekcji sikających posągów, jednak tak samo jak poprzednie mały i bez wyrazu. Dziewczynka ukryta jest w wąskiej uliczce, także zatłoczonej, ale tym razem ludzie przybyli tu głownie z powodu pewnego baru.

Delirium Cafe – bar który Bruksela śmiało możne zaliczyć do swoich atrakcji turystycznych, a to za sprawą księgi Guinnessa do której został on wpisany za największy wybór piw. Ja spróbowałam co prawda tylko dwóch, ale smakiem zdecydowanie odbiegały od tych mi znanych i to całkiem na plus.

Bruksela - zwiedzanie, Pani Podróżnik Muzeum Komiksów

Comics Art Museum – belgijskie muzeum komiksów, które do odwiedzenia zachęciło mnie smerfami, jednak oprócz nich znalazłam tam też parę innych ciekawych rzeczy. Co prawda muzeum to nie zachwyciło mnie tak jak niektórych, ale przejść się można (wstęp 10 euro).

Katedra św. Michała i św. Guduli – piękny obiekt z XVI-sto wiecznymi witrażami, warty odwiedzenia.

Na tym skończyłam oficjalne zwiedzanie dnia pierwszego i rozpoczęłam wieczór kulinarny. Głodna, razem z hostem, udałam się do polecanej przez niego afrykańskiej knajpki. Jedzenie bardzo smaczne, ale ani to Afryka ani Belgia, czyli jak już wcześniej wspomniał kulinarnie nic wyjątkowego. Na następny dzień zostawiłam sobie obiekty, które wczoraj nie były mi po drodze, wkroczyłam w szklaną, nowoczesną dzielnicę.

Parlament Europejski, czyli to z czym wszyscy kojarzą Brukselę. Wizyta w obiekcie jest bezpłatna z dostępem do audio przewodnika w każdym unijnym języku. Wystawy multimedialnie są ciekawie przedstawione i uzupełniły moją wiedzę o Unii Europejskiej, dlatego myślę, ze będąc w Brukseli warto tu zajrzeć.

Bruksela - zwiedzanie, Pani Podróżnik Szklane domy

– spacer przez park koło Brukselskiego Google i przejście przez ciekawe rondo Schumana

Parc du Cinquantenaire – ładny, olbrzymi park z monumentalną budowlą i podobno ciekawym muzeum militarnym. Nie jestem tu jednak żeby podziwiać park, lecz miałam szczęście, że akurat podczas mojej wizyty w Brukseli odbył się tu AcroYogowy Jam, na który zostałam zaproszona. Świetnie się bawiłam i dzięki wspaniałym osobom w końcu ogarnęłam hand2hand, ale to już zupełnie inna historia.

Bruksela – Jedzenie

Jak już wspomniałam tradycyjnych dań tu nie spotkałam. W restauracjach to co wszędzie, czyli kuchnie całego świata w dość wysokich jak dla nas cenach. Niezależnie od gustu, coś dla siebie na pewno znajdziecie. Pamiętajcie jednak, że jest parę rzeczy, które będąc w Brukseli trzeba spróbować.

Po pierwsze to frytki. Belgowie jedzą je do wszystkiego i wszędzie. Najlepiej belgijskie frytki kupić w jednej z wielu mobilnych budek. Frytki te są grube, chrupiące, podawane z majonezowym sosem. Wszystko tłuste i mnie osobiście niespecjalnie przypadło do gustu, ale spróbować trzeba było.

Drugi produkt z serii must eat to gofry. Food trucki z tym przysmakiem, na ogół także z lodami, rozstawione co po całym mieście. Gofry są słodkie i można  zjeść je polane sosem lub przyozdobione na bogato owocami, kremami i innymi kolorowymi przysmakami.

Jak już jesteśmy w sferze słodkości, to trzecim ważnym belgijskim produktem jest czekolada i jest ona przepyszna w każdej postaci. Tu niekonieczne musimy iść do kawiarni i wydawać majątek na belgijskie praliny, bo także w zwykłym minimarkecie dostaniemy cała gamę belgijskich czekoladek w nieco przyzwoitszych widełkach cenowych.

Na koniec czwarty produkt, bez którego wizyta w Begi uważana by była za straconą. Jest nim oczywiście piwo. Nie sposób spróbować wszystkich belgijskich gatunków tego trunku, bo jest ich bardzo dużo. Na szczęście można je zakupić w małych buteleczkach, więc łatwiej będzie nam spróbować paru gatunków więcej.

