Top 3 ulicznych przysmaków w kolumbijskim Cali

Top 3 ulicznych przysmaków w kolumbijskim Cali

Top 3 ulicznych przysmaków w kolumbijskim Cali

Cali to moje trzecie miejsce, które odwiedziłam w Kolumbii. Myślałam, że to, co tam skosztowałam, będę mogła jeść wszędzie i to po tych samych cenach. Niestety myliłam się i to bardzo. Nie dość, że im dalej, tym drożej, to jeszcze dostępność ulicznych przysmaków jest coraz mniejsza. Wspominając jednak ten dobrobyt, pragnę zwrócić uwagę na trzy podstawowe uliczne atrakcje kulinarne tego miasta. Zaznaczę też, że oprócz niżej wymienionych znajdzie się jeszcze parę innych równie smacznych. Jednak skupmy się na tych najważniejszych.

1. Niezdrowe smażone, ale pyszne!

Na ulicach, praktycznie na każdym kroku można spotkać stoiska sprzedające smażone rarytasy. Wszystko cieplutkie i pachnące. Najważniejszym z tych przysmaków jest empanada, czyli taki tutejszy pieróg z ciasta kukurydzianego, czymś tam nadziany. Tym zajadają się wszyscy. Najsmaczniejszą natomiast przekąską, jak dla mnie jest aborrajado. Jest platano maduro (rodzaj słodkiego banana, przeznaczonego do gotowania) nadziewane serem. Pyszności. Oprócz tego znajdziemy tu także marranitas, czyli kulki z juki nadziane chicharon (tutejsze skwarki). Do tego oczywiście papa rellena, czyli kulka ziemniaczana w środku z jajkiem lub mięskiem. Jest też yuca rellena, tym razem juka nadziana mięsem. Taki komplet smażonych przysmaków dostaniemy w wielu punktach miasta Cali. Są one serwowane z różnymi sosami, co dodatkowo wzbogaca ich smak. Oczywiście trzeba spróbować wszystko i to najlepiej w wielu miejscach, tak dla porównania smaków.

Top 3 ulicznych przysmaków w kolumbijskim Cali

2. Orzeźwiające owocowe napoje

W tych napojach dosłownie się zakochałam. Nie dość, że orzeźwiają, to dzięki sporej zawartości owoców także sycą. Pierwszy z tutejszych drinków to salpicon, o którym mogliście już przeczytać w tekście o mieście Popayan. Jego podstawą są truskawki, których w kubku pływa całkiem sporo. Do tego dorzucają też ananasa i lulo. Całość smakuje świetnie. Drugim sławnym napojem jest champu. W jego wnętrzu znajdziemy ananasa, a także lulo i pomarańcz, jednak za jego podstawę uznaje się kukurydzę. Mnie ten napój nie zachwycił, lecz mieszkańcy Cali go uwielbiają. Trzeci napój, w którym się bezgranicznie zakochałam to lulada. Jak sama nazwa wskazuje, jego podstawą jest owoc lulo, którego w Polsce niestety nie ma. Lulo bardzo przypadło mi do gustu. Na dodatek, żeby zrobić z niego sok, wystarczy wrzucić go do blendera i gotowe. Nie trzeba ani obierać, ani wyjmować pestek, których akurat jest w nim dużo. Jego kwaskowy smak mnie zachwycił. W luladzie znajduje się także ananas i parę innych owoców. Jak zawsze wszystko zależy od miejsca, w którym dany napój kupujemy. Wszędzie jednak są one serwowane jako bardzo zimne, tak dla orzeźwienia.

Top 3 ulicznych przysmaków w kolumbijskim Cali

3. Orzeźwiające, słodkie desery

Cholado to w mieście Cali najważniejszy przysmak. Jest to specjalność tego regionu. W skrócie mówiąc, jest to wielki deser, zawierający kruszone lód, lody śmietankowe, całą furę najprzeróżniejszych owoców i innych słodkich dodatków. Ten deser spróbować trzeba. W mieście jest nawet specjalne miejsce, gdzie cała ulica porośnięta jest straganami sprzedającymi cholado. Druga słodycz, którą dla odmian znajdziemy także w innych rejonach Kolumbii, nazywa się raspado. Jest to kruszony lód, oblany najróżniejszymi kolorowymi i słodkimi syropami. Skutecznie gasi pragnienie i zdecydowanie zaspokaja zapotrzebowanie organizmu na cukier.

Top 3 ulicznych przysmaków w kolumbijskim Cali

sierpień 2018

 

Chcesz zobaczyć całą moją dotychczasową przygodę z Ameryką Południową? Jeśli tak, kliknij tutaj. Gwarantuję, że warto.