Paragwajskie Itaipu, atrakcja w Ciudad del Este

Paragwajskie Itaipu

Paragwajskie Itaipu, atrakcja turystyczna w Ciudad del Este

Paragwajskie Itaipu to coś, co będąc w okolicy zobaczyć trzeba. A w okolicy jest dosłownie każdy, kto postanowił odwiedzić największą atrakcję Ameryki Południowej jaką są wodospady Iguazu. I tak, z argentyńskiego Puerto Iguazu, udałam się właśnie do Ciudad del Este.

Co to była za podróż

Do Ciudad del Este było niecałe 25 km, czyli w sumie niewiele. Jednak autobus jechał przez Brazylię i zajęło mu to około dwóch godzin. W autobusie totalny chaos. Dużo przystanków, nikt nie wie co się dzieje i korek. Do tego przejazd przez dwie granice. Z początku myślałam, że na każdej będzie wysiadka, jednak grubo się pomyliłam. Tylko na wyjeździe z Argentyny, trzeba było pójść po pieczątkę. Brazylią natomiast nikt się nie przejął i to zarówno na wjeździe, jak i na wyjeździe. No dobra, ale teraz wjeżdżamy do Paragwaju, więc chyba skoro chcę tu zostać, jakaś pieczątka by mi się przydała. Pan dowodzący autobusem widział, że nie za bardzo kumam co się dzieje. Siedziałam totalnie przed nim z wielkim plecakiem na kolanach, jednak nie zwracał na mnie uwagi. W końcu postanowiłam dopytać. Staliśmy w korku na moście, więc czasu żeby wysiąść miałam pod dostatkiem. Na szczęście, bo okazało się, że ja jednak pieczątkę potrzebuję i wysiąść muszę.

Paragwajskie Itaipu

No i wysiadłam, tuż za mostem, przy samym biurze granicznym. Poszło nawet sprawnie, jednak już korek się rozluźnił i nie miałam do czego z powrotem wsiąść. Widziałam jeszcze w oddali autobus, miałam jeszcze nadzieję, że może znowu zwolni i go dogonię, jednak nic z tych rzeczy się nie wydarzyło. Potem się okazało, że wysadzanie bezradnych turystów na granicy to tutaj normalna praktyka.

Bo w życiu tak jest, że czasem jest pod górkę

Miałam wybrany hostel, sprawdziłam na mapie, że w sumie to mam do niego z 4 km, to niewiele pomyślałam, dam radę dojść. I zaczęłam iść. Hosteli w tym mieście mało. Z tych oferujących wspólne, tanie sale do wyboru miałam tylko trzy. Każdy w troszeczkę innym miejscu, ale w sumie to wszystkie od siebie niedaleko, bo i miasto nieduże. Cena ta sama, więc wybrałam ten najładniejszy z basenem i świetnymi ocenami. Nie zwróciłam tylko uwagi na jego nazwę.

Paragwajskie Itaipu

Nazywał się Casa Alta, gdzie alta w języku hiszpańskim oznacza wysoko. I tak szłam i szłam i szłam ciągle pod totalną górę. Na niebie żadnej chmurki, tylko wielkie słońce patrzyło na mnie z politowaniem. Doszłam cała mokra od potu, miałam dosyć wszystkiego.
W hostelu przywitała mnie bardzo miła pani, udzieliła wszystkich informacji i w ogóle hostel okazał się super. Do tego mimo, iż miałam 6-cio osobowy pokój byłam w nim sama. Generalnie strzał w dziesiątkę, tylko czemu on tak daleko.

Jakie właściwie jest Ciudad del Este

Chyba z trzy osoby powiedziały mi, że jest to beznadziejne zatłoczone miasto i nie warto tu spędzać ani chwili. Dobrze, że im nie uwierzyłam, bo uważam całkowicie odwrotnie. Dzięki temu, że mój hostel znajdował się kawałek dalej, zobaczyłam dwa oblicze miasta. Pierwsze to główna ulica, która rzeczywiście jest zatłoczona. Pełno na niej straganów sprzedających dosłownie wszystko, głównie jednak ciuchy. Jest tu niesamowity gwar i tłok. Znajdziemy tu też całą masę kantorów, więc przynajmniej miałam gdzie zaopatrzyć się w paragwajską walutę. Jest tu także miejski dworzec autobusowy, który ciężko zauważyć, bo na nim też sami sprzedawcy wszystkiego, ale ważne, że jest. No i znajdziemy tu także informację turystyczną i to taką z prawdziwego zdarzenia. Mimo, iż w mieście nie ma żadnych atrakcji, to pan był świetnie przygotowany. Miał tonę ulotek, a nawet mapy wszystkich przygranicznych miast, jak i mapę Asuncion. Bardzo chciał pomóc i podzielić się wszystkimi informacjami. Sprawdził mi nawet autobus na jutro. Generalnie wszystko na plus.

Paragwajskie Itaipu

Kawałek za tym centrum wkraczamy w spokojną dzielnice. Tu znajduje się wielkie jezioro. Naokoło niego ścieżka spacerowo-rowerowa. Idealnie gładka tafla wody, a na niej jakiś kajaczek. Nagle też zniknęli wszyscy ludzie. I to mi się bardzo podobało. Wystarczy bowiem przejść przez ulicę, by znaleźć się w innym świecie. Dosłownie dwa kroki i masz to co potrzebujesz.

