Zwykłe kubańskie miasto Camagüey

Kubańskie miasto Camagüey

Zwykłe kubańskie miasto Camagüey

W Camagüey spędziłam dosłownie chwilę. Przyciągnęła mnie sława rejonu, mówiąca o licznych najazdach piratów i zniszczeniach miasta. Nie bez znaczenia był też fakt, że miasto wpisano na światową listę dziedzictwa UNESCO. Kiedyś zamieszkiwali tu pisarze i artyści, dziś mieszkają zwykli Kubańczycy i wygląda na to, że świetnie sobie tu radzą. Miasto jest dobrze rozwinięte, posiada znacznie więcej sklepów niż wcześniej widziane przeze mnie miejsca, a ludzie wyglądają na bardziej zadowolonych. Nawet tak jakoś mniej dręczą turystów, co było miłą odmianą.

Kubańskie miasto Camagüey

Co zobaczyć w Camagüey

Stare miasto jest jakby stworzone do spacerów. Nie ma tam ani wielkiego ruchu, ani tłumu turystów. Wszystko jest dość uporządkowane i sprawia wrażenie ładu i porządku. Pierwszym obiektem, jaki zdecydowanie zwrócił moją uwagę, była Iglesia de San Francisco. Wielki kościół, zlokalizowany przy małym parczku. Wszystko razem bardziej przypomina ruiny, niż funkcjonujący obiekt i sprawia niesamowite mroczne wrażenie.

Kubańskie miasto Camagüey

Potem przespacerowałam się na główny plac miasta z Catedral de Nuestra Señora de la Candelaria i z Maqueta de la Ciudad (makieta miasta). Zaskoczyło mnie trochę, że w tak dużym mieście, jest tak mały plac centralny. Kawałek dalej znajduje się Monumento a Maceo zlokalizowane na jeszcze mniejszym placu, który rozpoczyna pierwszy z tutejszych deptaków. Doprowadził mnie on do kolejnego placu Plaza de Gallo. To właśnie tu wieczorami przesiaduje mnóstwo Kubańczyków sączących swój rum. Z placu zaczyna się kolejny, bardzo długi deptak na calle Republica. Spacer nim uważam za obowiązkowy dla poczucia klimatu miasta. Najlepiej przejść go zarówno w dzień, jak i w nocy.

Kubańskie miasto Camagüey

Jakie jest kubańskie miasto Camagüey

Ciekawa architektura połączona ze zwykłym spokojnym życiem. Leniwe spacery w ciągu dnia i bogata nocna oferta miasta. Camagüey to dla mnie miasto sprzeczności, bo niby wszystko było normalnie, ale jednak coś było nie tak, jakby nie po kubańsku. Trochę za mało czasu tam jednak spędziłam, żeby wyrobić sobie pełny pogląd na temat miasta. Mimo wszystko uważam, że jest to miejsce warte odwiedzenia.

listopad 2018

 

A może chcesz zobaczyć moją dziesięciomiesięczną przygodę z Ameryką Południową? Jeśli tak, kliknij TUTAJ. Gwarantuję, że warto.
Zapraszam także na wizytę w moim ulubionym kraju, czyli Meksyku. Żeby błyskawicznie się tam przenieść, kliknij TUTAJ