Gotowy plan zwiedzania La Paz, najważniejszego miasta Boliwii

Gotowy plan zwiedzania La Paz, najważniejszego miasta Boliwii

Mój plan zwiedzania La Paz jest dosyć obszerny i oprócz atrakcji w mieście, zawiera także te w okolicy. Będąc w La Paz, koniecznie trzeba się udać do pobliskiego miasta o nazwie El Alto. Także przejażdżka po sławnej Drodze Śmierci należy tu do punktów obowiązkowych. Ponieważ odwiedziłam wszystkie ważne miejsca tego regionu, teraz chciałabym wam je dokładnie przedstawić. Jednak najpierw trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w ogóle warto jechać do La Paz.

Co warto wiedzieć o La Paz

Myli się ten, kto myśli, że La Paz jest konstytucyjną stolicą Boliwii. Ten szczytny tytuł nosi bowiem przepiękne Sucre, jednak to właśnie w La Paz znajdziemy wszystkie rządowe instytucje tego kraju. Na dodatek, jest to najbardziej rozwinięte miasto Boliwii i właściwie, wygląda ono tak, jak stolica wyglądać powinna.

plan zwiedzania La Paz

Gwarna metropolia z niesamowitym ulicznym korkiem o każdej porze dnia i nocy. Wszędzie pełno, pędzących gdzieś ludzi. Pomiędzy nimi zabłąkani turyści. Całą dobę wielki hałas, który skutecznie zakłóci wszystkie wasze myśli. Na dodatek, miasto położone jest na dość znacznej wysokości – około 3,6 tys. m n.p.m. Dla niezaaklimatyzowanych turystów, może to być znaczna przeszkoda w jego zwiedzaniu. Wielu skarży się na bóle głowy i przyspieszony oddech. Dolegliwości te można skutecznie stłumić, żując liście koki lub po prostu pijąc z nich napar.

El Alto – najwyżej położone miasto świata

Tuż obok La Paz, tak właściwie bez wyraźnej granicy, znajduje się inne miasto. Ogromne El Alto, które także przyciąga turystów swoimi, można powiedzieć, atrakcjami. Jest to najwyżej położone miasto świata, co warto wziąć pod uwagę i nie planować wizyty w nim pierwszego dnia po przyjeździe do La Paz. Wysokość ponad 4,1  tys. m n.p.m. naprawdę daje się odczuć. Do tego dochodzi obniżona temperatura, czyli bardzo chłodne wieczory i noce. Nocleg tu zdecydowanie odradzam. Nie dość, że warunki dość słabe, to jeszcze przeraźliwie zimno. Generalnie El Alto zamieszkałe jest przez biedniejszą społeczność, którą na mieszkanie w La Paz po prostu nie stać. Wieczorami bywa tu także dość niebezpiecznie.

plan zwiedzania La Paz

Czy warto odwiedzić La Paz

Zdecydowanie, będąc w Boliwii, wizyta w mieście La Paz należy do obowiązkowych. Miejsce to rożni się od innych boliwijskich miast. Jest dość zadbane i dość rozwinięte. Oprócz starych, zabytkowych dzielnic, znajdziemy tu także nowe osiedla i bogate rejony z drogimi barami w stylu europejskim. Generalnie wszystkiego po trochu. Pamiętajmy, że są tu jednak atrakcje których pominąć nie można. Także piękne położenie sprawia, że oprócz samego La Paz, warto zwrócić uwagę na jego okolicę obfitującą w piękne cuda natury. Mój plan zwiedzania La Paz zawiera wszystkiego po trochu. Gotowi?

Plan zwiedzania La Paz i okolicy

Dzień pierwszy – miasto La Paz
  • Valle de la Luna – Na południowych obrzeżach miasta znajdziemy nieziemski krajobraz wyrzeźbiony na zboczu kanionu. Przepiękne formy skalne, których nie powstydziłby się niejeden architekt. Tak właśnie działa natura, tworząc coś, czemu człowiekowi czasem ciężko dorównać.

plan zwiedzania La Paz

  • Zoologico Municipal – Tuż niedaleko, mały ogród zoologiczny. Niby nic ciekawego, ale jak już jesteśmy w okolicy, to może warto odwiedzić.
  • Plaza Murillo – Główny plac miasta. To właśnie na nim w 1827 roku zmieniono nazwę miasta na La Paz. Plac nie należy do zbyt okazałych, jednak zobaczyć go trzeba.
  • Palacio Quemado – Na placu uwagę przykuwa Pałac Prezydencki wzniesiony w stylu kolonialnym.
  • Catedral Metropolitana – Tuż obok piękna katedra. Jej budowę rozpoczęto pod koniec XVII wieku, jednak obecna konstrukcja pochodzi z początku wieku XIX. Co warto o niej wiedzieć to fakt, że została ona zbudowana na pochyłym gruncie, co ciężko dostrzec zwykłym okiem turysty.

