Popayan, kolumbijskie białe miasto

Kolumbijskie białe miasto

Popayan, kolumbijskie białe miasto

Kolumbijskie białe miasto zna każdy, kto chociaż trochę interesował się tym krajem. Wizytówka Kolumbii, jedno z najstarszych i najlepiej zachowanych miast Ameryki Południowej. Historyczne centrum zajmujące bardzo duży obszar zachwyca kolonialną architekturą, przepełnioną religijnymi tradycjami. Do tego wszystkiego w 2005 roku UNESCO ogłosiło Popayan Miastem Gastronomi. Stało się tak, ze względu na silne kultywowanie tradycji kulinarnych. Podobno warto też odwiedzić Popayan w okresie Wielkiego Tygodnia, gdzie procesje zostały także docenione przez UNESCO za arcydzieło ustnego i niematerialnego dziedzictwa ludzkość.

Popayan, kolumbijskie białe miasto

Pierwsze spotkanie z kolumbijskim białym miastem

10 kościołów i 7 muzeów to najważniejsze punkty, jakie znajdziemy na turystycznej mapie miasta. Ja proponuję jednak zacząć od spaceru. Niejedno białe miasto już w życiu widziałam, jednak tutaj jest zupełnie inaczej. Fakt, że historyczne centrum jest tak ogromne, pozwoliło mi zatracić się w tutejszych uliczkach. Tak sobie szłam i podziwiałam dość szerokie ulice, przy których stoi rząd parterowych białych budynków. Co jakiś czas wyrasta z nich niewielki kościółek. Biały, skromny i idealnie wkomponowany w otoczenie. W Popayan spędziłam jeden cały dzień. Było sielsko i spokojnie, zupełnie nie jak w mieście zamieszkałym przez ponad 200 tys. osób.

Popayan, kolumbijskie białe miasto

Cerro de las Tres Cruces

Gdy już nacieszyłam się podziwianiem miasta o świcie, gdzie puste ulice oświetlały pierwsze promienie słońca, postanowiłam wybrać się na górę z trzema krzyżami. Liczyłam na fajny punkt widokowy, jednak zarośnięte wzgórze nie za wiele chciało przede mną odsłonić. Mimo to spacer był bardzo udany. I tak to piękne stare miasto z 1537 roku, obejrzałam dokładnie z dołu i z góry. Na tym jednak nie koniec. Nadszedł czas, żeby zapoznać się z jego najważniejszymi atrakcjami turystycznymi.

Popayan, kolumbijskie białe miasto

Trasa zwiedzania atrakcji turystycznych Popayan

  • Casa Museo Guillermo Leon Valencia – Dom Prezydenta Kolumbii, rządzącego tu w latach 1962-66. Małe i ciekawe muzeum zawierające rzeczy osobiste Guillermo, jak i wiele przykuwających uwagę zdjęć, zarówno z jego życia prywatnego, jak i politycznego. Zdecydowanie warto tu wstąpić.
  • Templo de San Francisko – Narodowy pomnik Kolumbii i jedna z jej najważniejszych świątyń. W dzwonnicy znajduje się, odlany w złocie i brązie jeden z największych dzwonów w Ameryce zwany Campana de San Antonio. Mnie urzekło tu wnętrze, dość skromne jednak mające swój urok.
  • Templo de San Jose – Kolejny pomnik narodowy i klejnot popayańskiej architektury. Mnie także ten kościół przypadł do gustu. Zarówno fasada, jak i jego wnętrze zachowane są w kolorystyce biało żółtej, co nadaje budynkowi oryginalny i świeży wygląd.
  • Parque Francisco Jose de Caldas – Główny plac miasta. Ten niestety w porównaniu do reszty historycznego centrum mnie nie zachwycił. Nie wyróżniał się totalnie niczym. Jednak miło było odpocząć na jednej z jego ławeczek.
  • Torre de Reloj – Przy placu, jak na białe miasto przystało, znajduje się biała wieża. I może nie byłoby w niej nic szczególnie interesującego, gdyby nie zegar na niej umieszczony. Pewien artysta, który za zadanie miał zaprojektować, unikatowy zegar, postanowił nie umieszczać na nim godziny czwartej. Na pierwszy rzut oka niełatwo to jednak zauważyć.

