Szybkie zwiedzanie Montevideo – stolicy Urugwaju

Urugwajska wieś - wolontariat na farmie

Szybkie zwiedzanie Montevideo, czyli co warto zobaczyć w stolicy Urugwaju

Szybkie zwiedzanie Montevideo nie wynikało z braku czasu, ale z braku atrakcji do zobaczenia. Stolica Urugwaju, wbrew obiegowej opinii wydała mi się jednak ciekawa. Podobno jest to też jedno z najlepszych miast do życia w Ameryce Południowej. Rzeczywiście, osoby mijane przeze mnie wyglądały na zadowolone. Także wiele późniejszych rozmów potwierdziło, że w Montevideo chce mieszkać każdy.

Pierwsze wrażenie z Montevideo

Do miasta przyjechałam późnym wieczorem. Oprócz szerokiej, zatłoczonej ulicy, ciągnącej się przez różne dzielnice, dużo więcej nie widziałam. Rzeczywiście początek nie był najlepszy. Nie dość, że nic ciekawego, to jeszcze korek. Po dotarciu do hostelu odnotowałam dwie nowe rzeczy. Po pierwsze w końcu mam normalnie działający internet. Po drugie, mogę wyjść w środku nocy i czuć się wszędzie bezpiecznie. Po prawie miesiącu w Brazylii, obie te sprawy cieszyły bardzo.

Montevideo - zwiedzanie stolicy Urugwaju

Fryzjer, księgarnie i kupa

Drugie wrażenie z Montewideo było pod hasłem: fryzjer, biblioteka i kupa. Właśnie te trzy sprawy przykuły moją uwagę i po całodziennym spacerze mogę powiedzieć, że nie zależą one od dzielnicy za to są charakterystyczne dla całego Montevideo. Po prostu tworzą to miasto i tyle. Takiej ilości salonów fryzjerskich nie widziała w żadnym innym miejscu. Są dosłownie wszędzie, dostępne w różnym standardzie. Bacznie się też rozejrzałam jak wyglądają fryzury tutejszych kobiet, lecz nic nadzwyczajnego nie zauważyłam.

Drugim powszechne występującym zjawiskiem są małe księgarnie. Nie ma ich co prawda tyle co salonów fryzjerskich, ale jest ich całkiem sporo. Z mojej wstępnej obserwacji wynikło, że średnio co 5 ulicę znajdę jedną. I tak jak księgarnie są całkiem miłym zjawiskiem, tak kolejna rzecz jaka rzuciła mi się w oczy, już do miłych nie należała. Mowa tu o psich kupach. Są one dosłownie wszędzie. Idąc ulicami czy chodnikami, musimy mocno uważać żeby w takową nie wdepnąć. Trochę psuje to ogólny, pozytywny odbiór Montevideo.

Zwiedzanie Montewideo

  • Plaza Independencia – Zwiedzanie Montevideo zaczynam od głównego placu miasta. To właśnie tu odbywają się największe imprezy w Urugwaju. Plac jest przestronny, zadbany i sprawia całkiem przyjemne wrażenie. Znajdziemy tu także wielką statuę wzniesioną na cześć Jose Gervasio Artigasa.

Montevideo - zwiedzanie stolicy Urugwaju

  • Palacio Salvo – Przy placu znajduje się wizytówka Montevideo, budynek zaprojektowany przez Mario Palanti, włoskiego imigranta.
  • Puerta de la Ciudadela – Plac opuszczam przez jeden z nielicznych śladów budownictwa obronnego w mieście – bramę miejską.
  • Teatre Solis – Po mojej lewej stronie budynek, którego nie da się nie zauważyć. Jest to najciekawszy obiekt z połowy XIX wieku w mieście.
  • Cabildo de Montevideo – Mijam ciekawy budynek i dochodzę do kolejnego placu.
  • Plaza de la Constitucion – Kolejny ważny plac, nieduży, ale ładnie zagospodarowany. Można schronić się w tu w cieniu drzew. Ja jednak nie mam takiej potrzeby. Mimo całkiem wysokiej temperatury, tak strasznie tu wieje, że nawet niektóre mijane osoby mają na sobie puchówki. Ja na zwiedzanie wybrałam się w klapeczkach, bo przecież jestem w ciepłych krajach. Teraz tego żałuje.
  • Catedral Metropolitana de Montevideo – Przy placu powyższym katedra. Myślę sobie – o kolejny kościół do zaliczenia. Jednak nie tym razem. Mimo, iż lubię skromne kościółki o minimalnym wystroju, a ten do takowych nie należał, to i tak mi się spodobał. Był idealnie wyważony, nie za dużo przepychu, ale też nie za mało. Wszystko ze sobą świetnie współgrało.

