Co trzeba zobaczyć w peruwiańskim Cuzco

Co trzeba zobaczyć w peruwiańskim Cuzco

Co trzeba zobaczyć w peruwiańskim Cuzco

Co trzeba zobaczyć w peruwiańskim Cuzco, to przyznam szczerze nie najlepszy tytuł dla tego artykułu. Cuzco się nie ogląda, je się przeżywa i całym sobą chłonie. Jest to magiczne miasto, którego nie da się opisać omawiając tylko jego turystyczną stronę. Owszem, takich atrakcji jest tu bez liku, na każdym kroku potykamy się o jakieś inkaskie ruiny, więc na pewno nudzić się tu nie można. Jednak chyba nie do końca o to w tym wszystkim chodzi.

Długo broniłam się przed przyznaniem przed samą sobą, że Cuzco mi się jednak podoba. Mocno marudziłam, że zimno, że masa turystów, a co za turystami idzie cała chmara natarczywych przedstawicieli agencji turystycznych. Jednak po kolejnym powrocie z trekkingu lub z wypadu za miasto, kiedy wracałam do Cuzco, czułam się jakbym wracała do domu. Dopiero ostatnie dwa dni, które spędziłam totalnie na luzie, w można powiedzieć rodzinnym gronie, doskonale uświadomiły mi moje uczucia do Cuzco.

Co trzeba zobaczyć w peruwiańskim Cuzco

Jakie właściwie jest Cuzco

Cuzco jest magiczne, jest przepiękne i generalnie można spędzić w nim masę czasu co krok odkrywając coś nowego i nieprzeciętnego. Można jeździć na wycieczki za miasto lub zostać w centrum i cieszyć się przepiękną architekturą tego miejsca. W wąskich uliczkach znajdziemy wszystko czego dusza zapragnie, od turystycznego kiczu po warte swojej ceny wspaniałe rękodzieła. Do tego liczne sklepiki, stragany i pachnące, proste jedzenie sprzedawane na ulicach. Przyjemności mogą nam dodać też codzienne spacery na liczne tu markety, zwane Mercado. Tam zakupimy świeże i pachnące owoce i warzywa o jakich w Polsce tylko możemy pomarzyć. Tam także najemy się do syta, czym tylko dusza zapragnie. A jak już mowa o duszy Cuzco oferuje nam także wycieczki spirytystyczne, lecz to już zupełnie inna historia.

Atrakcje turystyczne Cuzco

No dobra koniec tych zachwytów nad pięknem tego miasta, czas przejść do konkretów. Jak już powiedziałam, atrakcji turystycznych w Cuzco nie brakuje. Generalnie wystarczy wziąć łopatkę i zacząć kopać w dowolnym miejscu w okolicach Cuzco, a na pewno wykopie się jakieś inkaskie ruiny, które z czasem zostaną uznane za atrakcję turystyczną.

Co trzeba zobaczyć w peruwiańskim Cuzco

Mój pierwszy dzień w Cuzco

Zwiedzanie ruinek w pobliżu Cuzco

Pierwszego dnia, tuż po przyjeździe, postanowiłam zobaczyć jak najwięcej z najbliższych atrakcji Cuzco. I tak, wspięłam się na wzgórze, żeby złapać miejski autobus, który za jednego sola, dowiózł mnie do najdalszych okolicznych ruinek, jakie tego dnia chciałam oglądać. A w planie miałam ich dokładnie cztery, gdyż na właśnie te cztery miejsca sprzedawany jest bilet łączony.

  • Tambomachay – Kamienne tarasy po których spływa woda, zwane także kąpieliskiem Inków (hiszp. el Bano). Nie wiadomo czy było tu kiedyś spa, czy posterunek strażników. To co jednak wiadomo to to, że dziś jest tu niewiele. Pewnie, że warto to zobaczyć, jednak wydaje mi się, że zdjęcia w necie oddają wszystko i osobista wizyta nie jest konieczna.
  • Puca Pucara – Tuż obok Tambomachay znajdują się drugie ruinki. Tu także nie wiadomo, czy była to baza wojskowa, czy miejsce odpoczynku dla zmęczonych myśliwych. Dziś możemy tu odbyć całkiem przyjemny spacer z ładnym widokiem na okolicę.
  • Templo de la Luna – Do kolejnych ruin, mimo znacznego ich oddalenia, postanowiłam udać się na piechotę. I tak minęłam małe miasteczko i szłam dalej asfaltową drogą podziwiając piękne widoki. Dotarłam do Świątyni Księżyca. Te ruiny wyjątkowo możemy zwiedzać za darmo, a moc z nich bijąca, rzeczywiście jest tu mocno odczuwalna, więc nie omińcie tego miejsca.

