Skalne jaskinie w Vardzia

Skalne jaskinie w Vardzia

Skalne jaskinie w Vardzia

Skalne jaskinie w Vardzia na zboczu góry Erusheti to kolejne miejsce w Gruzji warte odwiedzenia. W litej skale na długości około pięciuset metrów, na dziewięciu poziomach w drugiej połowie XII wieku wykuto jaskinie. Bogata historia Vardzi, poprzeplatana licznymi legendami, czyni to miejsce wyjątkowym, dlatego przed wizytą w skalnym kompleksie warto zapoznać się z jego dziejami. Niestety po przybyciu Osmanów w 1578 roku miejsce to zostało opuszczone, co zapoczątkowało jego niszczenie.

Skalne jaskinie w Vardzia

W Vardzi całkiem sporą powierzchnię zajmuje Kościół Zaśnięcia, który był głównym duchowym punktem kompleksu. Dzieli on miasto na część wschodnią i zachodnią, a jego wymiary to 8,2×14,5 m, a wysokość to aż 9,2 m. Całość została przyozdobiona najrozmaitszymi freskami i malowidłami. W kompleksie oprócz kaplic, pokojów znajdziemy też salę konferencyjną, aptekę, a nawet piekarnię i piwnice na wina. Cała infrastruktura Vardzi to ogromne przedsięwzięcie, które obejmowało najróżniejsze korytarze, urządzenia dostarczające wodę i oczywiście system obronny.

Skalne jaskinie w Vardzia

Vardzia dzisiaj

Vardzia obecnie jest rezerwatem hitoryczno-architektnicznym i za jego zwiedzanie trzeba zapłacić. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, bo przecież przyzwyczajeni jesteśmy, że wszystkie atrakcje turystyczne mają biletowane wstępny, jednak przypominam, że jesteśmy w Gruzji. Po pięciu dniach zwiedzania tego kraju nie zapłaciłam za żaden wstęp, więc przybywając do Vardzi, mimo iż opłata nie była wygórowana, to mocno się zdziwiłam. Dzięki temu jednak obiekt jest systematycznie odrestaurowywany i zadbany, a szlak, którym porusza się turysta, jest dobrze wyznaczony. W wielu miejscach można także spotkać obsługę, która wskazuje drogę i udziela dobrych rad. Jak najbardziej popieram pobieranie opłaty wstępu i uważam, że w wielu turystycznych gruzińskich miejscach powinno się ją wprowadzić.

Skalne jaskinie w Vardzia

Moje wrażenia ze skalnych jaskiń w Vardzi

Cały kompleks widać od razu po przyjeździe z parkingu, na którym wysadza nas busik. Powiem jednak szczerze, że liczby mówiące o ilości komnat i wielkości obiektu na żywo zauważalne nie są. I tak od pierwszego ważnienia wydawało mi się, że kompleks wcale duży nie jest i nie warto było tracić prawie całego dnia na wizytę w Vardzi. Potem jednak zaczęłam spacer i zdziwiło mnie, jak dużo czasu zajęło mi przejście wszystkiego.

Skalne jaskinie w Vardzia

Najpierw trzeba było podejść pod górkę, a potem wyznaczonym szlakiem po kolei przejść przez wszystkie poziomy komnat. Spacer był całkiem przyjemny, a dodatkowo widok na okolicę zapierał dech. Przyznam jednak, że po wizycie poprzedniego dnia w klasztorze Davida Gareja, Vardzia nie wywarła na mnie aż takiego wrażenia, jak chyba powinna. Zdecydowanie ten pierwszy obiekt zachwycił mnie bardziej i jeżeli będziecie musieli ze względów czasowych ograniczyć się do jednej tylko wycieczki, to polecam wybranie Davida Gareji zamiast Vardzi.

Skalne jaskinie w Vardzia

Vardzia – Informacje praktyczne

Najpierw z dworca Didube w Tbilisi bierzemy pierwszy mini bus, który zawozi nas do miejscowości Akhaltsikhe. Potem przesiadka na kolejny, jadący już bezpośrednio do Vardzi. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie stan dróg w tym miejscu i szalona wyobraźnia gruzińskich kierowców. Wiele razy przed wyjazdem do Gruzji czytałam o tym, jak fatalnie prowadzą tam samochody i powiem szczerze, że do tej pory zdecydowanie dementowałam tę informację. Owszem, może najlepszymi kierowcami świata nie są, jednak bez przesady. Pewnie zdania bym nie zmieniła, gdyby nie wycieczka do Vardzi. Nie jestem strachliwa, ale tym razem bałam się strasznie.

Wąska droga i szybko pokonywane zakręty, bez szczególnej uwagi na to, czy coś przypadkiem z naprzeciwka nie nadjeżdża. Jednak innego sposobu na dojazd tam nie było, a co najgorsze to powrót z tym samym kierowcą. Na szczęście przejście wszystkich skalnych komnat zajęło mi tylko dwie godziny, wiec, zamiast czekać na busa, postanowiłam złapać stopa i udało się to bez większych problemów. Rosyjska rodzina komfortowym samochodem zawiozła mnie do miejscowości Borjomi, a tam przesiadłam się na bus jadący do Kutaisi. Wszystko poszło sprawnie i bez większych problemów.

maj 2019

 

Więcej o planowanych gruzińskich wyjazdach już wkrótce.

A może chcesz zobaczyć moją dziesięciomiesięczną przygodę z Ameryką Południową? Jeśli tak, kliknij TUTAJ. Gwarantuję, że warto.
Zapraszam także na wizytę w moim ulubionym kraju, czyli Meksyku. Żeby błyskawicznie się tam przenieść, kliknij TUTAJ