Praktyczne porady o Kubie – 7 ważnych wskazówek

Praktyczne porady o Kubie

Praktyczne porady o Kubie – 7 ważnych wskazówek

1. Pieniądze

Na Kubie mamy dwie oficjalne waluty. Pierwsza to CUC, czyli pieniądz stworzony specjalnie dla turystów. W teorii 1 CUC = 1 USD jednak po tak dobrym kursie wymiana dolarów nie jest tutaj możliwa. Polecam więc skorzystanie z bankomatów, co jest zdecydowanie bardziej opłacalne.

Gdy już mamy CUC, warto wymienić większość z nich na CUP, które używane są przez miejscowych i przyjmowane są praktycznie wszędzie. W teorii 1 CUC = 25 CUP, jednak w banku kurs wymiany to 1 CUC = 24 CUP. CUP`ami płacimy za lokalny tani transport oraz w niektórych sklepach dla Kubańczyków, gdzie innej waluty nie przyjmują. CUP przyda się także w sklepikach z tanim jedzeniem. Tak naprawdę w CUC płaciłam tylko za nocleg, wycieczki i internet. Jeśli więc chcesz zwiedzać Kubę na bogato, czyli używać turystycznego transportu, wycieczek i jeść w restauracjach turystycznych, będziesz CUC potrzebować znacznie więcej.

Praktyczne porady o Kubie

2. Jedzenie

Oprócz restauracji dla turystów są też restauracje dla miejscowych, gdzie ceny podawane są w CUP. W Hawanie, jak i w bardziej turystycznych miejscach ciężko taką co prawda znaleźć, ale gwarantuję, że wszędzie są. I tak na przykład, gdy w restauracji za obiad płacimy od 5 do 10 CUC (125 – 250 CUP), tak w lokalnej knajpie, za to samo zapłacimy 25 CUP. Typowe danie to ryż z fasolą, do tego minimalna ilość surówki i kawałek mięsa. W miejscowościach nadmorskich oczywiście można dostać także ryby i owoce morza.

Praktyczne porady o Kubie

Oprócz restauracji jest także tanie jedzenie uliczne, które znajdziemy w każdym miejscu, dosłownie co parę kroków. Najpopularniejsza jest pizza za około 10 CUP, od razu mówię, że z europejską nie ma ona za wiele wspólnego. W punktach tych typowe są również kanapki z szynką, kotletem lub moje ulubione z tortillą, czyli smażonym jajkiem. Takie kanapki to również cena od 5 do 10 CUP. Camaguey nazwałam natomiast miastem spaghetti, gdyż w owych punktach gastronomicznych sprzedawali także porcje makaronu z sosem, co było miłą odmianą. Za 1 CUP dostaniemy tam także napój, czyli coś w stylu przesłodzonej, zimnej oranżady, serwowanej w niezbyt czystej szklance. Czasami trafi się także szklanka jogurtu, jednak to już raczej rzadkość.

Praktyczne porady o Kubie

3. Transport

Poruszanie się po Kubie to już historia bardziej skomplikowana, więc opiszę ją wam w punktach.

  • Viazul – Turystyczne autobusy Viazul, używane są głównie przez turystów. Są one drogie, a bilet lepiej zakupić wcześniej. Można to zrobić przez internet z Polski (nie polecam z tutejszego, średnio działającego neta), jednak potem trzeba znaleźć miejsce na jego wydrukowanie, więc chyba nie warto. Można zakupić go również na dworcu Viazul, często niestety są one usytuowane daleko od centrum.
  • Taxi Colectivo – Nieco tańsze, jednak nadal drogie są tzw. taxi colectivo. Jest to autko osobowe, czasami troszkę większe, które na ogół odjeżdża z okolic terminala krajowego. Taki samochód czeka, aż uzbiera mu się komplet pasażerów i jedzie.

Praktyczne porady o Kubie

  • Transport krajowy – W każdym kubańskim mieście znajduje się terminal autobusowy. Odjeżdżają z niego niebieskie autobusy niskiej jakości, które kursują dosyć często i są bardzo tanie. Problem polega tylko na tym, że żeby zakupić bilet, a potem wsiąść do autobusu, trzeba mieć kubański dokument tożsamości, więc transport ten dla turystów jest niedostępny.
  • Ciężarówki – Tym właśnie ja najczęściej poruszałam się po Kubie i powiem szczerze, że nie było łatwo. Czasami trafia się normalny autobus, jednak w większości są to ciężarówki, które dawniej służyły do przewozu bydła. Wielka blaszana skrzynia z małymi okienkami i prowizorycznie wykonanymi ławkami. Nie znam się na samochodach, ale chyba brak tam amortyzacji, bo często podskakiwałam aż do sufitu. Cena takiego transport jest niska, dla zobrazowania sytuacji powiem, że jeżeli za Viazul zapłacicie 25 CUC, a za taxi colectivo około 18, to za taką ciężarówkę na tej samej trasie wyjdzie wam około 2 CUC. Warto więc trochę pocierpieć, tym bardziej, jak w planach jest przejechanie całej Kuby. Problem z ciężarówkami jest jednak taki, że czasem nie wiadomo skąd one odjeżdżają, nie mają też stałych godzin i nie jeżdżą na długich trasach, wiec czasem trzeba się dwa albo trzy razy przesiąść.