Montevideo - zwiedzanie stolicy Urugwaju

  • Sarandi – Kontynuuję spacer najsłynniejszą ulicą starego miasta. Mijam wiele stylowych kawiarni i restauracji. Dochodzę na sam dół i odbijam w prawo na kolejny miejski deptak, ten jednak na tym odcinku mnie nie zachwycił.
  • Mercado del Puerto – W starej parowozowni powstało miejsce typowo dla turystów. Znajdziemy tu wykwintne restaurację, serwujące gównie przysmak Urugwaju, czyli wołowinę. Ceny także są tu specjalne, jak dla turystów. Mimo to, spacer tędy warto odbyć.
  • Monumento Giuseppe Garibaldi – Przy pomniku tego pana odbijam ponownie na stare miasto
  • Avenida Dieciocho de Julio – Czeka mnie teraz prawie godzinny spacer główną ulicą w mieście. Mijam tu takie obiekty jak Palacio Municipal, Uniwersytet i parę innych ładnych budynków i placów. Jednak spacer ten jest wartościowy nie ze względu na budowle, a na możliwość zobaczenia codziennego życia mieszkańców Montevideo. Wszyscy z reguły gdzieś pędzą, jednak mają także chwile, żeby zatrzymać się przy ulicznym straganie lub wstąpić na coś do jedzenia. Tu także mam możliwość dokładnego przyjrzenia się temu, czego w Brazylii nie było, czyli kulturze picia mate. Większość osób zarówno na ulicach, na dworcach, czy wcześniej widzianych stacjach benzynowych, trzyma w ręce naczynie wypełnione matą. Pod pacha obowiązkowo termos. I tak sobie z tym chodzą co jakiś czas popijając.

Montevideo - zwiedzanie stolicy Urugwaju

  • Estadio Centenario – Bardzo ważne dla Urugwajczyków miejsce, czyli stadion piłkarski na którym 18 lipca 1930 roku odbył się pierwszy mecz (pomiędzy Urugwajem a Peru). Nazwa stadionu wiąże się z setną rocznicą, przypadającą w 1930 roku, wyzwolenia Urugwaju spod dominacji hiszpańskiej. Zwiedzania stadionu w planach nie miałam. Przyszłam tu ze względu na wieżę widokową, z której to obiecywano widok na całe miasto. Niestety, mimo iż bilet na wieżę kupowało się osobno, nie można było go zakupić, bez zakupu wcześniejszego biletu na zwiedzanie muzeum futbolu i stadionu. Z bólem serca wydałam więc pieniądze na oba bilety, czyli także na zwiedzanie stadionu, który za bardzo mnie nie interesował. Widok z wieży  nie zachwycił. Tzn. fajnie jest to zobaczyć, ale wysoki mur, brudne szyby i pani czekająca przy windzie skutecznie popsuły wrażenia.

Przerwa 🙂

W drodze powrotnej postanowiłam zakupić bilet na następny dzień na autobus. Dworzec autobusowy, mieszczący się w centrum handlowym oferował całkiem sporo połączeń w nienajgorszych cenach. Także urugwajskie autobusy znacznie standardem odbiegają od tych znanych mi z Brazylii. Widać, że jest to kraj zamożny, w którym żyje się całkiem miło.

Montevideo - zwiedzanie stolicy Urugwaju

Po powrocie, przez całkowity przypadek znalazłam mały sklepik z pamiątkami. Nie zamierzałam nic kupować, bo nie mam tego w zwyczaju, jednak o sklepiku wspomnieć warto. Prowadzi go starsza pani, a w sklepie całkiem spory asortyment. Część rzeczy wygląda na nieco stare, ale pozostała partia idealnie nowa. No i najważniejsze, czyli cena, znacznie niższe niż na ulicach czy w pozostałych sklepikach. Szczerze polecam. Sklep znajduje się na skrzyżowaniu ulic FloriadaColonia.

U mnie godzina 15. Od 8 biegam po mieście wiec czas na mały odpoczynek. Szybki prysznic w hostelu, mała kanapka i jestem gotowa na dalszą drogę. Na popołudnie zaplanowałam kolejny długi spacer.

Zwiedzania ciąg dalszy

  • Rambla – Promenada ciągnie się przez prawie całe miasto. To właśnie tu miejscowi przychodzą pobiegać, pojeździć na rowerze lub posiedzieć ze znajomymi. Plaża na którą można tutaj popatrzeć, także wygląd bardzo malowniczo. Mnie czeka długi spacer do dzielnicy Pocitos. Czasem idę deptakiem, czasem zbaczam pomiędzy pobliskie uliczki.

