Magiczne lasy deszczowe Vilcabamba

Magiczne lasy deszczowe Vilcabamba

Magiczne lasy deszczowe Vilcabamba

Zwiedzając Ekwador, zdecydowanie magiczne lasy Vilcabamba są jednym z tych miejsc, które odwiedzić trzeba. Dla mnie było to pierwsze miejsce w tym kraju. Zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać, jednak gdzieś tam usłyszałam, że lasy deszczowe w okolicach Vilcabamba są przepiękne. I rzeczywiście okazało się, że ta opinia, ani trochę nie jest przesadzona. Od pierwszego momentu, gdy brutalnie obudzona w autobusie o piątej nad ranem otworzyłam zaspane oczy i zobaczyłam gdzie jestem, to miejsce mnie urzekło. Jednak zupełnie nie czułam się tu jak w obcym, nieznanym mi jeszcze kraju. I gdyby nie fakt, że płacić tu trzeba w dolarach, myślałabym, że jestem w małym, turystycznym, europejskim miasteczku.

Magiczne lasy deszczowe Vilcabamba

Jaka jest Vilcabamba

Vilcabamba jest przeurocza. Główny plac miasta otoczony małymi domkami jest bardzo klimatyczny. Pełno tu knajpek, sklepików i sklepów z rękodziełem. Całe miasteczko to tylko parę ulic na krzyż, jednak zadbanych i prezentujących się całkiem nieźle. Poza tym są tu liczne gospodarstwa usytuowane gdzieś tam na obrzeżach, ciągnące się z jednego miasteczka do drugiego. Wszystko pięknie położone pomiędzy zielonymi, potężnymi wzgórzami. Mieszańcy Vilcabamba to w dużej ilości obcokrajowcy, którzy urzeczeni urokiem tego miejsca, zamiast spędzić tu krótkie wakacje, postanowili zostać na zawsze. To też spowodowało, że jest to jedno z najdroższych miejsc w Ekwadorze. Niestety jest to także jedno z tych miejsc, gdzie zbyt bezpiecznie nie jest. Szczerze mówiąc, w życiu bym na to nie wpadła, gdyby nie fakt, że rozmawiałam z wieloma osobami i poznałam ich historię. Np. dom moich gospodarzy, w ciągu ostatniego miesiąca został obrabowany dwa razy. Parę osób zostało także napadniętych na ulicy i obrabowanych ze wszystkiego. Podobno zdarza się to często i to w różnych miejscach. Zasadniczo trzeba uważać i to bardzo. Osobiście czułam się tu bardzo bezpiecznie i naprawdę ciężko mi było w to wszystko uwierzyć. Jednak uważać zaczęłam.

Magiczne lasy deszczowe Vilcabamba

Gdzie się wybrać w okolicy Vilcabamba

I tak w ciągu trzech dni udało mi się odbyć parę fajnych trekkingów i zobaczyć naprawdę niesamowite miejsca. Jedne bliżej, inne dalej, jednak wszystkie warte poświęconego im czasu. Generalnie większość wycieczek możemy tu odbyć pieszo, jednak są też takie trochę dłuższe, na które lepiej wybrać się rowerem lub z konną wycieczką. Każdy z moich tutejszych spacerów należał do naprawdę udanych, spokojnych i w towarzystwie pięknych widoków. Dlatego właśnie, szczerze mogę polecić je wszystkie.

  • I tak w najbliższej okolicy możemy znaleźć pętlę o nazwie Mandango. Mniej niż dwie godziny zajęło mi dotarcie na szczyt i zejście z powrotem do miasta. Widoki przecudne i chyba od tego należy zacząć zwiedzanie okolic Vilcabamba. Dalej mamy spacer o nazwie Rumi Wilca. Krótki i przyjemny, także zaczynający się z miasteczka.

Magiczne lasy deszczowe Vilcabamba

  • Nieco więcej czasu potrzeba na dotarcie do Cascada El Palto. Tu także można spacerować z miasta, lecz to już większa wyprawa, dlatego najlepiej wziąć taksówkę, która zawiezie nas na początek szlaku pieszego. Ten spacer podobał mi się chyba najbardziej. Przepiękne widoki, a na koniec ostre zejście do wodospadu. Woda niestety przeraźliwie zimna, więc z kąpieli bez żalu zrezygnowałam.

Magiczne lasy deszczowe Vilcabamba

  • Wiele turystów przejeżdża do Vilcabamba tylko po to, żeby zobaczyć Parque Nacional Podocarpus. To już jest natomiast dłuższa wyprawa. Mnie polecono całodzienną wycieczkę rowerową po łatwym terenie, którą bez problemu mogę odbyć sama. Wiele osób, wybiera jednak zorganizowane wycieczki konne, trochę one jednak kosztują, więc ta przyjemność, niestety nie dla każdego.

Moje wrażenia z magicznych lasów Vilcabamba

Miejscowość tą polecam każdemu, gdyż zarówno można tu leniwie spędzić czas w miasteczku, odwiedzając liczne restauracje z różnych stron świata, jak i wybrać się na spacer. Opcji spacerowych jest wiele, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie, Jednak jak już naprawdę nie macie ochoty przebierać nóżkami, można wybrać wycieczkę konną. Tereny są tu przepiękne. Wzgórza oblane soczystą zielenią na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Na dodatek z Vilcabamba do najbliższej dużej miejscowości, Loja jest niecała godzinka autobusem, więc jak zapragniemy trochę kultury, możemy pozwiedzać tamtejsze muzea. Ja nie miałam takiej potrzeby, mi Vilcabamba wystarczyła w zupełności i także niewiele brakowało, żebym została tam na dłużej. Szczerze polecam.

czerwiec 2018

 

Chcesz zobaczyć całą moją dotychczasową przygodę z Ameryką Południową? Jeśli tak, kliknij tutaj. Gwarantuję, że warto.