Moja podróż po Brazylii, czyli gdzie to ja nie byłam

Moja podróż po Brazylii

Moja podróż po Brazylii, czyli gdzie to ja nie byłam

Brazylia to kraj ogromny. Żeby go zwiedzić dokładnie, potrzeba by paru dobrych lat, a i to nie gwarantuje nam dotarcia do wszystkich jego ciekawych miejsc. Ja mam tylko rok, i to nie na samą Brazylię, a na całą Amerykę Południową. Dlatego muszę skupić się na najważniejszych i logistycznie możliwych do odwiedzenia miejscach tego wspaniałego kraju.

Brazylia jest jedynym krajem podczas mojej rocznej podróży, w którym nie nastawiałam się na poznanie tradycyjnego wiejskiego życie jej typowych mieszkańców. Skupiłam się tu na zwiedzaniu. Wybrałam ważne w historii tego kraju miasta. Ze względu na ich znaczne od siebie oddalenie, dane mi było poznać różne regiony, z totalnie odmiennymi zwyczajami. Wraz z kilometrami zmieniał się język, zmieniały się krajobrazy i kulinarne upodobania społeczeństwa. Niezmienne było tylko jedno – narzekanie na obecnie panującą władzę w kraju. Życie w Brazylii po ostatnich wyborach znacznie się pogorszyło. Mieszkańcy nie są z tego zadowoleni, więc narzekają na wszystko. Niestety wiąże się to też z pogorszeniem bezpieczeństwa w miastach, co taki zwykły turysta jak ja odczuwa na szczęście jedynie przez słowa mieszkańców. Nie ma jednak podstaw żeby w nie nie wierzyć. O bezpieczeństwie w Brazylii możecie przeczytać więcej tutaj.

Jedzenie w Brazylii

Temat przewodni podczas każdej dalekiej wyprawy. W końcu, w ten sposób, najlepiej poznaje się kulturę danego kraju. W Brazylii, jedyne co wspólne było dla wszystkich miejsc, które odwiedziłam to różnego rodzaju Salgados. Są to gotowe przekąski, różnego kształtu bułki, często smażone na głębokim tłuszczu, z różnym nadzieniem lub bez. Jest to świetna rzecz żeby się tanio i szybko zapchać. Ich cena, jak i jakość, zależy od miejsca w którym je kupujemy. Wiadomo, że te na dworcach autobusowych nie będą tak dobre, jak te sprzedawane w budce w mieście przy metrze.

Moja podróż po Brazylii

Z ciekawszych rzeczy wymienię tapiocę, czyli placek z mąki o tej samej nazwie, churros znane nam z Hiszpanii oraz dodawaną do wszystkiego farofę. Farofa jest to taki proszek, który moim zdaniem przypomina bułkę tartą. Oni w tym wszystko maczają, nie ważne czy jedzą mięso, ryż czy kiełbasę, to w farofie zamoczyć trzeba.

Dania obiadowe nie różnią się zbytnio od naszych, poza jednym szczegółem. Ryż z fasolą to ich podstawa. Nie ważne jakie mięso, surówkę, czy inny dodatek położysz na talerzu, to i tak zawsze musi być ryż z fasolą. Nawet to polubiłam.

No i najważniejsze, czyli Acai. Nie poznałam żadnego Brazylijczyka, który by tego nie lubił. A niektórzy z nich, jedzą to nawet codziennie. Lodowy deser z najróżniejszymi dodatkami to hit w każdym miejscu w Brazylii jakie odwiedziłam.

Mój plan na Brazylię

Po Brazylii podróżowałam autobusami, które były moim największym wydatkiem związanym z tym krajem. Niestety, pierwotne założenia na podróż autostopem szybko upadły. Wszyscy bardzo mocno mi to odradzali i straszyli, że na pewno tego nie przeżyję. Podejrzewam, że racji nie mieli, ale skutecznie odwiedli mnie od tego pomysłu. I tak stwierdziłam, że na początek mojej podróży po Ameryce Południowej, powożę tyłek autobusami, a z autostopu zacznę korzystać dopiero w Argentynie.

Moja podróż po Brazylii

W brazylijskich autobusach spędziłam łącznie niecałe cztery doby. Nie było tak źle, bo po pierwsze odpadała mi organizacja paru noclegów, a po drugie w końcu miałam czas żeby po intensywnym zwiedzaniu porządnie się wyspać. Standard też nie był najgorszy. Fakt, po doświadczeniach w Meksyku i informacjach z internetu, spodziewałam się czegoś lepszego, ale źle nie było. Dokładnie o tym jak podróżuje się po Brazylii autobusami przeczytacie tutaj.

