Jak zorganizować trekking w Kordyliera Blanca

Jak zorganizować trekking w Kordyliera Blanca

Jak zorganizować trekking w Kordyliera Blanca, czyli witam w Huaraz

Od początku mojego pobyty w Peru wiedziałam, że piękne białe szczyty Kordyliera Blanca zobaczyć muszę. Wiedziałam też, że żeby tego dokonać, muszę się najpierw dostać do miejscowości Huaraz. Jednak na tym moja wiedza na ten temat się ewidentnie kończyła. Nikt też nie potrafił udzielić mi żadnych praktycznych informacji, Jak zorganizować trekking w Kordyliera Blanca? Wszyscy owszem powtarzali, że jest tam pięknie, ale co i jak zobaczyć, to już nie wiedzieli. I tak pojechałam totalnie w ciemno, próbując swojego szczęścia na miejscu.

Cudne małe miasteczko Huaraz

Huaraz to rajsko zlokalizowane małe miasteczko znajdujące się w dolinie pomiędzy potężnymi wzgórzami. Gdzie się nie spojrzy tam góry. Widoki dosłownie zapierają dech w piersiach. Z każdej strony góry. Myślę, że mieszkać w takim miejscu z takimi krajobrazami musi być czymś niesamowitym. Jak dla mnie, była to nie lada atrakcja, niestety tylko przez parę dni. Mieszkańcy jednak, jak to bywa w małych miasteczkach, nie zachwycają się tak bardzo tymi górami, jak to robię ja. Ba, większość nawet nie zna tutejszych sławnych szlaków. No bo przecież po co iść na jakiś tam męczący trekking, jak można góry oglądać, nie opuszczając miasta, a nawet nie opuszczając swojego własnego mieszkania. I tak znowu z tym szukaniem informacjami to nie za bardzo mi poszło.

Jak zorganizować trekking w Kordyliera Blanca

Co robić w Huaraz

Zanim opowiem o tym, jak zorganizować trekking w Kordyliera Blanca, wspomnę o samym mieście. Nie oszałamia ono może swoim urokiem, jednak ja lubiłam po nim chodzić. Atrakcji turystycznych też Huaraz nie posiada za wiele, gdyż przeciętny turysta przyjeżdża tu, żeby pochodzić po górach, a nie po muzeach i knajpach, co odróżnia to miasta od miejsc typowo turystycznych typu Cuzco. Coś jednak i tu do zwiedzania się znajdzie. I tak z miejsc, które warto odwiedzić to, jak zwykle wymienię Plaza de Armas, czyli główny plac miasta. Całkiem tu ładnie, chociaż niczym szczególnym to miejsce się nie wyróżnia. Przy placu oczywiście katedra, szkoda tylko, że zamknięta, gdyż od kilkunastu lat jest ona remontowana. Niestety, nikt nigdy nie widział przy niej żadnych pracowników.

Jak zorganizować trekking w Kordyliera Blanca

Z muzeów, do których warto wstąpić, wymienić trzeba Parque Litico i to powinno zaspokoić nasze potrzeby kulturowe w Huaraz. Wizyta także obowiązkowa na tutejszym Mercado. On także nie wyróżnia się niczym szczególnym, lecz wokół niego możemy zakupić całą masę świeżych owoców, warzyw i ziół. Wszystko jak zwykle przepyszne. Po raz kolejny pozwolę sobie zauważyć, że tutejsze warzywa to coś niezwykłego, tych smaków po prostu się nie da opisać. Wędrując po mieście, trzeba także wstąpić do Parque del Periodista. To tu znajdziemy całą gamę agencji turystycznych. Dowiemy się w nich, gdzie i za ile możemy się wybrać na trekking lub na zwykłą wycieczkę. Także tutaj znajduje się informacja turystyczna dotyczącą trekkingowych szlaków. Ja od pana tam pracującego, uzyskałam naprawdę konkretną i zadowalającą mnie wiedzę, co pozwoliło mi zaplanować mój trekking.