Montevideo - zwiedzanie stolicy Urugwaju

  • Pocitos – Przepiękna niska zabudowa z wieloma perełkami. Budyneczki są tu naprawdę ładne i wraz małymi knajpkami tworzą świetny klimat. Mocno kontrastuje to z wieżowcami zlokalizowanymi tuż przy plaży.
  • Napis Montevideo – Punktem kulminacyjnym mojego spaceru miał być napis Montevideo, czyli obowiązkowa fotka w mieście. Doszłam tam tuż przed zachodem słońca i mimo, iż napis nie robił żadnego wrażenia, okolica i spacer były bardzo udane
  • Parque Rodo – Ostatnie miejsce jakie planowałam zobaczyć, to mały park z małym jeziorkiem. Jednak po godzinie 19 zamienia się on w tętniące życiem miejsce, w którym możemy najeść się do syta regionalnymi przysmakami, zakupić rękodzieła najróżniejszej maści, a także posłuchać muzyki na tutejszej scenie. Miejsce na wieczór obowiązkowe.

Montevideo - zwiedzanie stolicy Urugwaju

Czy Montevideo może się podobać

Czy Montewideo może się podobać? Zdecydowanie tak, jednak wymaga to od nas pewnego wysiłku. Nie jest to miejsce, które zachwyca od pierwszego wrażenia. Nie ma tez niesamowitych turystycznych atrakcji. Jednak wystarczy dać mu chwilę, zagłębić się w uliczne życie poszczególnych dzielnic i stwierdzimy, że jest tu całkiem fajnie. Montevideo zdecydowania ma coś w sobie, co spowodowało, że myślę o nim bardzo pozytywnie. Ba, nawet rozważam ponownie do niego wstąpić, bo mam je prawie po drodze.

grudzień 2017

 

Już niedługo kolejne wpisy na temat Ameryki Południowej. Tymczasem zapraszam do zapoznania się z innymi miejscami, które niedawno odwiedziłam klik.

  • Żaneta Szot

    pięknie tam, bardzo ciekawie opisujesz te wszystkie miejsca

  • Na początku miejsce nie przekonuje, ale przy bliższym poznaniu jestem na tak 🙂

  • Justpoint Ofview

    Jedno z moich podróżniczych marzeń 🙂

  • Iwona Siekierska

    Promenada i park z przysmakami – te miejsca chętnie bym odwiedziła, bo uwielbiam i wodę i lokalną kuchnię 🙂

  • Ciekawe miejsce i co najważniejsze pełne słońca i palm 🙂

  • Już wiem co zrobię jak tam się wybiorę! 1. Wybiorę się do fryzjera, 2. Sesja zdjęciowa tylko w bibliotece i. . Zabiorę ze sobą buty na zmianę. W razie wdepnìecia w kupę (a jak piszesz, prawdopodobieństwo jest spore). Pozdrowienia ♡

  • Kilka lat temu byłam bardzo zafascynowana Ameryką Południową, wiele czytałam o tych krajach a nawet próbowałam sama uczyć się w domu hiszpańskiego wierząc, że kiedyś ta wyjadę i może nawet zostanę na dłużej. Jednak czas zmienił moje podróżnicze miłości 🙂 Niemniej jednak mam nadzieję że zwiedzę Amerykę Południową, jednak nie jest to tak silne pragnienie jak kiedyś.

  • Sandra Kurzawa

    Pomijajac te kupy to musialo byc naprawde fajnie

  • Danuta Brzezińska

    Mnie osobiście nie ciagnie w tamte strony ale fajnie poczytac i pooglądac:-)

  • Mam wrażenie, że każde miejsce, w którym zagościmy na dłużej coraz więcej nam z siebie pokazuje, im jestem starsza tym bardziej doceniam takie właśnie miejsca, które stopniowo odkrywają swój urok. 🙂

  • Bożena Jędral

    Dzięki tobie i ja zwiedzam, choć tylko z własnego tapczanu 🙂

  • Bea Miko

    Jak zwykle coś ciekawego i co pozwala oderwać się od swojej rzeczywistości 🙂

  • Marek Głowski

    Fajna relacja, gdybym nie był tak leniwy to bym się nauczył hiszpańskiego i pojechał do Urugwaju , bo to mały, przyjazny kraj. Jak mi się wydaje…
    pozdr
    bm