Zasady feng shui w Pingyao w Chinach

Zasady feng shui w Pingyao w Chinach

Zasady feng shui w Pingyao – antycznej chińskiej wiosce

Zasady feng shui, przedstawione w antycznej chińskiej wiosce, jest to coś, co będąc w Chinach koniecznie trzeba zobaczyć. Pingyao, to jedno z tych miejsc, które codziennie przyciąga tłumy turystów. Głownie chińskich, ale zagraniczne wycieczki też można tu spotkać. Wieś pomiędzy takimi wielkimi miastami jak Xi’an i Beijing. O nich każdy słyszał, ale o Pingyao zapewne niewielu, tym bardziej, że na próżno szukać o niej wzmianki w zachodnich przewodnikach. Przyjeżdżając tu, także niewiele wiedziałam, jednak słysząc słowa feng shui, Chiny i antyczny w jednym zdaniu, musiałam odwiedzić to miejsce.

Dojazd do Pingyao

Dojazd, na przekór innym turystycznym miejscom, jest bardzo łatwy. Zarówno z Pekinu, jak i z Xi’an’u dojeżdżamy tu zwykłym, tanim pociągiem, na stację mieszczącą się w samym mieście. Przechodzimy dwie przecznice i już widzimy mury, do których zmierzamy.

Zasady feng shui w Pingyao w Chinach

Jak to wygląda, czyli o czym turysta wiedzieć powinien

Historyczne miasto, umieszczone jest za kompletnymi murami miejskimi. Prowadzą do niego trzy główne bramy, gdzie przy każdej z nich możemy zakupić biletu wstępu. Bilety obejmują wstęp na mury miasta (obowiązkowy), oraz wizytę w wielu punktach w mieście. W punktach tych zobaczymy dawne życie jego mieszkańców. Są pracownie, banki, zbrojownia, a także przeciętne mieszkanie z dawnych lat. Wszystko oczywiście urządzone zgodnie z zasadami feng shui. Mimo, iż nie interesowały mnie poszczególne spoty, oddzielnej wejściówki na mur kupić nie mogłam, tylko wersja łączona. Cena biletu, jak to przystało na Chiny, wygórowana (130 CNY), ale wejść trzeba. O dziwo, wstęp na teren ogrodzony murami jest bezpłatny, co mnie mocno zdziwiło. Boczne uliczki praktycznie pozbawione są życia, natomiast główne deptaki, tętnią nim na całego. Można na nich zakupić wszystko, począwszy od kapeluszy, okularów, zabawek, pamiątek, różnych ozdób, na naprawdę wartych uwagi artystycznych dziełach kończąc. Jest to jedno z nielicznych miejsc w Chinach, gdzie obok taniej tandety, leżą przedmioty warte kolekcjonerskiej uwagi. Do tego, oczywiście cała masa jedzenia. Ceny nieco wyższe niż w poprzednich, przeze mnie odwiedzanych miastach, ale bez przesady.

Zasady feng shui w Pingyao w Chinach

Na murach fajnie jest

Dla mnie, najważniejsze było zobaczyć miasto z góry. Przyjrzeć się architekturze i zobaczyć jaki miała wpływ na funkcjonowanie dawnego miasta. Tłum chińskich turystów, który ze mną przekracza bramki wejściowe, ogląda widoki, schodzi i idzie dalej. Dlatego na pozostałej części muru, jestem praktycznie sama. Mogę w ciszy i spokoju kontemplować widoki i zastanawiać się, jak to było setki lat temu, gdy miasto tętniło swoim codziennym, nieturystycznym życiem. Spacer jest bardzo przyjemny. Oprócz trzech miejsc, gdzie mijam główne turystyczne arterie, jest cisza i spokój. Nie widzę nikogo. Po wiszącym praniu, lub śpiącym na środku patio psie wnoszę, że jednak ktoś tu mieszka. Idę dalej i podziwiam.