Bruksela - zwiedzanie, Pani Podróżnik

Bruksela – Atmosfera

Samo słowo Bruksela, wg mnie, jest całkowicie pozbawione polotu i jakiegokolwiek uroku. Może właśnie dlatego nie nastawiałam się pozytywnie na zwiedzanie tego miejsca. Jednak zaskoczyło mnie ono bardzo, bo pomijając przepiękną Starówkę, wszechobecny cudnie brzmiący język francuski, to ludzie tu zaskoczyli mnie najbardziej. Wszyscy, których poznałam byli przemili, beztroscy, otwarci i uśmiechnięci. Świetnie nawiązywało się nowe znajomości i może właśnie dzięki nim, miasto to tak ciepło mi się kojarzy. Wieczorny spacer między kafejkami był niesamowity, atmosfera ulicy z barami, ogródkami piwnymi i z odpowiednim oświetleniem także bardzo przypadła mi do gustu. Co tu dużo mówić, niektórzy zakochują się w Paryżu, ja zakochałam się w Brukseli i to pomimo jej ciężko brzmiącej nazwy

kwiecień 2017

  • Patrycja Sklodowska

    Chyba najbardziej zainteresowało mnie muzeum komiksu 🙂 W Belgii zwiedzałam natomiast Gandawę. Bardzo ciekawe miejsce. Delirium, na to chyba natknął się każdy, kto był w Belgii. No i te frytki!!!

  • Piękne zdjęcia i wartościowe informacje. Chętnie bym się tam wybrała.

  • Tyle razy mieliśmy okazję być w Brukseli, ale ewidentnie jest nam nie po drodze. A to lot przesunęli, a to urlop odwołany. A widzę, że warto w końcu nadrobić zaległości 😀

  • Klaudia

    Zazdroszczę takiej odwagi do podróżowania- z tego co zrozumiałam podrozujesz sama, więc tym bardziej: D W Brukseli kiedyś byliśmy, ale przejazdem, nie zdążyłam zwiedzić tych pięknych miejsc a jedynie zjeść jakiegoś fastfooda na szybko 😀

    • Też mam na liście parę takich miejsc w których już nie raz bywałam przejazdem, a jakoś nigdy nie miałam czasu, żeby zatrzymać się w nich na dłużej 🙂 wierzę, że na wszystko przyjdzie czas 🙂

  • piękne miasto:)

  • Mirek Wilk

    Generalnie, to wszędzie można zobaczyć coś innego niż tam, gdzie się mieszka 🙂 Nawet w sąsiedniej wsi, gdy się tam jeszcze nie było.

    • To fakt, dlatego fajnie jest jeździć nie tylko w dalekie kraje, ale także w nasze najbliższe rejony, w których nas jeszcze nie było 🙂

  • Ja lubię podróżować, więc podróż do każdego miejsca jest dla mnie ekscytująca 🙂 ale faktycznie, Belgia póki co nie jest moim priorytetem 😉

  • Właśnie się wybieram w „te” rejony 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    W Brukseli byłam kiedyś tylko przejazdem, więc miasto oglądałam głównie zza samochodowej szyby – ale widzę, że jest tam całkiem sporo miejsc, które na pewno by mi się spodobały. Może jeszcze kiedyś się wybierzemy na dłuższe zwiedzanie, kto wie 🙂

  • Niezły przeskok – dopiero byłaś w Chinach, a teraz Bruksela 🙂 Rzeczywiście Bruksela kojarzy się głównie z Unią Europejską, nie wiedziałam, że jest tam tyle pięknych miejsc.
    Ola z Muzycznej Listy

    • W Brukseli byłam tuż przed Chinami, dlatego wcześniej nie zdarzyłam ogarnąć tego wpisu 😉 Jest tam naprawdę pięknie, nie dość że śliczne budynki to jeszcze cała masa parków. Polecam 🙂

  • Piękne miasto, mam nadzieje, że uda mi się pojechać

  • piękne miasto i te frytki, gofry .. mmmm 🙂 kosztowałam gofrów w Hiszpani, z gorącymi orzechami i czekoladą, wyborne.

    • Oj tak, gofry są niesamowite, zwłaszcza, że można skomponować je na tysiące sposobów 🙂

  • Kulinarna Strona Mocy

    Jedziemy na gofry 😉

  • Tyle ciekawych miejsc do zobaczenia, chętnie się znów tam wybiorę, na spokojne zwiedzanie. 🙂
    Bookendorfina

  • Iza z CzytanieRozwija.pl

    Byłam w mini europie 🙂
    Bruksela co prawda nie kojarzy mi się zbyt dobrze, ponieważ, gdy byłam tam 10 lat temu zastałam ludzi, którzy kompletnie nie dbają o porządek. Parki były pełne śmieci. Ulice były w trochę lepszym stanie, ale też pozostawiały wiele do życzenia. Miło widzieć, że coś się w tej kwestii zmieniło 🙂

  • Iwona (magnes podróży)

    Zwiedzając Brukselę można co rusz natknąć się na niezwykłe malowidła ścienne przedstawiające sceny z komiksów. Jest ich kilkadziesiąt i ciągle pojawiają się nowe. Szlak Belgijskich Murali to też ciekawy sposób na zwiedzanie tego pięknego miasta.

  • Bruksela prezentuje się niesamowicie 🙂 Piękne miasto!