Chiny w pigułce w Shenzhen

Chiny w Pigułce w Shenzen

Chiny w pigułce w Shenzhen

Chiny w pigułce w Shenzhen, tak można określić jedno z miejsc w tej przygranicznej miejscowości. Trafiamy tu tuż po wyjechaniu z Hongkongu. Niby już Chiny, ale jednak nie do końca. Wszystko jest jeszcze ładnie ułożone i zdecydowanie różni się od reszty kraju. Mimo, iż miejscowość nie należy do czołówki atrakcji turystycznych, to wszystko tu świetnie działa. Można porozumieć się w języku angielskim, a metro dowiezie nas za niewielką kwotę tam gdzie chcemy. Ja jednak nie mam czasu na dokładne zwiedzanie miasta, gdyż przyjechałam tu tylko dla jednego miejsca, które pokaże mi całe Chiny.

Chiny w Pigułce w Shenzen

Splendid China

Splendid China, bo o nim mowa, to miejsce, gdzie zgromadzono wszystkie ważne obiekty z terenów całych Chin. Miniaturowe budowle usytuowane są na dość sporym terenie, pomiędzy dobrze utrzymaną zielenią. Spacer tutaj jest naprawdę wielką przyjemnością i oderwaniem od gwarnego zwiedzania miast. Zobaczymy tu wszystko, co trzeba zobaczyć w Chinach. Jest ogród Hongkoński, Shaolińskie Świątynie, wielkie posągi z Dazu, Pałac Letni z Pekinu, Wielki Budda z Leshan i wiele, wiele innych. Generalnie wszystko co chcecie zobaczyć w Chinach, zobaczycie w miniaturze tutaj, oczywiście z całym chińskim murem na czele.

Chiny w Pigułce w Shenzen

Folk Cultural Village

Obok parku z zabytkami, mamy także park przedstawiający kulturę chińską z różnych zakątków tego kraju. W poszczególnych wioskach, możemy zobaczyć osoby dziergające, gotujące, śpiewające itd. Trafimy także na pokaz ognia lub pieczenia. Dodatkowo o różnych godzinach w różnych wioskach, przygotowane są przedstawienia. Żeby obejrzeć wszystkie, trzeba by spędzić tutaj cały dzień. Ja byłam tylko na dwóch. Na obu zobaczyłam jak ktoś tańczy lub gra na instrumencie, jednak większość show była mówiona i to w języku chińskim. Chyba były to zabawne anegdotki, bo wszyscy się śmiali, ja oczywiście nic nie zrozumiała, więc może po prostu śmiali się ze mnie?

Chiny w Pigułce w Shenzen

Miejsce to zdecydowanie powinno się odwiedzić, no chyba że macie czas na zjechanie dokładnie całych Chin i zobaczenia wszystkiego w oryginale. Duży plus za ulotki i informacje, które były przedstawione także po angielsku, oraz za naprawdę znakomite wykonanie obiektu i dbanie o parki. Największym minusem jest jednak cena, która powaliła mnie trochę i wzbudziła sporą wątpliwość, czy na pewno chcę to zobaczyć (180 CNY). Kolejny minus to przedstawienia prowadzone tylko w języku chińskim. Ponieważ nie mogłam za bardzo z nich skorzystać, uważam że uczciwe by było obniżenie ceny biletu dla obcokrajowców.

Chiny w Pigułce w Shenzen

Zapomniałam jeszcze wspomnieć o największej atrakcji parków. Ponieważ moja wizyta odbyła się w godzinach porannych w środku tygodnia, większość odwiedzających były to liczne wycieczki szkolne z dziećmi w różnym wieku. Wszystkie zamiast oglądać zabytki, oglądały mnie. Biały człowiek tutaj to nie lada atrakcja. Jeszcze nigdy nie musiałam tyle razy odpowiadać hello i jeszcze nigdy takie tłumy mnie nie fotografowały. Parę dzieciaków, tych odważniejszych, nawet podeszło zapytać (oczywiście na migi) czy można sobie ze mną zrobić zdjęcie. Było to miłe, ale po paru godzinach już trochę męczące, jednak przeżycie niesamowite. Polecam

kwiecień 2017

  • Honorata

    Bardzo lubię Daleki Wschód i chłonę ciekawostki z nim związane, bardzo fajny i zabawny wpis 🙂

    • Dziękuję 🙂 już niedługo kolejne wpisy dotyczące Chin, zapraszam 🙂

  • Anna Doniec

    Pięknie mnie zachęciłaś do Chin. Jeszcze tam nie byłam, ale teraz mnie już ciągnie 🙂

  • Przyznam, że bardzo chętnie znów bym się tam wybrała, niesamowitą ilość wrażeń i wspomnień przywiozłam z Chin, jakże kolorowych, różnorodnych, inspirujących. 🙂
    Bookendorfina

  • Nie ma to jak stać się atrakcją turystyczną 😉 Ale w Azji to dość normalna sytuacja. Niemniej piękna wyprawa. Chiny są tak duże, że wciąż nieodkryte. 🙂

    • No właśnie, w innych azjatyckich krajach tego aż tak bardzo nie odczułam. owszem, może byłam dla nich dziwna, ale raczej nie mieli odwagi prosić o fotki. A Chiny owszem ogromne, można by je zwiedzać latami.

  • Fantastyczne miejsce… i takie inne ♥

  • Mieszkałam półtora roku w Shenzhen, a w Splendid China nigdy nie byłam 😛 Na prawdę mogłaś porozumieć się po angielsku? 😀 To chyba byłaś szczęściarą, bo do mnie Chińczycy nawet pisali tylko po chińsku 😛

    • To musisz tam koniecznie pojechać 🙂 Z tym porozumieniem po angielsku to bym nie przesadzała, ale podstawowe angielskie słowa dane mi było usłyszeć 😉

  • No jakoś mnie to miejsce nie przekonuje. Nie przepadam za takimi parkami miniatur. Może to uraz po niezbyt udanych, naszych rodzimych tego typu miejscach. Zawsze kojarzyło mi się to z kiczem. Chyba bardziej zachwyciłby mnie sam park. Zdecydowanie wolałabym zobaczyć jedno prawdziwe miejsce niż 100 w parku miniatur. Może jednak nie doceniam chińskich możliwości i park jest naprawdę wart obejrzenia…

    • Chińczycy potrafią robić atrakcje i ten park naprawdę jest niesamowity, ale wiadomo, że co oryginał to oryginał i zawsze lepiej go zobaczyć niż jakąś podróbkę 😉

  • A ja bardzo nie lubię sytuacji, kiedy jestem wytykana paluchami, dlatego, że jestem biała. Po krótkim czasie staje się to bardzo męczące, chociaż da się przyzwyczaić.

    • U mnie to chyba zależy od dnia. Jak czasami mam gorszy dzień to też mnie to trochę irytuje, ale jeżeli wszystko jest w porządku, to można to obrócić w pozytywna dawkę energii i cieszyć się razem z wytykającymi 🙂