Plan na zwiedzanie Salvadoru w dwa dni

Plan na zwiedzanie Salvadoru w dwa dni

Plan na zwiedzanie Salvadoru w dwa dni

Nad Zatoką Wszystkich Świętych, w przepięknym stanie Bahia leży trzecie co do wielkości miasto wschodniej Brazylii. Salwador, bo o nim mowa, uchodzi za najpiękniejsze miasto tego kraju. Owszem jest ładne, ale w moich oczach zdecydowanie wygrywa z nim Rio de Janeiro. Jednak i tu znajdziemy pewne ciekawe krajobrazy, choćby dlatego, że Salvador leży na różnych poziomach łańcucha górskiego. Cidade Alta i o 70 m niżej położone Cidade Baixa, nadają miastu oryginalny wygląd. Swój urok Salvador zawdzięcza także wielu wpływom afrykańskim, które odczuwalne są przede wszystkim w miejskim dialekcie oraz w wielu potrawach.

Podstawowy temat, czyli bezpieczeństwo

Do Salvadoru przyjechałam późnym wieczorem. Mój host z portalu Couchsurfing uparł się, że przyjedzie po mnie na dworzec, bo podobno miasto o tej porze jest niebezpieczne. Przyjechać miał autobusem, ale gdy usłyszał, że mam duży plecak stwierdził, że poprosi kolegę o transport. Hmm… kolejne niebezpieczne miasto w którym strach zrobić każde zdjęcie? Trochę mnie to przerażało, trochę także nie dowierzałam, jednak chłopak pochodzi z faveli, a w centrum też już trochę mieszka, więc chyba się zna.

Plan na zwiedzanie Salvadoru w dwa dni

Następnego dnia zwiedzanie rozpoczęliśmy wspólnie, resztę dnia i cały następny po mieście chodziłam sama. Także wieczorem na ten sam dworzec autobusowy, z tym samym plecakiem pojechałam już sama. Mój host trzy razy upewniał się, czy na pewno dam sobie radę. Przestrzegał żebym uważała i szła szybko do celu. I wiecie co? Żyję, nic mi nie jest i mam świetne wspomnienia z Salvadoru. Dużo łatwiej niż w Rio de Janeiro robiło mi się tu zdjęcia, chodziło pustymi uliczkami i zatłoczonymi plażami. Czułam się tak bezpiecznie jak w domu. No może trochę przesadziłam z tym jak w domu, ale naprawdę, nie rozumiem jego strachu. W mieście jest pełno policji, są dosłownie wszędzie, a przynajmniej tam, gdzie być powinni. W centrum miasta wiadomo, że jest tłum, więc uważać trzeba na kieszonkowców, ale to tak jak na całym świecie. Kolejny raz przekonałam się, że miejscowi boją się bardziej niż turyści.

Czym słynie Salvador

Salvador znany jest przede wszystkim z różnorodnego i przesmacznego jedzenia. Dostaniemy tu wiele ciekawych potraw. I to zarówno tych znanych z innych rejonów Brazylii, jak i takich, które znajdziemy tylko tutaj. Dzięki jedzeniu poczujemy afrykańskie wpływy i oryginalność regionu.

Plan na zwiedzanie Salvadoru w dwa dni

Salvador słynie także z największego karnawału na świecie, zwanego wielkim wybucham radości. W mieście zamykane są ulice, powstają trzy sceny i wszyscy przez 6 dni tańczą sambę oraz inne sławne brazylijskie tańce. Nie jest prawdą, że każdy tutaj potrafi tańczyć, jednak Ci którzy potrafią robią to naprawdę nieźle.

Mówiąc o Salvadorze nie sposób nie wspomnieć także o Capoeirze, która właśnie stąd się wywodzi. Jest to kolejny spadek po afrykańskich niewolnikach, którzy nie mogąc uczyć się sztuk walki, przemycili je w tańcu. Dzisiaj jest wiele projektów, próbujących odciągnąć młodych ludzi od negatywnego wpływu biedy, właśnie przez wprowadzenie Capoeiry do szkół. Jednak na chwilę obecną, projekty te są systematycznie przez rząd odrzucane.

PLAN NA ZWIEDZANIE SALVADORU W DWA DNI

Dzień pierwszy w Salvadorze

  • Palacio da Aciamacao – Spacer zaczynam z dzielnicy akademickiej. Mijam wiele ładnych budynków, większość zaniedbanych, ale z urokiem. Po drodze także jeden ze znanych tutaj teatrów.
  • Solar do Unhao MAM – Dawniej punkt przeładunkowy dla statków, obecnie muzeum sztuki nowoczesnej. Miejsce podobno nawiedzone przez duchy niewolników. Ja na szczęście żadnego nie spotkałam.

