Rajskie plaże na karaibskim wybrzeżu

Rajskie plaże na karaibskim wybrzeżu

Rajskie plaże na karaibskim wybrzeżu

Rajskie plaże na karaibskim wybrzeżu to coś, co przypadnie do gustu każdemu. Nawet ja, czyli osoba, która zdecydowanie woli spędzać czas w górach, morze karaibskie polubiłam od razu. Doceniam urok tutejszych plaż, a że są one bardzo zróżnicowane, to każdemu któraś na pewno się spodoba. Znajdziemy tu plaże długie, szerokie i mocno skomercjalizowane. Są one tłumnie oblegane przez plażowiczów, jak i bogato obsługiwane. Można tam zjeść, napić się, kupić prawie wszystko i spędzić czas leżąc na piasku lub na specjalnie przygotowanych leżakach. Mnie jednak urzekły plaże zaciszne, gdzie w rajskich pejzażach mogłam spędzić cały dzień sama w ciszy i spokoju.

Rajskie plaże na karaibskim wybrzeżu

Kolumbijska Santa Marta

Rajskie plaże na karaibskim wybrzeżu możemy znaleźć w pobliżu kolumbijskiej miejscowości Santa Marta. Jest to świetne miejsce wypadowe zarówno dla tych, którzy poszukują wody i piasku, jak i dla tych spragnionych innych rozrywek. Miasto jest duże i dobrze skomunikowane, chociaż ciągle zakorkowane. W samym mieście za dużo jednak do zwiedzania nie znajdziemy. Historyczne centrum jest małe, a budynki w większości są zaniedbane. Z rzeczy, które odwiedzić warto to na pewno okazała Basilica de Santa Marta i skromny Iglesia San Francisco z Plaza San Francisco, a także San Juan de Dios. Trzeba również przejść się na plac Parque Simon Bolivar i odwiedzić tamtejsze muzeum Museo del Oro Tayrona. Stamtąd już tylko rzut beretem do Parque Camellon Rodrigo de Bastidas, skąd roztacza się przepiękny widok na Bahia de Santa Marta z portem i plażą. To jednak co w Santa Marta urzekło mnie najbardziej, to tutejsze Mercado.

Rajskie plaże na karaibskim wybrzeżu

Mercado de Santa Marta

W całej Kolumbii trochę brakowało mi tych marketów, które znałam z Boliwii, czy Peru. To się jednak zmieniło, gdy dotarłam na kolumbijskie wybrzeże. Już w Cartagena, gdy zobaczyłam tamtejszy ogromny rynek, byłam nim pozytywnie zaskoczona. Natomiast tu w Santa Marta jest tak, jak wcześniej wyobrażałam sobie, że będzie wyglądać Kolumbia. Tutejszy market to tak naprawdę cała dzielnica zatłoczona sprzedawcami wszystkiego. Na ulicach dostaniemy przepyszne kolumbijskie jedzenie, do tego, co krok kolumbijska kawa zwana tutaj tinto. Gdy już się najadałam i napiłam, ruszyłam na podbój rynku. Po 10 miesiącach błąkania się po świecie postanowiłam kupić sobie jakiś nowy ciuch. Odnalazłam uroczą sukienkę, kosztującą około 8 zł, którą wzięłam bez większego zastanowienia.

Rajskie plaże na karaibskim wybrzeżu

Mówiąc o Santa Marta, należy wymienić co najmniej trzy plaże zdecydowanie warte odwiedzenia. Znajdują się one bardzo blisko miasta i bez problemu można do nich dotrzeć miejskim autobusem.

  • Taganga – Malutkie miasteczko z całkiem sporą plażą. Można zostać na tej dużej, turystycznej lub udać się parę kroków dalej, gdzie odnajdziemy małe zaciszne plaże. Jest ich parę, a spotkać na nich można na ogół tylko rybaków.

Rajskie plaże na karaibskim wybrzeżu

  • El Rodadero – Mocno oddalona na zachód dzielnica Santa Marta o nazwie El Rodadero. Jest to raj dla turystów, gdyż oprócz sporej plaży jest tu cała masa barów, restauracji i innych miejsc gwarantujących miłe spędzenie zarówno dnia, jak i nocy. Dodatkową atrakcją Rodadero jest Playa Blanca. Mała urocza plaża, na którą można się dostać jedynie łódką.

Rajskie plaże na karaibskim wybrzeżu

  • Park Tayrona – Park Tayrona to świetne miejsce na dłuższe spacery, jak i spędzenie czasu na przepięknych plażach zlokalizowanych daleko od miejskiego zgiełku. O mojej przygodzie z parkiem Tayrona możecie przeczytać tutaj.

Rajskie plaże na karaibskim wybrzeżu

Dlaczego warto jechać do Minca

Kawałek za Santa Marta znajduje się mała wioska o nazwie Minca. Mimo swoich niewielkich rozmiarów jest ona jedną z większych atrakcji turystycznych tego regionu. W samej Minca znajdziemy jedynie parę restauracji i hosteli i mówiąc szczerze, nie ma w niej nic ciekawego, a na dodatek jest brzydka. To, co jednak warte jest uwagi, znajduje się w jej okolicy. Praktycznie do każdej atrakcji spacer zajmuje około 2 godzin i prowadzi przez las. Miejsca najbardziej znane to bardzo ładny punkt widokowy Los Pinos i wodospad Pozo Azul. Dla mnie warte uwagi jest także Museo del Cacao i wycieczka, na której dowiemy się, jak to kakao jest tu kultywowane. Jeśli natomiast nie mamy ochoty spacerować, można wybrać się na moto wycieczkę. Pan na motorze obwozi turystę po wszystkich ważnych punkach regionu. Przyjemność ta kosztuje około 120 zł.

wrzesień 2018

 

Chcesz zobaczyć całą moją dotychczasową przygodę z Ameryką Południową? Jeśli tak, kliknij tutaj. Gwarantuję, że warto.