Popayan, kolumbijskie białe miasto

  • Catedral Basilica de Nuestra Senora de la Asuncion – Z tym obiektem wiąże się natomiast smutna historia. Podczas jednego z tutejszych trzęsień ziemi, ściany katedry zawaliły się, zabijając wszystkich szukających tam schronienia i bezpieczeństwa wiernych.
  • Temple de la Encarnacion – Kolejna świątynia, tu już jednak złota do wystroju wnętrza nie pożałowano.
  • Panteon de los Proceres – Dla odmiany szara fasada budynku, która wbrew pozorom, nie burzy ładu tego miejsca.
  • Teatro Municipal Guillermo Valencia – Tuż obok żółty budynek teatru.
  • Museo Nacional Guillermo Valencia – To muzeum odwiedzić trzeba. Świetnie zachowane i kompletnie umeblowane pomieszczenia w domu sławnego kolumbijskiego poety, pisarza i polityka. Znajdziemy tu także wiele rodzinnych zdjęć i innych cennych pamiątek. Zwiedzanie z przewodnikiem, który ładnie opowiedział mi o każdym szczególe wystroju wszystkich wnętrz.
  • Puente del Humilladero – Ceglany mostek służący za deptak. Obecnie świetnie zagospodarowana przestrzeń wokół niego z mnóstwem zieleni. Bardzo przyjazne miejsce.

Popayan, kolumbijskie białe miasto

  • Casa Caldas – Malutkie muzeum, które akurat stanęło mi na drodze. No to weszłam, zobaczyć co jest tam ciekawego. Nic jednak nie zapadło mi w pamięci.
  • Templo del Carmen – Kolejny biały kościółek.
  • Templo de Santo Domingo – Już trochę zaczynają mi się mieszać te wszystkie kościoły, więc ten obiekt oglądam tylko z zewnątrz.
  • Fundacion Junta Permamente Pro Semana Santa – O tym muzeum wspominam, gdyż wszyscy jednomyślnie twierdzili, że warto je odwiedzić. Mojego zdania jednak na ten temat nie poznacie, gdyż w dniu, w którym byłam Popayan, muzeum Wielkiego Tygodnia było zamknięte.
  • Paraninfo Francisco Jose de Caldas – Bardzo ciekawy obiekt, o charakterystycznych czerwonych wnętrzach. Tego przegapić nie można.
  • Ermita de Jesus Nazareno – Skromny i uroczy biały kościół.
  • Santuario de Belen – Ten obiekt warto odwiedzić przede wszystkim dla jego unikalnego położenia. Wzgórze, na którym go umieszczono, prezentuje ładne widoki na okolicę. Prowadzi na nie droga krzyżowa, także warta uwagi.

Popayan, kolumbijskie białe miasto

  • Pueblito Patojo – Jest to bardzo ciekawe miejsce. Znajdziemy tu repliki wszystkich ważnych obiektów w mieście. Umieszczono w nich sklepiki z pamiątkami i małe kawiarenki.
  • El Morro – W końcu mogę w całej okazałości zobaczyć miasto z góry. Wzgórze El Morro to punkt widokowy, którego przegapić nie można. Nie dość, że mamy tu najlepszy widok na miasto, to jeszcze spotkamy ulicznych artystów, którzy umilą nam podziwianie pięknych widoków. Dodatkowo warto wspomnieć, że jest to najlepsze miejsce na obejrzenie zachodu słońca. Niestety amatorów tego wydarzenia jest wielu, więc warto przyjść wcześniej i zając sobie dobre miejsce.
Nie tylko budynkami człowiek żyje

Na koniec jedna z najważniejszych rzeczy w Popayan. W kolumbijskim białym mieście koniecznie trzeba wspomnieć o dwóch tradycyjnych przysmakach, które możemy spróbować tylko tutaj. Pierwszy z nich to Tamal de Pipian. Tamles znam z poprzednich krajów Ameryki Południowej, które dane mi było odwiedzić. W skrócie mówiąc, Tamal jest to masa z mąki kukurydzianej, owinięta liściem z kolby kukurydzy i tak gotowana na parze. Do tego dodawane są różne produkty w zależności od regionu. Ten Tamal jest jednak zupełnie inny. Tu do nadzienia dodawany jest ziemniak i zmielone orzeszki ziemne. Receptura podobno ta sama od zawsze. Z nadzieniem o nazwie Pipian znajdziemy także empanady. Czyli takie smażone w głębokim tłuszczu pierożki.

Popayan, kolumbijskie białe miasto

Druga z rzeczy, jaka nie może was ominąć w Popayan to Salpicon. Napój ten na bazie truskawek znajdziemy także w innych kolumbijskich miastach. Jednak Salpicon z Popayan charakteryzuje się trochę inną recepturą, przez co jest taki wyjątkowy. Dla mnie rewelacja, chociaż salpicon z miasta Cali także uwielbiam.

Kolumbijskie białe miasto

Popayan zdecydowanie odwiedzić trzeba. Owszem, wystarczy tu jednodniowa wizyta, jednak pomniecie tego miasta przy zwiedzaniu Kolumbii, byłoby niewybaczalne. Mnie Popayan się spodobał. Mimo iż byłam w dość sporym mieście, w centrum miasta czułam się jak w małym, sielskim miasteczku. Krótko mówiąc – polecam.

sierpień 2018

 

Chcesz zobaczyć całą moją dotychczasową przygodę z Ameryką Południową? Jeśli tak, kliknij tutaj. Gwarantuję, że warto.