Zasady feng shui w Pingyao w Chinach

Widzę, że część budynków jest odnawiana, z czego większość, naprawdę robi wielkie wrażenie, jednak niektóre zostały niestety odnowione bez konkretnego ładu. Spora część z tych budynków, która popada w ruinę, jest opuszczona, ale są też takie w których, lokatorów jest wręcz nadprogramowo. Wszystko to, niesamowicie pobudza moja wyobraźnię.

Sam widok dachów zapiera dech w piersi. Różne nachylenia połaci, przyozdobione ażurowymi attykami, wyglądają przecudnie. Gdzieniegdzie małe wewnętrzne dziedzińce, gdzieniegdzie drzewa. Różowe lub zielone, miejsce ich posadzenia musiało być dokładnie przemyślane. Coś niesamowitego. Przyznam się szczerze, że nie za bardzo znam się na zasadach feng shui, ale jeżeli dzięki nim możemy stworzyć taki efekt, to zdecydowanie warto je stosować.

Turystyczna reszta

Tak jak spacer po murach był dla mnie mistycznym przeżyciem, z którego wrażenia artystyczne na pewno na długo pozostaną w mojej pamięci, tak wizyta w centrum i odwiedzenie wcześniej wymienionych spotów, było tylko zwykłym dodatkiem. Mój bilet obejmował wstęp do tych miejsc, więc je obejrzałam. Z opisów w języku angielskim (wyjątkowo jak na Chiny) dowiedziałam się też paru ciekawych rzeczy, więc pewnie było warto do nich wstąpić.

Zasady feng shui w Pingyao w Chinach

Pingyao to piękne miejsce. Jedynym słusznym opisem tej wioski, jest stwierdzenie, że jest ona najtrafniejszym wyobrażeniem Chin z dawnych lat. Byłaby (a może nawet i była, albo będzie) świetnym tłem dla filmów o dawnych Chinach. Jeżeli masz ją po drodze, to koniecznie tu wstąp. Niech nie odstraszy cię turystyczny szał tu panujący, bo chińscy turyści są leniwi. Wchodzą na mur robią fotki, schodzą i idą dalej, ale tylko główną aleją. Natomiast przy minimalnym wysiłku znajdziesz tu miejsca odosobnione, gdzie żywej duszy brak i nawet gwar tłumu nie dociera. Warto się tam na chwilę zatrzymać i wyobrazić sobie, jak mogło być tam kiedyś. A feng shui wiadomo, dla wielu Europejczyków, była to tylko niezrozumiała moda, natomiast dla Chińczyków, był to styl życia, w który warto się chociażby minimalnie zagłębić. To właśnie możecie zrobić w Pingyao, dla mnie miejsce must see w Chinach.

maj 2017

  • Świetny klimat. Chiny to nie jest moje marzenie może, ale zawsze fajnie się czyta takie relacje.

  • Mirek Wilk

    Mnie zawsze fascynowały chińskie krzaczki, czyli litery 😀 Kto to u licha wymyślił coś takiego? Świat jest pełny niezwykłych rzeczy.

  • Nawet nie widziałam, że całe miasta układano według tych zasad. Świetne!

    • Podobno w Chinach jest więcej takich miasteczek, ja trafiłam tylko na jedno, ale ciekawa jestem tych pozostałych, czy tez przetrwały w tak świetnym stanie.

  • Iwona Siekierska

    Piękne miasto a same mury – imponujące. I pomyśleć, że tam kiedyś żyli ludzie! To miasteczko jest jak z bajki, tak właśnie wyobrażałam sobie życie w Chinach.
    Co do feng shui- kiedyś urządzałam dom, zgodnie z tymi zasadami. Pamietam tylko tyle, że nogi łóżka powinny być skierowane na południe, drzwi od ubikacji i sama ubikacja zawsze zamknięta, żadnej lejącej wody, w biurko ustawione tak, żeby za naszymi plecami była ściana 🙂