Praktyczne porady o Kubie

  • Autostop – No niestety, tutaj to nie działa. Na ogół za podwózkę się płaci, a Europejczyk płaci dużo. Czasem jednak zdarzyła mi się jakaś ciężarówka, taka z otwarta paką, która albo skasowała niewiele, albo na krótkiej trasie nic. Na ogół jednak w miejscach typowych do łapania stopa, po prostu wsiadałam do wymienionych w poprzednim punkcie ciężarówek.

Praktyczne porady o Kubie

4. Nocleg

Mogę się pochwalić dwoma nocami u osób z portalu Couchsurfingu, jednak nie było to doświadczenie przyjemne. Na Kubie jest zakaz goszczenia obcokrajowców i są za to wysokie kary, więc mój gospodarz chodził zestresowany i raczej miło nie było. Pozostałe osoby z tego portal od razu proponowały mi nocleg za pieniądze i to na ogół niemałe.

Praktyczne porady o Kubie

Na Kubie turyści nocują w domach oznaczonych specjalnym znaczkiem. Tam właściciel płaci państwu odpowiednią sumę i dzięki temu może gościć turystów. Warto wiedzieć, że cena podawana jest za pokój, więc jeżeli tak jak ja podróżujesz samotnie, koszt noclegów jest podwójny. Pokoi jednoosobowych tu niestety brak. Nocleg zawsze znajdywałam na miejscu, pukając od domu do domu i pytając o cenę i warunki. Warunki często są bardzo dobre, a właściciele domów bardzo mili. Przeciętne ceny wahają się od 10 do 30 CUC za noc za pokój. Mnie po ostrych negocjacjach udawało się schodzić nawet do 5 CUC. Warto wiedzieć, że strony internetowe takie jak airbnb na Kubie nie działają. Można co prawda obejrzeć sobie oferty i zarezerwować je będąc w innym kraju, ale nie można tego zrobić z Kuby. Warto wiec jest mieć kogoś w Polsce, kto może to za nas zrobić.

Praktyczne porady o Kubie

5. Internet

Na Kubie, żeby skorzystać z Internetu, trzeba w specjalnym punkcie zakupić kartę z kodem. Do wyboru mamy kartę na 1 godzinę za 1 CUC lub na 5 godzin za 5 CUC. Posiadając taką kartę, należy udać się do jednego z punktów, gdzie dostępny jest internet Etesca. Są to na ogół główne skwery lub miejskie parki. Internet tam chodzi raczej średnio, jednak wszystko zależy od miejsca i godziny. Dodatkowo niektóre miejsca noclegowe posiadają własne routery, gdzie za pomocą tej samej karty można się z internetem połączyć. Niesamowitym plusem takich miejsc, jest to, że tylko jedna osoba loguje się kartą, a reszta korzysta z jej internetu, co przy większej liczbie osób pozwala na znaczne oszczędności.

Praktyczne porady o Kubie

6. Dobra rada

Pamiętajcie, że na Kubie wszyscy są mili, jednak gdy zdarzy się okazja, na pewno ją wykorzystają i coś wam ukradną. Taką właśnie radę otrzymałam od miejscowego i to niejednego. Często też, nawet miłe rozmowy kończą się prośbą o pieniądze lub jakieś przedmioty i trzeba się do tego przyzwyczaić.

Praktyczne porady o Kubie

7. Potrzeba

Na Kubie brakuje dosłownie wszystkiego. Wiele osób prosiło mnie o ubrania, a nawet o szampon czy pastę do zębów. Wiem, że może brzmi to dziwnie, jednak to, co dla nas jest codziennością, tutaj jest luksusem. Wybierając się na Kubę, polecam wiec zabrać ubrania, których już nie używacie lub pozbierać od znajomych jakieś kosmetyki, które ktoś od kogoś kiedyś dostał, ale tak jakoś nigdy ich nie potrzebował. Gwarantuję, że tu na pewno ktoś się z tego ucieszy. Pamiętam dziadka, którego spotkałam w jednym z tutejszych tanich barów. Gdy usłyszał, że jestem z Polski, opowiedział mi jak trzy lata temu, od jakiego poznanego gdzieś Polaka dostał paczkę z ciuchami. To wspomnienie, aż wywołało łzy radości w jego oczach. Paczka ta była świętem dla całej rodziny. Pamiętajcie o tym, a dzięki temu, że teraz wypełnicie walizkę ciuchami, w drodze powrotnej będziecie mieli miejsce, żeby przywieść do Polski dobry i tani kubański rum.

grudzień 2018

Wszystkie miejsca, jakie udało mi się odwiedzić na Kubie, znajdziesz TUTAJ.

 

A może chcesz zobaczyć moją dziesięciomiesięczną przygodę z Ameryką Południową? Jeśli tak, kliknij TUTAJ. Gwarantuję, że warto.
Zapraszam także na wizytę w moim ulubionym kraju, czyli Meksyku. Żeby błyskawicznie się tam przenieść, kliknij TUTAJ