Kąpiel w Morzu Martwym

Kąpiel w Morzu Martwym

Kąpiel w Morzu Martwym

Na granicy Jordanii i Izraela położone jest słone jezioro, zwane Morzem Martwym. Jest to najgłębsze jezioro świata, a jego dno znajduje się aż na 304 metrach. Zasolenie natomiast szacuje się tu na 342g/kg, co sprawia tak silny wypór, że utonięcie w Morzu Martwym jest prawie niemożliwe. Zasolenie zbiornika miało także wpływ na jego nazwę, uniemożliwia ono bowiem życie zarówno roślinom, jak i zwierzętom.

Kąpiel w Morzu Martwym

Warto pospieszyć się z odwiedzinami morza Martwego, gdyż zanika ono w bardzo szybkim tempie. W roku 1930 jego powierzchnia wynosiła 1050 km2, natomiast obecnie jest to tylko około 600 km2. Tak szybka recesja, zmusiła Jordanię do przygotowania projektu naprawczego, który obecnie jest w trakcie realizacji.

Kąpiel w Morzu Martwym

Atrakcja turystyczna Jordanii

Morze Martwe, oprócz tego, że jest piękne i zachwyca krajobrazowo, ma także właściwości zdrowotne. Doceniano je już podobno tysiące lat temu, kiedy było jednym z pierwszych uzdrowisk na świecie. Do tej pory minerały, które można tam pozyskać, wykorzystywane są do produkcji kosmetyków.

Kąpiel w Morzu Martwym

Kąpiel w Morzu Martwym

Mój czas nad Morzem Martwym był dość mocno ograniczony, zdążyłam jednak zrobić tam dwie podstawowe rzeczy. Po pierwsze, chwilę w Morzu Martwym popływałam, wrażenie było niesamowite. Na początku jednak nie wiedziałam, jak mam na ten wypór wody zareagować. Potem jednak się przyzwyczaiłam i czułam tak, jakbym chodziła wciąż po ziemi, tylko nagle mi ją zabrano, a ja wciąż po prostu idę, stąpając po gruncie. Druga rzecz, jaką w Morzu Martwym trzeba spróbować, to błotna maseczka. Należy znaleźć na dnie morza czarne, ciężkie błoto i posmarować się nim od stóp aż po głowę. Następnie trzeba poczekać, aż błoto na skórze wyschnie i potem zmyć je słoną wodą. Efekt upiększający gwarantowany.

Kąpiel w Morzu Martwym

Na kąpiel w Morzu Martwym wybrałam dziką plażę, która w odróżnieniu od plaż hotelowych była bezpłatna i praktycznie bezludna. Dodatkowo znajdowała się ona w pobliżu malutkiej rzeczki, w której po kąpieli mogłam się umyć, pozbywając soli z powierzchni skóry. Miejsce niesamowite.

Moje wrażenia z Morza Martwego

Kąpiel w Morzu Martwym to coś, co niestety ciężko opisać. Jest to doświadczenie, które zdecydowanie trzeba przeżyć na własnej skórze, żeby móc wyobrazić sobie, jak faktycznie działa tak silny wypór. Gwarantuję, że na długo go zapamiętacie. Ważne jest, że po kąpieli sól trzeba z siebie zmyć, więc jeśli wybieracie dziką plażę, upewnijcie się, że znajdziecie w jej pobliżu rzekę lub zbiornik ze słodką wodą.

lipiec 2019

 

A może chcesz zobaczyć moją dziesięciomiesięczną przygodę z Ameryką Południową? Jeśli tak, kliknij TUTAJ. Gwarantuję, że warto.
Zapraszam także na wizytę w moim ulubionym kraju, czyli Meksyku. Żeby błyskawicznie się tam przenieść, kliknij TUTAJ