Trekking w Kordyliera Blanca

Znacie mnie i wiecie, że wycieczki zorganizowane z przewodnikiem omijam szerokim łukiem. Nie cierpię chodzić w grupie i to jeszcze z tragarzami, którzy dzielnie no swoich wychudzonych szkapach wiozą mój ekwipunek. To ja chciałam iść w te góry, więc czemu jakieś biedne, przepracowane zwierzę ma nosić mój namiot i śpiwór? Nie idę przecież na żadną wielką ekspedycję, od której zależą losy narodu. Nie jestem też fizycznie upośledzona, żebym nie mogła zatroszczyć się o swoje rzeczy. Dla mnie jest to jasne, zachciało mi się w góry, to muszę ponieść wszystkie konsekwencje związane z tą decyzją, a jedną z nich jest spakowanie plecaka i dzielne jego noszenie na własnych plecach.

Jak zorganizować trekking w Kordyliera Blanca

Niestety w związku z rozwojem turystyki, wszystkie góry stały się mocno skomercjalizowane. Nie jest tak jak kiedyś, że na trekking wybierali się tylko ci, co mieli kondycję i doświadczenie. Teraz w góry może iść każdy, a właściwe do nich przygotowanie zastępują mu pieniądze, którymi opłaca między innymi właścicieli tych biednych stworzeń niosących ich rzeczy. To jest jednak temat na zupełnie inny artykuł.

Jak zorganizować treking w Kordyliera Blanca

Niestety zorganizowanie trekkingu w Kordyliera Blanca nie jest takie proste. Od razu wyjaśnię, że nie chodzi tu o trudności na szlakach, ale trudność w dotarciu na sam szlak. Jest wiele miejsc, które pragnęłam w Huaraz odwiedzić, niestety uniemożliwił mi to brak transportu. Większość z nich są to jednodniowe wypady, czyli parę godzin spaceru do ładnego miejsca i powrót. Owszem, żeby do nich dojechać, mogłam wziąć taksówkę, jednak w takim wypadku, koszt całej wyprawy byłby horrendalny. Nie pozostaje nam więc nic innego, jak wybrać się tam z wycieczką, co wyjdzie taniej. W okolicy Huaraz są też takie miejsca, jak np. sławna Laguna 69, gdzie i owszem transport publiczny dojeżdża, lecz sumując koszt wszystkich autobusów, wychodzi nam kwota równa cenie wycieczki. I tak, po wstępnym rozeznaniu się w sytuacji, byłam w kropce.

Jak zorganizować trekking w Kordyliera Blanca

Wspomnę jeszcze, że do tego wszystkiego dochodzą koszty wstępu do parku, gdzie jednodniowy wypad kosztuje nas aż 30 PEN. Generalnie masakra. Nawet w turystycznym Cuzco było znacznie taniej i zdecydowanie łatwiej. Tu, te wszystkie koszty rozłożyły mnie na łopatki. Trzeba się jednak było na coś zdecydować.

Coś jednak możemy zobaczyć za darmo

Pierwszego dnia, tak na rozgrzewkę, postanowiłam sprawdzić moją kondycję i aklimatyzację. Wam też polecam właśnie od tego zacząć. Większość atrakcji tego rejonu leży powyżej 4 tys. m n.p.m., dlatego bez przygotowania organizmu do takiej wysokości, trudno jest odbyć jakikolwiek trekking. Zwłaszcza jeżeli myślicie o dłuższym, kilkudniowym pobycie w górach, musicie dobrze ocenić swój stan i na wszelki wypadek zaplanować parę jednodniowych wypadów w góry, żeby zdobyć trochę aklimatyzacji.

Jak zorganizować trekking w Kordyliera Blanca

Na pierwszy dzień wybrałam miejsca darmowe z łatwym dostępem komunikacją publiczną. Na szczęście te atrakcje znajdziemy blisko Huaraz i wszystkie trzy zdążymy obejrzeć w jeden dzień.