plan zwiedzania La Paz

  • Museo Casa de Murillo, Museo Costumbrista, Museo del Litoral, Museo de Metales Preciosos – Cztery muzea, a tylko jeden bilet. Wszystkie w niewielkiej od siebie odległości, a spacer po nich można zaliczyć do naprawdę przyjemnych. Mi szczególnie do gustu przypadły kolonialne wnętrza domu Pedro Murillo.
  • Basilica de San Francisco – Jest to jeden z największych i na pewno najwspanialszy obiekt sakralny w La Paz. Także jeden z pierwszych wzniesionych w tym mieście. Był on niezwykle ważny dla hiszpańskich konkwistadorów, którzy gorliwie wyznawali rzymskokatolicką religię. Wybudowano go w XVI wieku, jednak po zawaleniu się w wieku XVIII został on całkowicie przebudowany. Podczas wizyty z przewodnikiem, możemy obejrzeć dzwonnice, wewnętrzne dziedzińce i wiele innych ciekawych miejsc. Generalnie polecam bardzo, przede wszystkim dlatego, że spojrzenie z góry na pobliskie dachy, należy do niesamowicie ciekawych widoków. Chyba najlepszych jakie doświadczyłam w La Paz.

plan zwiedzania La Paz

  • Museo de la Coca – Historia eksploatacji liści koki. O tym jak je zbierano i jak przetwarzano oraz co to ma wspólnego ze znaną marką Coca Cola. Po miesięcznej podróży po Boliwii, liście koki są dla mnie tak powszechne, jak czarna herbata. Na dodatek, praktycznie w każdym boliwijskim mieście znajdziemy muzeum koki, dlatego wizyta w kolejnym nie dla wszystkich będzie ciekawa.
  • Mercado de las Brujas – Market Czarownic, który w La Paz przyciąga rzeszę turystów. I właśnie pod tych turystów, przez lata zmieniał on swoje oblicze. W tej chwili nie wygląda już zbyt przekonująco, choć nadal znajdziemy tu ciekawe przedmioty i godnych zaufania sprzedawców.
  • Mercado Negro – Jak w każdym mieście market to punk obowiązkowy do odwiedzenia. Ten niczym szczególnym się nie wyróżniał, zdecydowanie wolę markety z mniejszych boliwijskich miast, jednak ten także odwiedziłam z przyjemnością.
  • Teleferico – Tu pytane, czy jest to środek transportu, czy już atrakcja turystyczna? W La Paz mamy parę linii kolejki linowej. Każda oznaczona innym kolorem. Ich cena mimo, iż dwa razy wyższa od ceny biletu autobusowego, nadal do wysokich nie należy. I tak za około 3 zł możemy się przenieść na drugi koniec miasta lub do pobliskiego El Alto. Przede wszystkim unikniemy korków, jednak w weekendy i godziny szczytu musimy czekać w kolejce po zakup biletu. Co jednak najważniejsze, możemy spojrzeć na miasto z góry, a jest to widok niesamowity. Będąc więc w La Paz, przejazd przynajmniej dwoma liniami kolejki kabinowej, potraktujcie jako obowiązkowy. Dla mnie była to niezwykła przyjemność, choć na chwilę mogłam odpocząć od gwaru miasta, podziwiając cudowne widoki.