Plan na zwiedzanie Salvadoru w dwa dni

  • Niebezpieczny odcinek – Przejście z MAM do Mercado Modelo miało być najniebezpieczniejszym odcinkiem w mieście. Właśnie tak wyczytałam w internecie i to chyba na pięciu różnych stronach. No cóż, poranek rozpoczęłam z moim gospodarzem, a on przeprowadził mnie właśnie tędy. Potem sama przechodziłam tym odcinkiem jeszcze parę razy i wiecie co? Po raz kolejny internet mnie okłamał. Bardzo przyjazne miejsce i miły spacer. Po drodze bardzo ładne widoczki. Niestety bezmyślnie powtarzana informacja o niebezpieczeństwie pewnie zraziła już wielu turystów. Niepotrzebnie.
  • Placa Visconde de Cayru – W tym miejscu najczęściej możemy oglądać uliczne występy grup ćwiczących Capoeirę. Mam szczęście, pomimo wczesnej pory trafiam na jedną ze szkół tej widowiskowej sztuki.
  • Mercado Modelo – Przy wyżej wymienionym placu znajduje się najsławniejszy targ rękodzieła w mieście. Na targu oczywiście wszystko, od największej tandety, po wartościowe dzieła.

Plan na zwiedzanie Salvadoru w dwa dni

  • Basilica do Senhor do Bonfim – Spod Mercado Modelo łapię autobus do najdalej na północ wysuniętej atrakcji turystycznej miasta. Tu trzeba przyjechać lub przyjść, tak jak robią to wierni w drugim tygodniu stycznia. Przychodzą tu głównie po to, by umyć schody Bazyliki. Fiesta ta nazywa się Lavagem de Bonfim. Jednak kościół Pana Dobrej Śmierci znany jest także z kolorowych wstążeczek, które wiążemy na nadgarstku wypowiadając życzenie, a dokładnie trzy, bo przy każdym węzełku jedno. Gdy wstążka samoistnie się przerwie (na ogół po roku lub dwóch), życzenia się spełniają. Po wizycie w kościele warto poszwendać się trochę po okolicy. Trafimy tu na przeurocze kafejki i spokojne plaże nie oblegane przez turystów.
  • Pelourinho – Autobus powrotny zabrał mnie do centrum miasta. Historyczna dzielnica w 1985 roku wpisana została na listę UNESCO. Miejsce silnie tętniące życiem, dosłownie jak w centrum jarmarku. Pełno sprzedawców, stoisk z jedzeniem, małe sceny z muzyką i uliczni artyści. Do tego tłum ludzi i na szczęście informacja turystyczna z której można wziąć mapkę miasta. Tutaj poczujecie się jak w Europie, spacerując wąskimi uliczkami, zaczepiani przez kelnerów okolicznych knajpek.

Plan na zwiedzanie Salvadoru w dwa dni

  • Igreja de N. Sra. Do Rosario dos Pretos – Kościół Naszej Pani Różańcowej Czarnych, czyli niebieska fasada, znana z salwadorskich pocztówek. Kościół założony przez niewolników pracujących na plantacjach w Bahia, którzy bardzo wolno zbierali pieniążki na budowę swojej świątyni i tak samo wolno ją budowali (prawie 100 lat).
  • Museu da Gastronomia Baiana – Tuż obok kościoła znajduje się malutkie muzeum (wstęp bezpłatny). Skromna zawartość, mało treści, ale wstąpić można.
  • Igreja e Conento de Sao Francisko – Perełka Salvadoru, tego obiektu nie możecie ominąć. Wiele kościołów dane mi już było odwiedzić, jednak ten przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Barokowe wnętrza, ozłocone toną tego materiału, robią duże wrażenie, jednak mi najbardziej do gustu przypadły wnętrza pokryte portugalskimi kaflami azulejos. Kościół oraz pobliski klasztor zostały wpisane na listę Siedmiu Cudów Portugalskojęzycznego Świata (… też nie wiedziałam, że taka lista istnieje).

Plan na zwiedzanie Salvadoru w dwa dni

  • Cultural Afro Brazylian Museum – Muzeum Afrobrazylijskie jest ciekawą propozycją na zapoznanie się z kultura i sztuką afrykańską i afrobrazylijską.
  • Elevador Lacerda – Pierwsza miejska winda, niegdyś najwyższa na świecie, bo mierząca sobie aż 63 m za dosłownie grosze zabierze nas z górnego miasta do dolnego (i odwrotnie też). Nie jest to wielka atrakcja turystyczna, bo winda jest starodawna, a jej ściany nie są przeszklone. Jest ona jednak bardzo praktyczna. Nie zapomnijcie tylko popodziwiać widoki przed zjechaniem w dół.