    • Wow, to widzę, że masz niezłą wiedze na ten temat 🙂 Myślę, że w feng shui byś zagięła niejednego Chińczyka 😉 Ja tylko pamiętam tą zasadę z zamkniętą toaletą, bo jak jest otwarta to niby pieniądze uciekają z domu 😀

  • Nigdy nie słyszałam, żeby jakieś miasto czy wioska zostały zbudowane z tymi zasadami, a tu proszę… Chiny nie ciągną mnie podróżniczo, ale lubię poczytać o ciekawostkach związanych z tym krajem – cieszę się, że tu trafiłam 😉

  • Niesamowita historia! No i jeszcze te zdjęcia! Świetnie się czyta i aż człowiek nabiera ochoty, by to zobaczyć 🙂

    • cieszę się, że mogłam zachęcić do odwiedzenia Chin 🙂

  • Ale pięknie tam!

  • Miasto, które zrobiło na mnie spore wrażenie, dopiero tam poczułam tak głęboką chińską mentalność. 🙂
    Bookendorfina

  • Wiele tracą leniwi turyści, którzy nie zaglądają w boczne uliczki. Ja w mieście gdzie mieszka moja rodzina za granicą odkryłam coś dzięki 4 letniemu synkowi, bo nagle wbiegł w jakąś boczną bramę kamienicy. A tam…ARMATA! Piękne kwiaty dookoła i modele ? figury ? żołnierzy z okresu jakiejś tam wojny. Zrobiliśmy sobie fajne zdjęcia na tle tej armaty i żołnierzy. Nie wiem, czy to był teren prywatny i zakaz wstępu, bo słabo znam ichniejszy język, ale dzięki dziecku zawsze miałam wymówkę, że poszłam tam za nim 😉 hihihihi

    • To rośnie Ci mały odkrywca 🙂 Fajnie odkrywać rzeczy, które wydaje nam się, że tak niewiele osób je widziało, jest to świetne uczucie. A wymówka, rzeczywiście niezła 🙂

  • Paulina R-w

    większość jeździ komercyjnie…dlatego pewnie nie trafiają w takie perełki…sama nie mam dość odwagi i chęci, przez to tracę by , by organizować w taki sposób wyjazdy by trafiać w takie miejsca. twój opis mega zachęcajacy…a miejsce musi być niezwykłe

    • Miejsce jest niezwykłe 🙂 cieszę się, że mój opis Cie zachęcił. Podróżowanie poza utartym szlakiem wcale nie jest takie trudne, wystarczy tylko się przełamać i zrobić pierwszy krok. Polecam 🙂

  • Bocznymi drogami zwiedzajmy świat ;)!

  • Danuta Brzezińska

    Pingyao stanie się miejscem, które odwiedzę kiedy będę w Chinach, pięknie opisane i chce się tam jechać.

  • Naprawdę bardzo interesujący wpis 🙂

  • Uwielbiam Twoje wyprawy, zdjecia i nowinki kulturowe

  • Kasia

    Ciekawe… zwykle książki podróżnicze i programy w telewizji nie przekazują wiadomości o takich miejscach. Dobrze, że są blogi podróżnicze 😊

  • Trzymam kciuki, żeby spełniło się jak najszybciej 🙂

  • Niesamowite miejsce 🙂 Widze, że bardzo dużo wiesz o tym kraju i ludziach- podziwiam i zazdroszczę 🙂

  • W chinach feng shui wpływało na rozkład miast, a kształt miasta na otoczenie. Podstawą planowania w feng shui jest tzw. siatka Bagua, podzielona na 8 części, z których każda przedstawia inną dziedzinę życia. I tak plan miasta wpisujemy w kwadrat, a następnie w ową siatkę, gdzie np. wejście do domu powinno znajdować się w odpowiedniej jej strefie. Do tego dochodzą zasady dotyczące żywiołów oraz Yin i Yang. Generalnie moja wiedza o feng shui też jest niewielka, ale chociaż tyle udało mi się tam dowiedzieć 🙂