Paragwajskie Itaipu

Czas na największą atrakcję Ciudad del Este. Itaipu, czyli zapora wodna na rzece Parana, to druga co do wielkości elektrownia wodna na świecie (pierwsza jest oczywiście w Chinach). Elektrownia jest wspólnym przedsięwzięciem Brazylii i Paragwaju, gdyż leży na granicznym odcinku rzeki, w miejscu wodospadu Guairá. Rocznie produkuje się tutaj do 95 TWh (terawatogodzin), co pokrywa zapotrzebowanie na prąd Paragwaju w 95% i ok. 20% zapotrzebowania Brazylii. Liczby te robią wrażenie, więc postanowiłam zobaczyć to cudo jak najszybciej.

Jak dojechać do Itaipu

Z centrum miasta łapię autobus z napisem La Santaniana. Na początku lekka konsternacja, gdyż nie wiem gdzie kupić bilet i komu zapłacić. Jednak po opuszczeniu centrum pan się przeszedł i zebrał pieniążki. Od razu powiedziałam mu, że ma mnie wysadzić przy Itaipu. Tak też zrobił, zatrzymał się na środku skrzyżowania i kazał wysiadać. Trochę się bałam, że mnie coś zaraz rozjedzie, bo droga miała parę pasów, a ja z lewego (bo autobus skręcał w lewo), musiałam się przebić do prawego brzegu, ale się udało.

Zastanawiałam się tylko, jak wrócę bo tu żadnego przystanku. Na początku próbowałam złapać stopa, ale wszyscy dosłownie mnie wyśmiewali. Niektórzy nawet zwalniali żeby się pośmiać. W końcu dowiedziałam się, że po prostu mam stanąć na drodze i zamachać na autobus, zadziałało. I nawet za bilet zapłaciłam tysiąc mniej niż w tą stronę, czyli jakieś 70 groszy jestem do przodu.

Atrakcja turystyczna z prawdziwego zdarzenia

Centro de Recepcion Itaipu zrobiło na mnie niesamowite wrażenie. Duży budynek, pani mówiąca po angielsku, wszystko ładnie, elegancko i na dodatek bezpłatnie. Najpierw zostałam zaproszona do sali kinowej na film. Tam dowiedziałam się wszystkich faktów na temat zapory. Potem czekał na mnie autobus. Duży autokar w którym ze mną było może z 10 osób. Pani co chwilę coś opowiadała po hiszpańsku, a ja nawet dostałam materiały do poczytania w języku angielskim.

Paragwajskie Itaipu

Po chwili zatrzymaliśmy się na punkcie widokowym. Całkiem tu ładnie, tylko wody jakoś mało. Jednak wrażenie i tak jest niesamowite i myślę, że warto tu przyjechać. Dalej wycieczka autobusem. Niestety nie można wysiadać, ale to co zobaczyłam za oknem było naprawdę ogromne. Przez tą tamę to jechaliśmy i jechaliśmy. Naprawdę fajna wycieczka.

Krótko, ale treściwie

I tak po jednym dniu opuściłam Ciudad del Este. Zobaczyłam najważniejszą atrakcję, jaką jest tama Itaipu i uważam, że będąc przy wodospadach Iguazu, trzeba tu także przyjechać. Oprócz tego poczułam klimat miasta, które wydaje się być naprawdę ciekawe. No i w końcu najadałam się tym czym chciałam. Po argentyńskich cenach, wizyta w paragwajskim supermarkecie, jest jak zakupowy raj. W końcu spróbowałam empanadas i paru innych rzeczy, które tu były naprawdę tanie i smaczne. Bardzo miło wspominam dzień w Ciudad del Este i serdecznie taką wycieczkę każdemu polecam.

grudzień 2017

 

Już niedługo kolejne wpisy na temat Ameryki Południowej. Tymczasem zapraszam do zapoznania się z innymi miejscami, które niedawno odwiedziłam klik.

  • Kamila Kuźma

    Bardzo tam ciekawie ☺ I piękne jest to, że można tak szybko przejść do spokojnego świata ☺ PS Tama super ❤

  • olga

    Czekam na moment, gdy moje dzieci będą wystarczająco duże i będziemy mogli się wybrać gdzieś poza Europę. Narazie czytam wpis, jak ten i trochę zazdroszczę, i trochę snuje plany 🙂

  • To jedno z moich priorytetowych marzeń, zobaczyć wodospad Iguazú, zwłaszcza w porze deszczowej. 🙂

  • Matko, nie wyobrażam sobie jak ten kierowca mógł Cię tak zostawić. A Ty sama podróżujesz po świecie? Odważna jesteś. 👍🏻

  • Aleksandra Łozicka

    Podziwiam Cię! 🙂 Ja bym się nie odważyła na samotną podróż (bez biura podróży itp itd) 😀

  • Niesamowita podróż, ale podziwiam odwagę podróżowania samotnie.

  • Super miejsce. Nie słyszałem o nim wcześniej a wygląda na to że jednak warto 🙂