Plan na zwiedzanie Salvadoru w dwa dni

  • Farol da Barra – Dolnym miastem przespacerowałam się od windy, aż na samo południe. Minęłam ‘niebezpieczny odcinek’, fort, przepełnioną plażę, aż znalazłam się przy latarni. Prawie zdążyłam na zachód słońca, który podobno w tym miejscu jest najładniejszy. Niestety, prawie robi różnicę. Latarnia jest najstarszą latarnią w Brazylii. Miejsce to, jest znane także ze względu na fakt, że właśnie do pobliskiej plaży przybił pierwszy gubernator Brazylii. Spacer tutejszymi deptakami, należy do całkiem przyjemnych i bezpiecznych (nie licząc oczywiście kieszonkowców).

Dzień drugi w Salvadorze

  • Dique do Tororo – Spacer wokół laguny to bardzo miła odmiana po zgiełku w centrum miasta. Na wodzie zobaczymy okazałe rzeźby i fontannę, a wokół parku miniemy całe rzesze biegaczy i innych amatorów ruchu.

Plan na zwiedzanie Salvadoru w dwa dni

  • Arena Fonte Nova – Dla fanów piłki obowiązkowe podziwianie stadionu klubów Bahia Salvador i Vitoria Salvador. Mi jednak wystarczył szybki rzut oka na budynek z zewnątrz.
  • Praca Forte de Sao Pedro – To jest jedyne miejsce w Salvadorze na które trafiłam, które śmiało mogę określić hasłem Nie wchodzić! Ładny park, ale totalnie zaśmiecony i pełen bezdomnych. Do parku nawet jakby się chciało wejść, to jest to wielkie wyzwanie. Wszechobecny smród, od razu totalnie odrzuca.
  • Itapuan – Jeżeli lubicie plażę i dobre jedzenie, to jest to dzielnica dla was. Jednak w przeciwnym wypadku, 40-sto  minutowa podróż autobusem w jedną stronę, moim zdaniem nie ma sensu. Dzielnica ta jest oddalona od centrum miasta około 25 km. Swoją sławę zawdzięcza znanemu poecie, który napisał o niej tekst do pewnej piosenki. Wielkim plusem odwiedzenia tej dzielnicy jest także możliwość podziwiania widoków z okien autobusu, gdyż jedzie on wzdłuż wybrzeża. Jednak trasa na dworzec autobusowy, także częściowo daje nam taką możliwość.

Plan na zwiedzanie Salvadoru w dwa dni

Jak było w Salvadorze

Tak prezentuje się mój krótki plan zwiedzania tego ciekawego miasta. Jest ono naprawdę ładne i można znaleźć tu całkiem sporo pocztówkowych widoczków i klimatycznych uliczek. Miasto ma swój niepowtarzalny klimat i szczerze mogę powiedzieć, że mi się podobało. Jest to duże miasto ze wszystkimi jego atrakcjami. Większości z nich znajdziemy w spacerowych odległościach od siebie, co powoduje, że Salvador się bardzo fajnie zwiedza. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie

listopad 2017

 

Już niedługo kolejne wpisy na temat Ameryki Południowej. Tymczasem zapraszam do zapoznania się z innymi miejscami, które niedawno odwiedziłam klik.

  • Garść propozycji zwiedzania, które chętnie uwzględnię, kiedy będę się tam wybierać. 🙂

  • Bea Miko

    Dżizas ale tam pięknie!!!! Chciałabym się tam teleportować chociaż na te 2 dni 😀

  • Pięknie tam. Zazdro!

  • Może Twój host po prostu wolał dmuchać na zimne i ostrzegać Cię na każdym kroku, niż ewentualnie później mieć Cię na sumieniu. Zresztą mam wrażenie, że w wielu miejscach na świecie lokalni mieszkańcy bywają przewrażliwieni na punkcie turystów o ich bezpieczeństwa.

    • Też mam takie wrażenie i to już nie pierwszy raz, że lokalni ludzie są bardzo przewrażliwieni na temat bezpieczeństwa turystów. Wydaje mi się, że to niedobrze, bo zamiast tworzyć realny obraz swojego kraju podtrzymują nie do końca prawdziwe opinie.

  • Niby tylko dwa dni, a okazuje się, że w tym czasie można całkiem sporo zobaczyć 🙂

  • Ileż ciekawych miejsc! Śledzę na bieżąco Twoją relację!

  • Anna Koronowska

    Mam koleżankę stamtąd! Pozdrowienia z Hiszpanii!

  • Marzy mi się kiedyś tam pojechać… <3