  • Laguna Wilcacocha – Sama Laguna nie prezentuje sobą nic nadzwyczajnego, jednak widok, jaki zastaniemy u jej boku, zachwyci każdego. Droga do Laguny zajmie nam trochę ponad godzinę mozolnego podchodzenia pod niezbyt stromą górkę. Z każdym jednak krokiem, widoki będą coraz lepsze. To miejsce po prostu trzeba zobaczyć.
  • Ichic-Willkawain – Ruiny archeologiczne, o których za wiele wam nie opowiem, gdyż z ich zwiedzania świadomie zrezygnowałam. Jednak mimo to zobaczyłam je dokładnie całe. Pytacie jak to możliwe? Nic trudnego, gdyż tuż obok niewielkich ruinek znajduje się małe zbocze. Gdy na nim staniemy, mamy niczym niezakłócony widok na owe archeologiczne atrakcje. Możemy je dosłownie obejrzeć w całości. Pod sam obiekt podjeżdża miejski autobus, jednak przy zejściu warto się trochę przespacerować, gdyż tu także odkryjemy nowe przepiękne widoki.
  • Mirador de Rataquena – Generalnie nic szczególnego, ot zwykły punkt widokowy na miasto. Jednak jak już jest, to czemu by go nie odwiedzić.

Laguna, czyli jezioro

Odkąd jestem w Ameryce Południowej, zastanawiałam się czym do cholery, jest laguna. W języku polskim też takie słowo istnieje, jednak nie potrafiłam przypisać do niego żadnego naszego wodnego zbiornika, ani innego tworu. I tak mimo, iż doszłam do wniosku, że laguna to nic innego jak zwykłe jezioro, postanowiłam to jednak sprawdzić. Okazało się, że laguna to część morza odcięta od niego przez barierę (lido, rafę barierową lub atol), tworząca w ten sposób śródlądowy zbiornik wodny położony przeważnie wzdłuż wybrzeża. Interesujące i niemające nic wspólnego z tutejszymi lagunami. Wracając do tych w Huaraz, to warto wspomnieć o trzech.

Jak zorganizować trekking w Kordyliera Blanca

  • Laguna Churup – Niby nic szczególnego, jednak po pierwsze jest ona blisko miasta, a po drugie można się tu łatwo dostać transportem miejskim. Wstęp na teren laguny to aż 30 PEN. Może to skutecznie zniechęcić do jej odwiedzenia.
  • Laguna Paron – Podobno najpiękniejsza z tutejszych lagun. Cudowny kolor jej wody gwarantuje, że każdego wprawi w zachwyt. Ja byłam pod wielkim wrażeniem. Ogromna powierzchnia tej niesamowitej wody otoczona majestatycznymi, białymi szczytami. Widok jak z bajki. Dodatkowo mamy tu punkt widokowy, na który wdrapanie się zajmie nam mniej niż pół godziny. Laguna z niego prezentuje się cudownie. Dojazd do laguny niestety tylko z wycieczką, lecz przynajmniej wstęp tutaj kosztuje tylko 5 PEN.
  • Laguna 69 – Najsławniejsza z tutejszych lagun. To właśnie do niej każdego dnia tłumnie zjeżdżają się turyści. Szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego właśnie ta laguna, została tą najpopularniejszą. Sama się o niej wypowiedzieć nie mogę, gdyż nie byłam, jednak wszystkie napotkane osoby, a było ich chyba z sześć, jednogłośnie stwierdziły, że zdecydowanie Laguna Paron jest piękniejsza od Laguny 69. Była też tańsza, więc nie dziwcie się, że waśnie tamtą lagunę postanowiłam wybrać na mój jednodniowy treking.

Huayhuash, Los Cedros Alpamayo, Santa Cruz

Wyżej wymienione, to trzy najsławniejsze kilkudniowe trekkingi w okolicy Huaraz. Oj, jakże ja marzyłam o Huayhuash. To właśnie tą nazwą zwiedziona, postanowiłam odwiedzić ten rejon. Po drodze jednak trafiła się niezaplanowana dżungla w Contamana i parę innych przygód. I tak po gruntownym przemyśleniu tematu stwierdziłam, że na dziesięciodniowy trekking brakuje mi zarówno czasu, jak i pieniędzy. Nie miałam też partnera, a na tak długi spacer, sama iść nie chciałam. Tzn. może i bym poszła, ale tak mnie wszyscy naokoło straszyli, że na pewno się zgubię i umrę gdzieś tam w samotności, że jakoś im uwierzyłam. No niby mam tam jakieś górskie doświadczenie, ale wiadomo, że jak w grę wchodzi wysokość ponad 5 tys. m n.p.m. to lepiej nie ryzykować.