Moje must see w Brazylii

Najważniejszym dla mnie było zobaczenie trzech miast, które w historii Brazylii odegrały istotną rolę. Salvador, Rio de Janeiro i Brasilia. Po drodze trafiły się także inne miejsca, jak piękne krajobrazowo Chapada Diamantina i Uribici. Do tego turystyczne miejscowości takie jak Florianopolis i Laguna. Innymi słowy, trochę udało mi się zobaczyć.

1. Rio de Janeiro – trzy dni

To moje pierwsza styczność z Brazylią. Wylądowałam na jednym z największych portów lotniczych tego kraju Galeão, położonym 20 km na północ od Rio de Janeiro, na wyspie Governador.

Atrakcje turystyczne Rio de Janeiro w trzy dni

Rio de Janeiro to drugie co do wielkości miasto Brazylii. Do 1960 roku, także stolica tego kraju. Miasto pięknie położone między wzgórzami Pao de Acucar, które wznosi się na 396 m npm. oraz „Garbatą Górą”. Słynie przede wszystkim z pięknych plaż takich jak Copacabana czy Ipanema, gdzie zawsze wylegują się tłumy miejscowych i turystów. To, po czym można rozpoznać to miasto, to także olbrzymi posąg Chrystusa Odkupiciela na górze Corcovado. Posąg jak posąg, ale widok spod jego stóp jest naprawdę niesamowity.

Niechlubną sławę Rio zawdzięcza także favelą, czyli dzielnicom biedy i przestępczością z nimi związaną. Obecnie, ze względu na sytuacje polityczną, ryzyko związane z wizytą w takich miejscach jest niestety znacznie wyższe niż kiedyś.

Szczegółowy plan zwiedzania Rio de Janeiro znajdziecie tutaj, natomiast film z tego pięknego miasta możecie obejrzeć tutaj.

2. Salvador – dwa dni

Moje drugie miasto w Brazylii, które jest trzecim co do wielkości miastem we wschodniej Brazylii. Do 1763 Salvador był także stolicą portugalskiej Brazylii. Obecnie jest on uznanym międzynarodowo centrum handlowym i gospodarczym z rafinerią ropy naftowej, przemysłem przetwórstwa bawełny, tytoniu, kakao i cukru. Miasto to jest malowniczo położone na różnych poziomach łańcucha górskiego, który dzieli je na tzw. miasto górne i o 70 m niżej położone miasto dolne. Z jednej do drugiej części miasta najprościej można się dostać używając windy miejskiej.

Plan na zwiedzanie Salvadoru w dwa dni

Salvador, oprócz niesamowitego karnawału, znany jest także jako kolebka Capoeiry, brazylijskiej sztuki walki, która przywędrowała tu z Afryki wraz z niewolnikami. Ponieważ właściciele niewolników nie zezwalali im na walkę, Afrykanie przekształcili capoeirę w rodzaj tańca – kamuflując prawdziwe jej oblicze.

Dementuje jednak pogląd, że Salvador jest najpiękniejszym miastem Brazylii. Wg mnie Rio de Janeiro zdecydowanie z nim wygrywa. Jednak warto tu przyjechać, także ze względu na zróżnicowaną kuchnię stanu Bahia, kolejną rzecz, która została tu w spadku po Afrykanach.

Szczegółowy plan zwiedzania Salvadoru znajdziecie tutaj, natomiast film z tego ciekawego miasta możecie obejrzeć tutaj.

3. Chapada Diamantina – dwa dni

Tego w planach nie miałam, jednak skutecznie wszyscy napotkani Brazylijczycy namawiali mnie do przyjazdu tutaj. I rzeczywiście było warto. Brazylijskie pagórki z wodospadami na każdym kroku. Po pierwsze spędziłam czas tak jak lubię, czyli dużo chodzenia wśród zieleni z dala od ludzi. Po drugie dowiedziałam się paru interesujących rzeczy o brazylijskiej mentalności i samopoczuciu poza miastem.

Park Narodowy Chapada Diamantina

Więcej o tym przeczytacie tutaj. Ostrzegam, że jest to długi, ale zaskakujący opis moich parkowych przygód. A żeby pooglądać wodospady zapraszam na pełen grozy film, który możecie obejrzeć tutaj.