plan zwiedzania La Paz

Dzień drugi – okolica
  • Tiwanaku – Codziennie rano z miasta El Alto odjeżdżają busiki do Tiwanaku. Jest to ośrodek kultury andyjskiej z III-VI wieku. Jak zwykle, tak i tu przyczyny upadku tej cywilizacji nie są nam znane. Pozostawili oni po sobie piękne pomniki, ceramikę i inne wspaniałości. Potem pojawili się konkwistadorzy, którzy szukając budulca na swoje kościoły, zrujnowali dziedzictwo Tiwanaku. Podobno było to miejsce kultu i pielgrzymek jednak, jak zwykle w historii, przez wyznawców kościoła, którzy na swojej ścieżce wszystko rujnuje, wiedza o właściwym przeznaczeniu Tiwanaku została na zawsze stracona.
  • El Alto – Popołudnie warto spędzić w El Ato. Na głównych ulicach miasta, przez całą Avenida 16 de Julio w czwartki i niedziele, ciągnie się wielki targ. Jest to największy niestały targ Ameryki Południowej. W każdej uliczce znajdziemy towar innego asortymentu, wędrować tymi uliczkami możemy cały dzień. Przy okazji najadając się do syta boliwijskimi specjałami.
  • Wrestling Cholitas – Gdy już się wyspacerujemy i najemy, koniecznie trzeba się udać na Lucha Libre. Dwugodzinne przedstawienie z humorem (boliwijskim, więc niekoniecznie dobrym) prezentuje coś w stylu wrestlingu. Najpierw oglądamy panów, poprzebieranych za różnych niby bohaterów. Potem główna atrakcja, czyli Cholitas – boliwijskie kobiety wchodzą na ring. Ubrane są one w tradycyjne narodowe stroje, czyli bufiaste spódnice, co dodaje przedstawieniu oryginalny wyglądu. Cała walka jest wyreżyserowana, więc nikomu krzywda się nie dzieje. Jednak przyznać trzeba, że niektóre pseudo akrobacje wyglądają całkiem nieźle i zaskakująco. To trzeba zobaczyć.

plan zwiedzania La Paz

Dzień trzeci – Droga Śmierci
  • El Camino de la Muerte – Droga, która w latach 30 XX wieku została wybudowana przez przez paragwajskich więźniów wojennych. Od jej powstania, podobno zginęło tu aż 90 tys. osób (rocznie 200-300 osób). Jeden z najgłośniejszych wypadków miał miejsce w 1995 roku, gdzie do przepaści spadły dwa autobusy pełne ludzi. Od czasu wybudowania nowej drogi i zamknięcia tej dla ruchu kołowego, miejsce to stało się niezwykłą atrakcją turystyczną. Z wycieczką i załadowanymi na dach rowerami udajemy się do La Cumbre znajdującego się na wysokości około 4,5 tys. m n.p.m. Następnie zjeżdżamy do Coroico znajdującego się na wysokości 1,3 tys. m n.p.m. Wąską ścieżką, ruchem lewostronnym, czyli bliżej przepaści, która na szczęście w wielu miejscach jest zakrzaczona, zjeżdżamy z dość sporą prędkością. Przygoda, która każdemu dostarczy mega adrenaliny. Jednak pamiętajmy, że ciągle jest tu niebezpiecznie. Odkąd otwarto drogę dla rowerów, zginęło na niej około 20 osób. Co prawda, w porównaniu z tym co było kiedyś, liczba ta jest malutka, jednak warto o niej pamiętać. Mimo to, nasz przewodnik szalał na całego i momentami ciężko było go dogonić. Strachu najadłam się co niemiara. Nie odbyło się także bez wypadku. Jedna osoba z mojej grupy przewróciła się tak niefortunnie, że złamała obie ręce. No cóż, ważne że żyje.

plan zwiedzania La Paz

Moje wrażenia z La Paz

W La Paz spędziłam bardzo intensywne trzy dni. Co jednak było najfajniejsze to fakt, że każdy z tych dni był inny. Zwiedzałam, interesujące zabytki starego miasta, muzea, obiekty archeologiczne, jak i podziwiałam okoliczną naturę. Dzięki rowerom zaznałam też całkiem odmiennego jak dotąd ruchu i adrenaliny. Innymi słowy, było naprawdę ciekawie. Miasto jednak trochę mnie przytłaczało, gwarem i tłokiem. Nawet w środku nocy dało się słyszeć wszędzie dźwięki klaksonów, muzykę i głośne rozmowy. La Paz nie zostało jednym z moich ulubionych boliwijskich miejsc, jednak uważam, że zobaczyć je trzeba. A do każdego planu zwiedzania, należy wplątać dużą ilość przejażdżek mini autobusami, dzięki czemu można poczuć charakter tego miejsca. Niewątpliwie, coś intrygującego w La Paz jest.

Nie zapomnijmy też o kolejnej atrakcji znajdującej się w okolicy. Jest nią wielkie jezioro Titicaca, ze sławnymi wyspami Księżyca i Słońca. Dopłyniemy do nich z miejscowości o nazwie Copacabana. Dla mnie była ona przedsmakiem raju. Mimo, iż nie spędziłam tam dużo czasu, czułam się tam cudownie. Miejsce nie dość, że jest przepiękne, to jeszcze bije od niego niesamowita energia przejmująca do głębi. To już jednak zupełnie inna historia, o której będziecie mogli przeczytać już wkrótce.

kwiecień 2018

 

Chcesz zobaczyć całą moją dotychczasową przygodę z Ameryką Południową? Jeśli tak, kliknij tutaj. Gwarantuję, że warto.