Jak zorganizować trekking w Kordyliera Blanca

O trekingu Los Cedros Alpamayo wiedziałam natomiast niewiele. Słyszałam, że jest przepiękny i trwa 7 dni, lecz jakoś tak od początku zbytnio się nim nie zainteresowałam. Zrezygnowana brakiem wszystkiego stwierdziłam, że przecież coś zrobić trzeba, postanowiłam więc wybrać się na ostatni z wymienionych trekkingów, czterodniowy Santa Cruz, gdzie spokojne mogłam iść sama.

Treking Santa Cruz

Totalnie nie wiedziałam czego się tam spodziewać. Znałam tylko wysokości, odległości i wszystkie niezbędne mi dane techniczne. Dowiedziałam się także, że robiąc trekking od drugiej strony, spokojnie można go przejść w trzy dni. Na dodatek, dojazd i powrót odbywał się transportem publicznym. Generalnie wszystko tak, jak być powinno. Sam trekking okazał się niezwykle łatwy, szybki i przyjemny. Ba nawet w ciągu tych trzech dni, starczyło mi czasu, żeby odejść trochę od szlaku i powędrować nad piękną Lagunę Arhuaycocha. Jej woda miała dokładnie taki sam kolor, jak Lagunie Paron, jednak tym razem zachmurzone niebo popsuło ogólne wrażenie.

Jak zorganizować trekking w Kordyliera Blanca

I tak pierwszy i trzeci dzień, był niezwykle słoneczny, natomiast drugi, czyli ten z najważniejszym punktem widokowym i wspomnianą laguną, okazał się totalną porażką. Na zmianę mżyło i padało, a to śniegiem, a to deszczem. Na szczęście temperatury nie były bardzo niskie. Obawiałam się trochę, że skoro wysokość n.p.m. zbliżona jest do tej z Ausangate, to tu także będę zamarzać. Na szczęście obyło się bez tego, a wszystkie dni i noce mogę zaliczyć do całkiem przyjemnych. Widoki oczywiście przecudne, obejrzyjcie je na fotkach, bo żadne słowa nie oddają piękna takich gór.

Kordyliera Blanca i jej nieograniczone możliwości

Oprócz wymienionych trekkingów, góry te oferują nam także bardziej ekstremalne przeżycia. Możemy udać się na jednodniową lub kilkudniową wspinaczkę po ośnieżonych białych ścianach. Doświadczeni wspinacze, jeżeli tylko znajda transport na takie wyprawy, mogą tam iść, wypożyczając w mieście alpinistyczny sprzęt. Niestety nie jest to do końca takie łatwe, gdyż znalezienie informacji o tutejszych drogach, to poszukiwania naprawdę ciężkie, a żaden przewodnik nie podzieli się z wami swoją wiedzą. Dla tych niedoświadczonych, jak zwykle pozostają wycieczki. To już jednak atrakcja bardzo kosztowna.

Jak zorganizować trekking w Kordyliera Blanca

Dlaczego zakochałam się w Huaraz

Jak widać, jest tu co robić. Myślę, że każdy kto kocha góry, zamieszkując w Huaraz, miałby zapewnioną rozrywkę do końca życia. Wprost nieograniczone możliwości, od prostych trekkingów po skomplikowane techniczne ściany. Znajdziemy tu rejony na trekking, buldering, wspinaczkę sportową, górską i mikstową. Generalnie jest się tu wszystko, czego dusza zapragnie. Dla mnie raj na ziemi.
Na zakończenie wspomnę o jeszcze jednej atrakcji miasta Huaraz. Chuchuwasi to gorący, korzenny napój alkoholowy, kosztujący niecałe 2 zł za kubek. Wypić możemy go tylko w specjalnych miejscach, gdzie serwuje się i sprzedaje najróżniejsze zdrowotne mikstury. Wszystko wg tajemniczych receptur. Jednak to właśnie dla tego trunku, licznie do tych lokali przybywają mieszkańcy Huaraz. Podobno, jedna osoba nie może zakupić i wypić więcej niż pięć szklanek tego magicznego napoju, gdyż po tej ilości nie jest w stanie sama dojść do domu. Interesujące, prawda? Tak jak całe Huaraz i magiczna Kordyliera Blanca. Tego miejsca nie można przegapić.

czerwiec 2018

 

Chcesz zobaczyć całą moją dotychczasową przygodę z Ameryką Południową? Jeśli tak, kliknij tutaj. Gwarantuję, że warto.