Co trzeba zobaczyć w peruwiańskim Cuzco

  • Qenqo – Dalej w dół mamy kolejne ruiny. Wyryty w skale labirynt, który najprawdopodobniej był jednym z najważniejszych inkaskich sanktuariów. Szczególnie jeden kamień, przypominający ołtarz, budzi tu powszechne zainteresowanie turystów i badaczy.
  • Sacsayhuaman – No i te największe z przepięknym punktem widokowym na panoramę miasta. Tajemniczy kompleks murów o niejasnym przeznaczeniu. Mogła to być zarówno twierdza, jak i miejsce kultu. Niemniej jednak jest to architektoniczne cudo. Zbudowano je z wielkich kamieni, które podobno przywożono z miejsca oddalonego aż o 15 km. I nie byłoby może nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że po pierwsze inkowie nie znali koła (tak przynajmniej twierdza uczeni w co ja osobiście nie wierzę). Po drugie największy kamień ma aż 9 m wysokości. Na dodatek, wszystkie te kamloty świetnie do siebie pasują, a do ich połączenia nie użyto zaprawy. Coś niesamowitego i jak dotąd niewyjaśnionego.
  • Cristo Blanco – Tuż obok tych ruinek kolejny punkt widokowy przyozdobiony ogromnym białym Chrystusem. Bez komentarza.

Co trzeba zobaczyć w peruwiańskim Cuzco

Zwiedzanie miasta

Po ruinach przyszedł czas na centrum. Dalej więc spacerem zeszłam w troszeczkę niższe partie miasta, gdzie czekały na mnie kolejne atrakcje.

  • Mirador de San Blas – Punkt widokowy, skąd można podziwiać wspaniałą zabudowę Cuzco. Ja jednak zdecydowanie wolę to robić z pobliskich schodów prowadzących do wyższych partii miasta lub z okna mojej sypialni, gdyż właśnie w tej dzielnicy dane mi było mieszkać. Miejsce niesamowite, jednak dojście tu z centrum, wymaga niezłej kondycji. Do pokonania za każdym razem miałam duuuużo schodów, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić a przerwy na odpoczynek, za każdym razem pozwalały mi zapatrzeć się na cudowne Cuzco.
  • Barrio San Blas – To właśnie moja ukochana dzielnica. Oprócz punktu widokowego znajdziemy tu różne małe sklepiki z rękodziełem i galerie. Dodatkowo jest plac z kościołem, za którym ja osobiście nie przepadam, Muzeum Koki i najważniejsze, czyli market San Blas.
  • Market San Blas – Przyznam szczerze, że na początku za nim także nie przepadałam, gdyż wydał mi się bardzo turystyczny. Potem jednak, z racji jego niedalekiego położenia od mojego lokum, zaczęłam tam chodzić i się po prostu do niego przyzwyczaimy. To właśnie tam często kupowałam świeże warzywa, jajka i ser. Miałam już nawet swoich ulubionych sprzedawców. Och będzie mi go brakować.
  • Museum of Natural Plants – Na to muzeum trafiłam przypadkiem, a że wstęp bezpłatny, postanowiłam go odwiedzić. Bardzo ciekawy obiekt.
  • Museo Inka – Najsławniejsze muzeum w Cuzco, gdzie przez przypadek udało mi się niepostrzeżenie wejść do środka. Zobaczyłam tu kulturę Inków, a także, o czym w Cuzco często zapominamy, kulturę pre Inków. Dodatkowo możemy poobserwować panie dziergające inkaskie cuda, które oczywiście można też od nich zakupić.
  • Plaza de Armas – Główny plac miasta. Nic dodać nic ująć. Jest on na tyle duży, że nawet agenci biur turystycznych zbytnio mi nie przeszkadzali. A przy placu majestatyczne, niezwykle ciekawe obiekty.

Co trzeba zobaczyć w peruwiańskim Cuzco

  • Basilica Catedral del Cusco – Tym razem obiekt wzniesiony na ruinach świątyni boga słońca Coricancha. Barok z renesansem z dziełami słynnych malarzy.
  • Templo de la Compania de Jesus – Podobno jest to skarb południowoamerykańskiego baroku, jednak co robi na mnie większe wrażenie to fakt, że wzniesiono go na fundamentach pałacu Huayna Capaca.
  • Iglesia de Santo Domingo – Trochę dalej od placu znajdziemy katedra z XVII-stego wieku. Niezwykła, bo łączy w sobie inkaskie i hiszpańskie kamieniarstwo. Jej wnętrze mnie urzekło. Niby mroczne, lecz jednak takie świetliste.
  • Mercado Central de San Pedro – Niezwykły i najbardziej popularny miejski market. Znajdziemy tu wszystko czego dusza zapragnie, także słynny leczniczy kaktus o nazwie San Pedro.