4. Brasilia – trzy dni

To moje trzecie i ostatnie miasto z wielkiej trójcy. Od 1960 roku jest to formalna stolica kraju. Brasilia położona jest na wysokości ponad 1100 m npm, na rozległym płaskowyżu Wyżyny Brazylijskiej. Miasto zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Stolica i UNESCO to właśnie są dwa główne powody dla których chciałam odwiedzić Brasilię.

Brasilia w jeden dzień

Wszyscy twierdzą, że jest to nowoczesne miasto, jednak moim zdaniem to określenie jest już dawno przeterminowane. Brasilię zbudowano zgodnie z modernistycznymi trendami urbanistycznymi na planie nawiązującym do lecącego samolotu. I owszem centrum miasta jest bardzo ciekawe, ale na tym koniec. Na zwiedzanie Brasilii zdecydowanie wystarczy wam jeden dzień, mi zresztą także wystarczył. Jednak zostałam tam chwilę dłużej, głównie ze względu na znajomych i fakt, że zabrakło biletów na wcześniejszy autobus.

Szczegółowy plan zwiedzania Brasilii znajdziecie tutaj, natomiast film z tego kontrowersyjnego miasta możecie obejrzeć tutaj.

5. Florianopolis – jeden dzień

To miasto zobaczyłam tylko w przelocie, jednak wystarczyło, żeby mnie zauroczyć. Widziałam naprawdę ładne miejsca, zarówno te w miejskim zgiełku, jak i odludne plaże ukryte gdzieś na uboczu. Myślę, że wyspa ma wiele do zaoferowania i na pewno nie będziecie się tu nudzić.

6. Uribici – jeden dzień

Tego miejsca nie wybrałam sama. Tu spędziłam miło czas z przyjaciółmi podziwiając nieco odmienne brazylijskie pagórki. Była to dość długa wycieczka samochodowa. Znowu ze sporą dawką wodospadów. Miłe odludne tereny z piękną zielenią wokoło.

Południowe wybrzeże Brazylii - zwiedzanie

Miejscem wypadowym do Uribicie i okolic, była dla nas spokojna, wypoczynkowa miejscowość nad zatoką o nazwie Laguna. Mają tu zarówno tętniące życiem bary i restauracje, szerokie plaże, jak i miłe dla oka punkty widokowe. Byłam tu przez chwilę, jednak była to bardzo miła chwila

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o Florianopolis, Uribici i Lagunie zapraszam tutaj. A żeby zobaczyć to wszystko na filmie wystarczy kliknąć tutaj.

Jak było w Brazylii

Ponad trzy tygodnie w Brazylii minęły mi na pstryk. Zobaczyłam wszystko, co miałam zaplanowane, a nawet więcej. To co mi przeszkadzało to ciągła troska o bezpieczeństwo, uważanie przy robieniu zdjęć i ogólna świadomość, że może nie do końca jestem tu bezpieczna. To co mi się podobało to niesamowita różnorodność kraju a przecież nie widziałam za wiele.

Ciekawe miasta z bardzo interesującą historią oraz niesamowite krajobrazy. Te zielone pagórki wokoło, naprawdę robią cudowne wrażenie.

Atrakcje turystyczne Rio de Janeiro w trzy dni

Na drodze do Urugwaju pożegnały mnie bezkresne zielone pola z niczego nieświadomym bydłem. Miałam okazję dostrzec także krokodyle, które w tym kraju nie próżnują i zabijają całkiem sporo ludzi. Innymi słowy, pobyt w Brazylii uznaję za bardzo udany. Plan wykonałam w 120 procentach, zachowując zamierzony budżet. Myślę, że jeszcze kiedyś na pewno tu wrócę. I to na pewno na dłużej. Nieodkryta północ, mocno mnie zastanawia i delikatnie przyciąga. Ta krótka wizyta w Brazylii spełniła swoje zadanie idealnie. Sprawiła, że chcę więcej i więcej. Kraj mocno mnie zainteresował i rozbudził ciekawość o nieznanych mi jeszcze jego zakątkach.

grudzień 2017

 

Chcesz wiedzieć więcej na temat Brazylii? Zapraszam do odwiedzenia razem ze mną, wspaniałych miejsc, które udało mi się tam zwiedzić – Brazylia.