Co trzeba zobaczyć w peruwiańskim Cuzco

Przepiękne trekkingi w okolicach Cuzco

Po intensywnym pierwszym dniu zwiedzania, nastał dzień odpoczynku i spokojnego przechadzania się po mieście. Trzeba też było zakupić prowiant na planowany mój pierwszy trekking. Właśnie te piesze wyprawy w okolicach Cuzco były dla mnie najważniejszym punktem zwiedzania. Zaplanowane miałam dwa cele: Ausangate i Choquequirao i obydwa udało mi się zrealizować.

  • Ausangate i Rainbow Mountain – jeden z najpiękniejszych trekingów świata, o którym możecie przeczytać tutaj.
  • Choquequirao i Machu Picchu – czyli największe i najsławniejsze inkaskie ruiny. O ciężkim do nich trekkingu, jak i o moich wrażeniach po ich zobaczeniu możecie przeczytać tutaj.

Cudne miejsca Świętej Doliny

Po intensywnych trekingach czas było trochę odpocząć. Przyznam też, że po tych wszystkich inkaskich ruinach jakie widziałam, postanowiłam odpuścić oglądanie następnych, gdyż i tak po pewnym czasie ciężko byłoby mi sobie przypomnieć, które to były które. Wiadomo, że przesyt nie jest dobry, dlatego takich sławnych miejsc jak Moray czy Ollantyytambo nie widziałam. Zrezygnowałam też z dwudniowego trekingu do Huchuy Qosqo, choć podobno jest tam pięknie, jednak nie można mieć wszystkiego. I tak, zatraciłam się w krótkich wypadach do przecudownych miejsc Valle Sagrado jakich jest tu bez liku.

  • Laguna Piuray – Niedaleko miejscowości Chinchero znajduje się przepiękne jezioro, które mocno emanuje swoim spokojem. Na drugim brzegu możemy zobaczyć malownicze pola, a za nimi pięknie ośnieżone górskie szczyty. Miałam szczęście spędzić w tym miejscu całą dobę. Nie mogłam wyjść z podziwu jak jest tam pięknie. Na dodatek towarzyszył mi w tym dniu kaktus o nazwie San Pedro, który tylko pogłębił mój zachwyt nad tym miejscem. Nie bez znaczenia była też piękna słoneczna pogoda, błękitne niebo i wiele białych chmurek o ciekawych kształtach.

Co trzeba zobaczyć w peruwiańskim Cuzco

  • Pisac – Mega turystyczna mieścina. Kiedyś pewnie miała swój urok, teraz sprzedawcy rękodzieł zabijają się tu o klienta. Oj straciło to miejsce i to sporo. Na szczęście wystarczy pójść kawałek dalej, tak po prostu wzdłuż drogi, żeby poczuć pierwotny klimat Pisac. Małe domki wybudowane w tradycyjnym stylu, a w oddali górujące nad mieściną ruiny. Zarówno z dołu jak i z góry prezentują się one wyśmienicie. Dlatego tak, Pisac trzeba odwiedzić, lecz śmiało można pominąć jego centrum i udać się gdzieś dalej.
  • Santuario de Animales de Ccochahuasi – Gdyby nie fakt, że właścicielem tego przybytku jest brat mojego gospodarza pewnie nigdy bym tu nie trafiła. Jednak byłam i uważam, że jest to świetne miejsce. Widziałam ciekawe zwierzęta, żyjące tu w całkiem fajnych warunkach. Największe wrażenie zrobiły na mnie oczywiście kondory. Te ptaki są ogromne i takie dystyngowane. Zakochałam się też w małym ślicznym kotku z wielkimi oczami. Jak się okazało, jest to groźny drapieżnik, który potrafi zrobić konkretną krzywdę i mimo swych niewielkich rozmiarów, trzeba się przed nim mieć mocno na baczności.

Co trzeba zobaczyć w peruwiańskim Cuzco

Jak to było w tym Cuzco

Tak właściwie to bardziej było w okolicy Cuzco niż w samym nim. Jakby jednak nie patrzeć, było cudownie. Odbyłam niesamowite trekkingi, te tylko z naturą, jak i te ze sporym kawałkiem historii. Poznałam przepiękne miejsca, te klimatyczne w mieście, jak i te urodziwe poza nim. Spędziłam też czas z cudownymi ludźmi, o których nigdy pewnie nie zapomnę. Generalnie brak mi słów żeby wyrazić swój podziw i zachwyt nad czasem spędzonym w Cuzco. Początkowa niechęć do tego miejsca przerodziła się w szczerą miłość i naprawdę ciężko mi było stamtąd wyjeżdżać. Jednak czas ruszać w drogę, gdzie czekają mnie kolejne atrakcje, a do Cuzco na pewno kiedyś wrócę.

maj 2018

 

Chcesz zobaczyć całą moją dotychczasową przygodę z Ameryką Południową? Jeśli tak, kliknij tutaj. Gwarantuję, że warto.